StartWszystkie wpisyPorady językoweZapis Święta Wielkanocne poprawny

W niektórych językach najważniejszego święta w religii rzymskokatolickiej nie nazywa się Wielkanocą, tylko Wielkim Dniem

Przy okazji świąt Wielkanocy (albo świąt Wielkiejnocy, albo świąt Wielkiej Nocy, albo świąt wielkanocnych, albo Świąt Wielkanocnych – wszystkie zapisy są poprawne, o czym w dalszej części tekstu) − odnieśmy się do samej nazwy Wielkanoc:

skąd się wzięła, dlaczego występuje dziś w polszczyźnie jako jedno słowo itd.?

Otóż nazwę tę przyjęliśmy wraz z chrześcijaństwem od Czechów, u których funkcjonuje określenie Velikonoce, nawiązujące do cudownego wydarzenia, jakim było zmartwychwstanie Chrystusa.

Forma Wielkanoc wydaje się jak najbardziej uzasadniona, gdyż − jak mówi Nowy Testament − cud Zmartwychwstania nastąpił raczej w nocy (w Ewangelii według św. Jana czytamy, że wczesnym rankiem, panował jeszcze mrok, do grobowca przyszła Maria Magdalena i zobaczyła odsunięty kamień).

Jednak w niektórych językach słowiańskich najważniejszego święta w religii rzymskokatolickiej nie nazywa się Wielkanocą, tylko Wielkim Dniem.

W bułgarskim jest to Welikden, a w macedońskim Weligden.

Z kolei w serbsko-chorwackim występuje wyraz Uskrs (‘święto Zmartwychwstania’), co na język polski da się przetłumaczyć jako Wskrzeszenie; Wskrześnięcie (forma utworzona od bardzo rzadko używanego dziś czasownika wskrzesnąć – ‘zmartwychwstać’).

Jest jeszcze inny wyraz nazywający Wielkanoc.

W języku rosyjskim mówi się Pascha.

Formę tę należy wywodzić z hebrajskiego Pesach, nazwy Święta Przaśników, obchodzonego przez Żydów w pierwszą pełnię wiosenną na pamiątkę wyjścia z Egiptu.

Taką samą genezę mają wyrazy Pâques w języku francuskim, Pasqua we włoskim i Pascua w hiszpańskim.

Z kolei po niemiecku Wielkanoc to Ostern, a po angielsku – Easter, co trzeba podobno łączyć ze słowem Wschód, czyli ‘wschód słońca, wzejście nowego dnia po nocy, zmartwychwstanie Jezusa po nocy jego śmierci’.

Niektórzy jednak zestawiają Ostern z Ostarą, pragermańską boginią wiosny, będącą opiekunką brzasku, wiosny i płodności.

Osobliwie (wręcz prozaicznie) nazywają za to Wielkanoc Węgrzy. U nich to Húsvét, czyli… ‘jedzenie mięsa’, bo przecież skończył się post.

Wróćmy do rodzimej formy Wielkanoc.

Jak wynika z jej budowy, jest to rzeczownik składający się z dwóch wyrazów, tzw. zrost, w którym pierwszy człon (wielka) pozostaje zwykle nieodmienny.

O wiele częściej mówi się i pisze Wielkanoc, (do) Wielkanocy, (z) Wielkanocą niż (do) Wielkiejnocy, (z) Wielkąnocą, na co niewątpliwie ma wpływ akcentowanie całości na drugiej sylabie od końca [Wielkanocy], [Wielkanocą].

Tak czy inaczej obydwa zapisy uznawane są jeszcze za równorzędne (nawet Wielka Noc), choć wydaje się, że zwycięży ten pierwszy.

Wątpliwości wielu osób budzi też pisownia święta wielkanocne / Święta Wielkanocne. Za którą się opowiedzieć?

Wydawałoby się, że za pierwszą (sam do niej namawiałem na tych łamach) zgodnie z tym, co podają słowniki ortograficzne.

Należy bowiem traktować owo wyrażenie jako peryfrazę (czyli określenie omowne), bo właściwą nazwą własną jest Wielkanoc, a słowo święta do niej nie należy.

Jednak ze względu na zwyczaj (Wielkanoc i Boże Narodzenie uważa się za coś wyjątkowego) i spore upowszechnienie się wielkich liter (np. Z okazji Świąt Wielkanocnych przesyłam Ci najlepsze życzenia…; Niech te Święta Wielkanocne będą czasem refleksji i odpoczynku…) Komisja Języka Religijnego Rady Języka Polskiego uznała taki zapis za dopuszczalny (tak samo Wielki Post, Niedziela Wielkanocna, Poniedziałek Wielkanocny).

Trafił on już do Wielkiego słownika ortograficznego PWN pod redakcją Edwarda Polańskiego (Warszawa 2017, s. 1132) jako oboczność hasła: Wielkanoc, ale: święta wielkanocne a. Święta Wielkanocne.

MACIEJ  MALINOWSKI

Przewiń do góry