StartWszystkie wpisyPorady językoweZdrowaś Mario, łaskiś pełna

W formie „łaskiś” mamy do czynienia z końcówką 2 osoby l. poj. „-ś” dołączoną do rzeczownika „łaska”. Jest to zatem wyraz jak najbardziej poprawny

– Podobno w modlitwie „Zdrowaś Maryjo” nie powinno być słów „łaskiś pełna”, tylko „łaski pełna”. Przekonywano mnie ostatnio, że to „łaskiś” jest archaizmem, który przez wieki się upowszechnił, ale był od początku niestosowny. Czy mógłby się Pan do tego odnieść? (e-mail nadesłany przez internautę edwxxxx@ onet.eu).

O żadnym uchybieniu językowym mowy być nie może. Zwrot łaskiś pełna (bo chodzi o zwrot…) jest jak najbardziej poprawny, w formie łaskiś mamy do czynienia z końcówką 2 osoby l. poj. dołączoną do rzeczownika łaska.

Łaskiś pełna to inaczej skrócona wersja dłuższej konstrukcji – łaski jesteś pełna.

Równie dobrze owo mogłoby zostać dodane do przymiotnika pełna i wówczas otrzymalibyśmy drugi wariant omawianych słów modlitwy, czyli: łaski pełnaś, co także znaczy ‘łaski jesteś pełna’.

Warto zapamiętać, że w polszczyźnie końcówki osobowe –m, , -śmy, -ście nie muszą się kurczowo trzymać czasowników, ale można je doczepiać do innych wyrazów w zdaniu stojących zazwyczaj przed czasownikami (najczęściej z zaimkiem lub partykułą).

Mówi się (przykładowo):

Tego się właśnie spodziewałem

Kiedy przyjechałeś?

Wszystko mu powiedzieliśmy

Co tam robiliście?,

ale równie poprawne są konstrukcje

Tegom się właśnie spodziewał

Kiedyś (albo Kiedy-ś, żeby odróżnić tę formę od zaimka kiedyś…) przyjechał?

Wszystkośmy mu powiedzieli 

Coście tam robili?

Jeszcze dla naszych przodków żyjących na początku XX wieku taka ruchomość cząstek osobowych była czymś najzupełniej oczywistym, a wręcz wskazanym wtedy, gdy chodziło o formy 1. i 2. os. l. mn. czasowników wielosylabowych (np. przekrzykiwaliśmy się, porozjeżdżaliście się, ponarzekaliście, rozochociliśmy się).

Oderwanie końcówek -śmy, -ście od tego typu czasowników i dołączenie ich do innych wyrazów wpływało na potoczystość, akcent i rytm całej wypowiedzi.

Z tej właśnie możliwości gramatycznej skorzystano w dawnych wiekach, kiedy tłumaczono na język polski z łaciny modlitwę Ave, Maria, gratia plena.

Zamiast słów:

Zdrowa jesteś, Mario, łaski jesteś pełna, Pan jest z Tobą 

błogosławiona Ty jesteś między niewiastami

napisano krócej:

Zdrowaś Mario, łaskiś pełna, Pan z Tobą,

błogosławionaś Ty między niewiastami.

Jak widać, końcówka 2 os. l. poj. formy jesteś, czyli , została dołączona do przymiotników zdrowa (zdrowa + -ś) i błogosławiona (błogosławiona + -ś) oraz rzeczownika łaska występującego w dopełniaczu (łaski + -ś), a jest z członu Pan jest z Tobą w całości odpadło (zostało samo Pan z Tobą).

Wyraz zdrowaś to więc nic innego, tylko skrót od zdrowa jesteś, błogosławionaś to skrót od błogosławiona jesteś, a łaskiś pełna – skrót od łaski jesteś pełna. Owo pozostaje za każdym razem wygłosową spółgłoską formy jesteś.

A zatem jeśli ktoś (nawet niektórzy księża i wydawcy kościelni!) ruguje to ze słowa łaskiś, uważając całą formę za niepoprawną, archaiczną, wręcz dziwną, to to samo powinien uczynić z w słowach zdrowaś i błogosławionaś i modlić się, mówiąc:

Zdrowa Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą,

błogosławiona Ty między niewiastami.

