Słowo to sprawia dziś użytkownikom polszczyzny kłopot. Myślą, że chodzi o czapkę…

– Spieramy się w rodzinie o znaczenie archaicznego dzisiaj słowa „czamarka”, którego użył w „Panu Tadeuszu” Adam Mickiewicz: „Tu Kościuszko w czamarce krakowskiej, z oczyma/ podniesionemi w niebo, miecz oburącz trzyma./ Takim był, gdy przysięgał na stopniach ołtarzów,/ że wypędzi z Polski trzech mocarzów”. Żona twierdzi, że wieszczowi chodziło o „czapkę”, ja jestem zdania, że miał na myśli to, w co był ubrany wódz insurekcji, czyli w sukmanę chłopską (dlatego nazywano go później „Naczelnikiem w sukmanie”). Czy mogę prosić o jednoznaczną opinię w tej kwestii? – pyta internauta.

Na obrazie, o którym wspomina w „Panu Tadeuszu” (Księga pierwsza. Gospodarstwo, wersy 57-60) Mickiewicz, namalowanym w 1812 roku przez Kazimierza Wojniakowskiego, widzimy Tadeusza Kościuszkę w jasnej czapce (przypominającej turban) z przypiętym z boku, lekko widocznym pawim piórem i w jasnej, gładkiej sukmanie zapiętej pod szyją, ze sztywnym bordowym kołnierzem (stójką) i odwiniętymi rękawami również w kolorze bordowym. Pod kokardą rzuca się jeszcze w oczy Order Virtuti Militari, którym odznaczono Kościuszkę za bitwę pod Dubienką w lipcu 1792 roku.

Nie ma wątpliwości, że czamarką krakowską nazwał wieszcz sukmanę (a nie czapkę), o czym świadczy fragment innej części poematu (Księga czwarta. Dyplomatyka i łowy, wersy 401-408):

„Ba – przerwał Rymsza – przecież widziałem za młodu
Kościuszkę, Naczelnika naszego narodu:
Wielki człowiek! A chodził w krakowskiej sukmanie,
To jest czamarce”. – „W jakiej czamarce, Mospanie? –
Odparł Wilbik. – To przecież zwano taratatką”.
„Ale tamta z fręzlami, ta jest całkiem gładką” –
Krzyknął Mickiewicz. Zatem wszczynały się swary
O różnych taratatki kształtach i czamary.”

Jak widać, spierano się wprawdzie o to, czy była to czamarka czy taratatka (różnice w wyglądzie tego odzienia były niewielkie, dotyczyły różnicy w długości oraz obecności lub też braku frędzli czy pętelek), ale tak czy inaczej chodziło o strój wierzchni (Mickiewicz doskonale znał się na szczegółach rozmaitych ubiorów szlacheckich).

Wiemy z historii, że Kościuszko porzucił w czasie insurekcji przeciw Rosji i Prusom mundur generalski i przywdział zwykłą sukmanę na znak braterstwa z oddziałem podkrakowskich chłopów, którzy uzbrojeni w kosy i piki, w bitwie pod Racławicami 4 kwietnia 1974 r., w śmiałym boju, zdobyli 12 rosyjskich dział.

Niewykluczone, że słowo czamarka mogło oznaczać w XVIII wieku ‘małą czamarę’. Czamarą (od pers. dżamara, przez niem, Tschamare, może wł. acciamara ‘sługa suknia, kożuch’) nazywano bowiem ‘wierzchnią długą, gładką suknię zapinaną na małe guziki, czasami szamerowaną (czyli z ozdobnymi obszyciami taśmą, lamówką, galonem itp.), podobną do kontusza, ale w odróżnieniu od niego z długimi, nierozciętymi rękawami (zwano ją także węgierką’).

Sukmana, którą nosił Kościuszko, z pewnością sięgała tylko do kolan, a nie do połowy łydki nóg, i nie była tak wykwintna jak duchownych, dlatego mówiono na nią zdrobniale czamarka (krakowska).

Ale właśnie ów przyrostek zdrabniający sprawia, że współcześnie błędnie sądzi się, iż chodzi o coś niewielkich rozmiarów, czyli o… czapkę. W dodatku na obrazie Kościuszko ma „oczy podniesione w niebo”, co niektórych użytkowników polszczyzny utwierdza w przekonaniu, że cała rzecz musi dotyczyć części stroju związanej z głową, tzn. słynnej czapki krakowskiej (swoje robi też w wyrazie czamarkanagłosowe cza-).

Tymczasem kojarzenie czamarki z czapką prowadzi – co wykazałem – na manowce.

 MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry