StartWszystkie wpisyCo oznacza słowo liszka w powiedzeniu  „Każda liszka swój ogon  chwali”

Słyszeliście na pewno o przysłowiu Każda liszka swój ogon chwali. Jest ono bardzo stare. Sięga się po nie w sytuacji, kiedy chce się powiedzieć, że każdy zachwala tylko to, co jest jego, nie zwracając uwagi na zalety innych.

W owym powiedzeniu występuje słowo liszka. Czy wiecie, co ono oznacza?

Otóż liszką (od czeskiej formy liška) nazywano dawniej (już w XV w.) samicę lisa, a czasem i samego lisa (na szczenię lisa mówiono liszczę). Ciekawe, że nie była to (ta) liska, tylko właśnie (ta) liszka (z głoską sz). Musiało upłynąć sporo czasu, żeby przez analogię do rzeczowników wilczyca czy lwica słowo liszka zostało zastąpione przez lisica (wersja liszyca odpadła).

Był jednak i drugi powód. Otóż powszechnie mówiono liszka także na gąsienicę, ale na gąsienicę wyjątkową, bo włochatą, do tego rudawą, jak gdyby w lisim futerku (pisze o tym prof. Andrzej Bańkowski w Etymologicznym słowniku języka polskiego PWN). Owo przenośne niejako określenie gąsienicy ostało się do dziś, do samicy lisa zaś na stałe przylgnęło słowo lisica.

Przysłowie Każda liszka swój ogon chwali należy zatem wiązać z liszką, czyli lisicą. Ona bowiem, jak każdy lis, „ma ogon do chwalenia się”, tzn. długi, gruby, puszysty. Ów zwrot wszedł w obieg właśnie w okresie, kiedy to wyrazu liszka używano powszechnie w odniesieniu do lisów. W omawianym powiedzeniu nie może chodzić o liszkę gąsienicę, bo straciłoby ono sens (przecież gąsienica nie ma ogona).

Czasem jednak słyszy się wersję Każda pliszka swój ogon chwali. Czy jest to poprawne? Posłuchajcie.

Kiedy rzeczownik liszka w znaczeniu ‘samica lisa’ wyszedł z użycia, stało się jasne, że ludzie przestaną z czasem rozumieć jego sens i… zaczną „majstrować” przy powiedzeniu Każda liszka swój ogon chwali. Tak się stało. Wkrótce włączyli do niego nazwę… pliszka. Było to o tyle łatwiejsze, że po pierwsze formy liszka i pliszka mają podobne brzmienie (różnią się tylko jedną głoską i literą p), a po drugie pliszka to ptak o długim ogonku (czarnym z białymi brzegami), którym teoretycznie także może się chwalić.

Ale właśnie… czy powinna się nim chwalić? Istotnie, gdy pliszka spaceruje po trawie, dość wyraźnie, rytmicznie macha ogonem w górę i w dół, co wygląda tak,  jakby się nim chwaliła. Zdaniem ornitologów ogon służy jednak pliszce nie do parady, tylko do stabilizacji całego ciała w powietrzu, gdyż żywi się ona owadami, które często chwyta w locie.

Podsumujmy nasze rozważania.

Choć etymologiczne uzasadnienie ma wyłącznie przysłowie ze słowem liszka (Każda liszka swój ogon  chwali), ze względu na spore upowszechnienie dopuszcza się do użycia i uznaje za poprawną wersję Każda pliszka swój ogon chwali. Na tym jednak koniec eksperymentów ze znanym powiedzeniem sprzed stuleci. Żadne inne nazwy ptaków (np. sroczka) czy zwierzątek (np. myszka) nie wchodzą w grę. Po prostu ogon sroczki czy ogon mysi nie mogą być powodem do dumy.

Pan Literka

Przewiń do góry