A swoją drogą, nie byłoby chyba dzisiaj kłopotu ze słowem łaskiś w wyrażeniu łaskiś pełna, gdyby w późniejszych tekstach kościelnych, nie zważając na latynizm gratia plena, zmieniono szyk wyrazów i napisano w modlitwie:

Zdrowaś Maryjo, pełna łaski (a nie: łaski pełna), Pan z Tobą, / błogosławionaś Ty między niewiastami.

Po polsku o wiele częściej przecież mówi się i pisze pełna czegoś, np. pełna nadziei, radości, ciepła, werwy, a nie: nadziei pełna, radości pełna, ciepła pełna, werwy pełna.

Nawiasem mówiąc, to w tekście Pozdrowienia Anielskiego pierwszy raz przetłumaczonego z łaciny na język polski („Statuty Elyana”, Wrocław 1475 r.) wcale nie widniały słowa łaski pełna czy łaskiś pełna, tylko miłości pełna (oryginalny zapis: Szdrawa Maria miloſtczi pylna Bog ſt).

No tak…, ale nawet gdyby później napisano miłościś pełna, znów ktoś by owo miłościś – jak najbardziej poprawne – dzisiaj kwestionował…

MACIEJ MALINOWSKI

6 komentarzy

  1. Oczywiście, że były. To czasownik posiłkowy BYĆ będący częścią składową czasu przeszłego, perfektu. A tak na marginesie, ciekawa i pouczająca tabelka?

  2. A moja babcia mówi często „zakupym zrobiła”, „wodem zagotowała”, często też konstrukcja występuje w zdaniach pytających: „stołkiście powystawiali?” (zamiast: czy wystawiliście stołki?). Czy to na pewno poprawnie? Takie fuzje jak „stołkiście” brzmią co najmniej dziwacznie.

    1. Maciej Malinowski

      Proszę Pana
      Pana babcia używa jak najbardziej poprawnych konstrukcji, w których końcówki osobowe –m,-iście zostały oderwane od form czasownikowych (zrobiłam, zagotowałam, powstawialiście). Dzisiaj już się tak rzadko mówi i pisze i dlatego to Pana razi…
      Maciej Malinowski

      1. Czy wobec tego słuszna może być teoria, że te końcówki osobowe były kiedyś odrębnymi, samodzielnymi wyrazami, które z czasem zaczęły się „zrastać” z innymi wyrazami, w szczególności czasownikami?

        Bo wydaje mi się, że coś może być tutaj na rzeczy, i może warto byłoby to zbadać. Niestety nie wiem, skąd brać dane historyczne, które mogłyby potwierdzić tę teorię.

        Moim zdaniem wiele wskazuje na to, że właśnie tak było. Bo podobnie działają różne przedrostki czasowników, takie jak „do-„, „od-„, „przed-„, „po-„, „pod-„, „nad-„, „w-/we-” itp., które podejrzanie wyglądają zupełnie jak przyimki :> więc mam wrażenie, że mógł tutaj zajść podobny proces: wyrazy te początkowo były samodzielnymi przyimkami, ale zaczęły się „zrastać” z następującymi po nich czasownikami. Jak na poniższej ilustracji:
        http://sasq.comyr.com/Stuff/Polski/Rdzenie/Mapa_GLD_ZR.png

        Czy taka teoria według Pana ma sens?

  3. Dziękuję za wyjaśnienie zagadnienia. Ja bym jeszcze zwrócił uwagę na użycie wersji imienia „Maryja” w odniesieniu do Matki Chrystusa 🙂

    1. To skoro już przy tym jesteśmy, to jeszcze bym się zajął samym Chrystusem 😉 Bo znam wielu takich, co to myślą, że „Chrystus” to było jego nazwisko 🙂 (zresztą już samo „Jezus” to zlatynizowana forma hebrajskiego Jeszua).

Comments are closed.

Przewiń do góry