StartWszystkie wpisyPorady językoweSpolegliwy. Po co tyle zamieszania?

Nie ma powodu, żeby temu przymiotnikowi dopisywać nowe znaczenie. Etymologicznie to ‘ktoś, na kim można polegać’…

– Coraz częściej słyszę słowo „spolegliwy” używane w znaczeniu „uległy”. Doprowadza mnie to do szewskiej pasji, bo przecież wyraz ten został ukuty przez prof. Kotarbińskiego po to, żeby skrócić określenie „człowiek, na którym można polegać” – pisze internautka, entuzjastka poprawnej polszczyzny (ma.kyk@vp.pl).

Ma rację korespondentka. Słowo spolegliwy powinno znaczyć wyłącznie ‘taki, na którym można polegać’, co jest etymologicznie i semantycznie uzasadnione. Niestety, niektórzy autorzy współczesnych słowników akceptują nowy sens omawianego przymiotnika i podają, że spolegliwy to także ‘taki, który łatwo ustępuje, uległy, potulny, skory do kompromisu’ (np. Uniwersalny słownik języka polskiego PWN pod red. prof. Stanisława Dubisza, Warszawa 2003, t. 3, 1334, czy Słownik 100 tysięcy potrzebnych słów PWN pod red. prof. Jerzego Bralczyka, Warszawa 2006, s. 780).

Trudno zrozumieć, dlaczego sankcjonuje się powoli dwie jakże odmienne (wręcz wykluczające się!) definicje jednego słowa, zamiast propagować tę właściwą, jedynie uzasadnioną. Na szczęście Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. prof. Andrzeja Markowskiego, Warszawa 2004, s. 1085 (a to przecież powinna być dla nas biblia językowa) wybawia nas z opresji. Autor przestrzega przed używaniem przymiotnika spolegliwy w znaczeniu ‘uległy, pokorny’. I tego powinniśmy się trzymać!

Słowo spolegliwy jest bardzo stare, spotykamy je w Słowniku języka polskiego (tzw. słowniku warszawskim) Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego (tzw. słowniku warszawskim) z 1915 r. (t. VI, s. 313), w którym czytamy: spolegliwy ‘pewny, godny zaufania’; od spolegać ‘polegać na kim, liczyć na kogoś z zaufaniem’. Jak widać, istniał dawniej w polszczyźnie czasownik spolegać mający to samo znaczenie, co polegać (na kimś, na czymś). Od niego to właśnie utworzony został przymiotnik spolegliwy, początkowo spotykany jedynie w gwarze cieszyńskiej i całego południowego Śląska. Mieszkający w tamtych okolicach ludzie przejęli go od Czechów, którzy znali słowo spolehlivý i rozumieli je tak, że to ‘ktoś, na kim można polegać’.

Rozpropagowanie omawianego przymiotnika i wprowadzenie go języka literackiego zawdzięczamy wybitnemu socjologowi i filozofowi prof. Tadeuszowi Kotarbińskiemu, który w pracach na temat teorii skutecznego działania (m.in. w „Traktacie o dobrej robocie”) kreślił ideał etyczny opiekuna spolegliwego. Pisał tak:

Cóż to za dziwne słowo „spolegliwy”? Nie słyszy się go w polszczyźnie literackiej. Ale ponoć rozbrzmiewa na Śląsku. Czy to kalka z niemieckiego „zuverlässig”, czy raczej termin domorosłego chowu, mniejsza o to; dość że jest potrzebny, a przynajmniej przydatny dla oznaczenia kogoś, na kim można polegać. Opiekun wtedy jest spolegliwy, kiedy można słusznie zaufać jego opiece, że nie zawiedzie, że zrobi wszystko, co do niego należy, że dotrzyma placu w niebezpieczeństwie i w ogóle będzie pewnym oparciem w trudnych okolicznościach.

(…) W pełni dbać o sprawy cudze może tylko ten, kto jest usposobiony życzliwie względem podopiecznych, nadaje się więc na opiekuna bodaj najbardziej człowiek dobry, o dobrym sercu, wrażliwy na cudze potrzeby i skłonny do pomagania. (…) Sprawowanie dzielnego opiekuństwa wymaga odwagi. (…) Piastunka pilnująca maluchów w ogródku jordanowskim mało miewa okazji do okazywania męstwa z racji tej swojej funkcji. Ale Janusz Korczak znalazł się w innej sytuacji: jako dzielny, spolegliwy opiekun poszedł na śmierć, by do końca wypełnić zadanie dobrego piastuna dzieciarni.

Jak widać, prof. Kotarbiński zastanawiał się wprawdzie nad tym, czy wyraz spolegliwy nie jest przypadkiem pożyczką z języka niemieckiego (przymiotnik zuverlässig znaczy ‘niezawodny’), ale jego sens rozumiał jednoznacznie – że spolegliwy to ‘ktoś niezawodny, pewny, oddany drugiemu człowiekowi’. Skąd się zatem wzięła obecnie odmienność znaczeniowa tego przymiotnika i łączenie przez dużą część współczesnych Polaków spolegliwości z uleganiem?

Najprościej można by odpowiedzieć tak: z lenistwa umysłowego. Wielu osobom wystarczy nieraz podobieństwo brzmieniowe dwóch słów (tak się właśnie stało w tym wypadku…). Otóż w formie spolegliwy pojawia się cząstka -legl-, bardzo podobna do cząstki -legł- w wyrazie uległy. Uznano więc, że słowo spolegliwy musi mieć związek z uległością.

Jest jeszcze chyba drugi powód. Tak się składa, że mamy w polszczyźnie kilka przymiotników zakończonych na -liwy, które odnosimy do osób mających skłonność do czegoś, łatwo ulegających czemuś. Np. kłótliwy to ‘mający skłonność do kłótni’, płochliwy – ‘łatwo się płoszący’, a łamliwy – ‘łatwi się łamiący’. Niektórzy więc osobnicy włączyli przymiotnik spolegliwy do tej samej kategorii i wmówili sobie, że musi on znaczyć ‘taki, który łatwo komuś lub czemuś ulega’.

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry