StartWszystkie wpisyPorady językoweKierowczyni

Pod względem słowotwórczym wyrazowi temu nie można nic zarzucić…

 – W „Wysokich Obcasach”, dodatku do sobotniego wydania „Gazety Wyborczej” z 13 lutego 2021 r., zamieszczono artykuł pt. „Kierowczyni” opowiadający historię młodej kobiety z Jaworzna pracującej w firmie transportowej, jeżdżącej dostawczym busem zarówno w kraju, jak i za granicą. Zastanowiło mnie, czy o kobiecie kierowcy można powiedzieć, że jest „kierowczynią”… (e-mail nadesłany przez internautę).

Gdyby się kierować tym, co zamieszcza na ten temat Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN (Warszawa 2004, s. 393), toby należało odpowiedzieć, że forma żeńska od słowa kierownik, czyli kierowczyni, jest niepoprawna.

W myśl ustalenia normatywnego tam zawartego o ‘kobiecie prowadzącej samochód’ powinno się mówić i pisać tak samo, jak o ‘mężczyźnie’, tzn. kierowca, i w dodatku używać męskich przydawek, np. Była dobrym (nie: dobrą) kierowcą.

Powielono tam to, co 30 lat wcześniej podawał Słownik poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Witolda Doroszewskiego (Warszawa 1973, s. 249): kierowca, nie: kierowczyni.

Leksykograf pozwolił sobie na takie postawienie sprawy dlatego, że kilka lat wcześniej w poradniku językowym O kulturę słowa (Warszawa 1970, t. I, s. 509) napisał: „Formą żeńską odpowiadającą formie męskiej kierowca mogłaby być teoretycznie kierowczyni, ale brzmi to nienaturalnie”.

Quiz

Niestety, nie rozwinął owej myśli, nie wytłumaczył użytkownikom polszczyzny, czy słowo kierowczyni można by uznać za zgodne jeśli nie z ówcześnie obowiązującą normą, to przynajmniej z systemem językowym.

Dlatego i ja – mając to wszystko na uwadze – pozwoliłem sobie kilkanaście lat temu (vide tekst Motornicza z 21 września 2005 r., https://obcyjezykpolski.pl/motornicza-%E2%88%92-tak-kierowczyni-%E2%88%92-nie/) na stwierdzenie, że „nie ma żeńskiego odpowiednika wyrazu kierowca i że niezależnie od tego, czy samochód prowadzi mężczyzna czy kobieta, mówi się każdorazowo kierowca”.

Dodałem jednak, że „współcześnie forma kierowczyni staje się coraz popularniejsza i są kobiety kierowcy, które jej z premedytacją używają, nie przejmując się wskazaniami Wielkiego słownika poprawnej polszczyzny PWN. Podparłem się w dodatku argumentem, że „kierowczyni zwyciężyła nawet w konkursie na nazwę ‘kobiety prowadzącej autobus’, zorganizowanym przez poznańskie MPK podczas III Międzynarodowego Festiwalu Twórczości Kobiet No woman No Art”.

Minęło 16 lat i słowo kierowczyni na dobre zagościło nie tylko w polszczyźnie środowiskowej (głównie feministek), ale i w języku ogólnym, w jego odmianie wzorcowej. Najlepszym dowodem na jego żywotoność jest obecność tego feminatywu w tytule tekstu Leszka Żukowskiego w „Wysokich Obcasach”.

Pod względem słowotwórczym wyrazowi kierowczyni nie można nic zarzucić. Zbudowany jest jak najbardziej poprawnie za pomocą przyrostka -yni będącego wykładnikiem żeńskości (c– przeszło w cz– przed -yni).

W zasobie językowym polszczyzny znajdziemy dzisiaj wiele takich wyrazów, np. językoznawczyni (od: językoznawca), prześladowczyni (od: prześladowca), reklamodawczyni (od: reklamodawca), rozmówczyni (od: rozmówca), sprawczyni (od: sprawca), wykładowczyni (od: wykładowca), wnioskodawczyni (od: wnioskodawca).

W zasadzie od wszystkich męskich wyrazów o zakończeniu -a (nie tylko -ca) da się utworzyć formy żeńskie na -ini, np. monarchini (od: monarcha), wojewodzini (od: wojewoda), starościni (od: starosta). Jeśli więc kobieta piastuje gdzieś w Polsce stanowisko wojewody, należałoby ją nazywać wojewodzinią (w mianowniku byłaby wojewodzini), a jeśli pełni funkcję starosty starościnią (w mianowniku starościni). Mam tutaj na myśli także sprawowanie funkcji na uczelni (roku bądź grupy) przez studentkę. Warto na nią mówić starościni (a nie: starościna).

Warto wiedzieć, że feministki już od jakiegoś czasu posługują się formą gościni (od: gość).

Dlatego w książce O większą poprawność tekstów prawniczych i nie tylko (Kraków 2018, s. 36-38) zaproponowałem formę sędzini na ‘kobietę sędzię’, żeby odróżnić ją od słowa sędzina ‘żona sędziego’. Mówiłoby się i pisało M. sędzini, D., C, Ms sędzini, B. sędzinię, N. sędzinią, W. sędzini!

MACIEJ  MALINOWSKI

Skomentuj

Przewiń do góry