Od mówienia i pisania w oparciu o przepisy jest bardzo blisko do sięgania przez wiele osób, głównie polityków, po zwrot opierać się o coś, np. o przepisy, o wyniki badań, o dane z urzędu zamiast opierać się na przepisach, na wynikach badań, na danych z urzędu

–  Czy nie warto by było napisać coś krytycznego o wyrażeniu „w oparciu o coś” i zwrocie „opierając się o wyniki badań”? Mówi tak coraz więcej ludzi, łącznie z tymi, którzy obecni są w polityce i rządzie (np. premier Mateusz Morawiecki). Mnie już dawno zwrócono uwagę na ten błąd i o „w oparciu o coś” zapomniałem (e-mail od internauty).

Można jedynie przyklasnąć decyzji czytelnika, że kiedyś usunął ze swojego słownictwa wyrażenie w oparciu o co.

Wciąż w starannej polszczyźnie uważa się je za niepoprawne i na każdym kroku zachęca wszystkich, by mówili i pisali na podstawie czegoś (np. na podstawie danych za ostatni okres; na podstawie wyników badań; na podstawie wytycznych z ministerstwa).

Można się też w tym wypadku posłużyć konstrukcjami z imiesłowem przysłówkowym współczesnym opierając się na czymś, a zatem powiedzieć czy napisać: opierając się na danych za ostatni okres; opierając się na wynikach badań; opierając się na wytycznych z ministerstwa.

Jak widać, mamy czym zastąpić niefortunne wyrażenie w oparciu o coś, które przeniknęło dawno temu do polszczyzny ogólnej ze stylu urzędowego. W dodatku wydaje się ono germanizmem, to znaczy dosłownym odwzorowaniem połączenia wyrazowego in Anlehnung an.

Niemcy rzeczywiście mówią i piszą: in Anlehnung an etw (‘opierając się na czymś’), np. in Anlehnung an das Gesetz (‘zgodnie z przepisami prawa’), in Anlehnung an Erfahrung (‘na podstawie doświadczenia’), in Anlehnung an Analyse (‘na podstawie analizy’).

Zdarza się (i to dość często), że w niektórych internetowych translatorach niemieckie wyrażenie in Anlehnung an oddaje się wprost jako w oparciu o.

Dlaczego należy się sprzeciwiać rozpowszechnianiu się w starannym języku połączenia wyrazowego w oparciu o coś i odrzucać argument wysuwany przez niektórych leksykografów, że współcześnie stanowi ono pożyteczny element frazeologii (sic!) i posługiwanie się nim w konstrukcjach z rzeczownikami oznaczającymi coś, co bywa podstawą takiego oparcia, można tolerować?

Dlatego – stoję na niezmiennym stanowisku od lat – że od mówienia i pisania w oparciu o przepisy jest bardzo blisko do sięgania przez wiele osób, głównie polityków, po zwrot opierać się o coś, np. o przepisy, o wyniki badań, o dane z urzędu zamiast opierać się na przepisach, na wynikach badań, na danych z urzędu.

Jedynie ktoś naprawdę panujący nad zawiłościami naszego języka odróżni wyrażenie w oparciu o traktowane jako dopuszczalny frazeologizm od niepoprawnego zwrotu opierając się o coś, np. o przepisy, badania, dane. Po co więc komplikować całą rzecz?

Regularne wsłuchiwanie się w język urzędników i polityków dosadnie to potwierdza. Ci, którzy mówią w oparciu o przepisy, w oparciu o badania, mówią także opierając się o przepisy, opierając się o badania, opierając się o doświadczenia.

Tymczasem trzeba odróżniać opieranie się o coś pionowego, czyli inaczej ‘wspieranie się o coś, żeby się nie przewrócić (np. o ścianę, o stół, o mur, o blat stołu)’, od opierania się w znaczeniu przenośnym ‘uzasadniać, mieć coś za podstawę, wziąć coś za podstawę’, kiedy na pewno musi się pojawić przyimek na.

Jedynie gdy czasowniki opierać się, oprzeć się użyte są w znaczeniu dosłownym, w odniesieniu do konkretnych przedmiotów, występują w konstrukcji z przyimkiem o (np. opierać się o blat stołu).

Kiedy w grę wchodzi ich sens przenośny, kiedy łączą się one z wyrazami abstrakcyjnymi, wówczas obligatoryjnie wchodzą w konstrukcje z przyimkiem na (np. opierać się na badaniach).

Tylko tyle i aż tyle należy wiedzieć, żeby więcej nie popełniać tego rodzaju uchybień językowych.

MACIEJ  MALINOWSKI

 

Scroll to Top