StartWszystkie wpisyPorady językowe„A tu pospolitość skrzeczy”

Tak jest w „Weselu”. Dlaczego zatem wiele osób, rzekomo, cytując, mówi o „rzeczywistości, która skrzeczy”?

– Czy może mi Pan odpowiedzieć, dlaczego ludzie mówią „rzeczywistość skrzeczy”, rzekomo cytując Wyspiańskiego? Przecież w „Weselu” jest inaczej, chodzi o „pospolitość”, która skrzeczy… (e-mail od aszyxxxx@interia.pl; szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji).

Internautka dotyka jakże istotnej dzisiaj kwestii przekręcania dawnych powiedzeń czy cytatów z literatury przez osoby, które chcą ubarwić przemówienie albo inną wypowiedź publiczną czy tekst pisany (ma to świadczyć o ich oczytaniu, erudycji, odwoływaniu się do historii i tradycji literatury, języka, sztuki).

Takie nieścisłe, można powiedzieć wręcz niechlujne, przytaczanie fragmentów czyichś słów z przeszłości jest irytujące dla prawdziwych znawców poezji i prozy, nierzadko zaś prowadzi w prostej linii do wypaczenia myśli zawartej w takim czy innym wyrażeniu, zwrocie czy frazie.

Tymczasem przywoływanie wszelkich mądrości bądź trafnych spostrzeżeń ubranych w słowa o charakterze sentencji, aforyzmów, zwykle obrazowe, barwne, a często aluzyjne, wydaje się sensowne wyłącznie wtedy, gdy czyni się to precyzyjnie, w przeciwnym razie łatwo narazić się na nieprzychylne uwagi ze strony słuchaczy albo czytelników.

Prof. Andrzej Markowski z Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Rady Języka Polskiego i wielki popularyzator polszczyzny, niezwykle trafnie nazywa wszelkie przekręcane cytaty skrzydlatymi słowami ze zwichniętym skrzydłem.

U Wyspiańskiego rzeczywiście nie pojawia się żadna rzeczywistość skrzecząca. Poeta użył zwrotu pospolitość skrzeczy… Przytoczmy większy fragment „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego (Akt I, scena 24) – słowa wypowiadane przez Poetę:

Duch się w każdym poniewiera,
że czasami dech zapiera;
tak by gdzieś het gnało, gnało,
tak by się nam serce śmiało
do ogromnych, wielkich rzeczy;
a tu
pospolitość skrzeczy,
a tu
pospolitość tłoczy,
włazi w usta, uszy, oczy;
duch się w każdym poniewiera
i chciałby się wydrzeć, skoczyć,
ręce po pas w krwi ubroczyć,
ramię rozpostrzeć szeroko,
wielkie skrzydła porozwijać,
lecieć, a nie dać się mijać;
a tu
pospolitość niska
włazi w usta, w ucho, w oko; (…)

Jak to rozumieć?

Zamiar poety wydaje się jasny. Wokół jest tyle pospolitości, że nie sposób realizować rzeczy wzniosłych. Wszechobecna pospolitość ludzkich zachowań i działań niweczy wszelkie starania o dokonania wielkie, niepospolite – tłumaczy prof. Markowski.

Zdaniem innego lingwisty, prof. Piotra Müldnera-Nieckowskiego z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, słynny cytat z „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego przerobili ponoć (na mniej drażliwy w wymowie) dziennikarze w latach 20. XX wieku. Do nich więc należy kierować w pierwszej kolejności pretensje o niepotrzebne ingerowanie w warstwę leksykalną utworu.

Niewykluczone jednak, że żurnalistom z okresu międzywojnia pomyliły się dwa cytaty: Wyspiańskiego i Tadeusza Boya-Żeleńskiego, który pisząc w Tetralogii z kajetu pensjonarki o pewnej korpulentnej, młodej niewieście, posłużył się słowem rzeczywistość (vide: Pisma, t. I Słówka, Warszawa 1956):

Inna znów dziewczynka była,
A wołali ją Ludmiła.
(…) Często śniło się jej w nocy,
Że ją rycerz miał w swej mocy,
A ona z wielką ochotą
Uwieńczała go swą cnotą
I w sympatii doń miotała
Duże kształty swego ciała.
(…) Jednej nocy, bawiąc wspólnie,
Rycerz czuły był szczególnie.
Ciągle mówił: „Ach! Ludmiło!”
(Niby tak się to jej śniło)
Oto jak nas, biednych ludzi,
Rzeczywistość ze snu budzi

Jak widać, rzeczywistość ze snu biednych ludzi budziła u Boya, ale pospolitość skrzeczała, tłoczyła i właziła w usta, w ucho, w oko u Wyspiańskiego.

Warto zapamiętać to raz na zawsze…

MACIEJ MALINOWSKI

1 komentarz

  1. Ach, w cytowanym tekście Pana Żeleńskiego brak wszakże fragmentu: „Wciąż mężniej sobie poczynał. Aż łóżko wpadło w urynał.” bez którego to fragmentu pointa jest, niestetto, bezsensowną… Tak, tak: „…przywoływanie wszelkich mądrości bądź trafnych spostrzeżeń ubranych w słowa o charakterze sentencji, aforyzmów, zwykle obrazowe, barwne, a często aluzyjne, wydaje się sensowne wyłącznie wtedy, gdy czyni się to precyzyjnie, w przeciwnym razie łatwo narazić się na nieprzychylne uwagi ze strony słuchaczy albo czytelników.”

Komentowanie jest niedostępne.

Przewiń do góry