Czasownik „rozumieć” (a także „umieć”) odmieniał się kiedyś inaczej. W I os. l. poj. mówiło się (ja) „rozumieję”. Ale później trafił do innej koniugacji i dlatego ma na końcu głoskę i literę „m”, którą trzeba wyraźnie wymawiać

Prześmiewcy z tygodnika „Wprost” (Zalewski & Mazurek) od pewnego czasu nazywają przewodniczącego sejmowej komisji hazardowej Mirosławem „Rozumie” Sekułą. Dzieje się tak dlatego, że ów jegomość permanentnie używa przed kamerami błędnej formy czasu teraźniejszego (ja) rozumie zamiast mówić (ja) rozumiem, czyli z konieczną głoską m w wygłosie.

Czyżby poseł PO naprawdę nie znał gramatyki? A może nieświadomie ucieka przed uchybieniem typu chcem, muszem popełnianym od lat przez prezydenta rodem z Gdańska?

Spróbujmy prześledzić całą odmianę czasownika rozumieć (a także umieć) w czasie teraźniejszym w obydwu liczbach, a tym samym wyjaśnić posłowi Sekule ( wszystkim innym), dlaczego należy mówić i pisać (ja) rozumiem, umiem. Oto ona: l. poj.: (ja) umiem, rozumiem; (ty) umiesz, rozumiesz; (on) umie,rozumie; l. mn.: (my) umiemy, rozumiemy; (wy) umiecie, rozumiecie; (oni) umieją, rozumieją.

Osobliwość owej odmiany polega na tym, że w formach I os. l. poj. pojawia się wygłosowe -m (umi-em, rozumi-em), a nie: -e czy (umi-e, rozumi-e; umi-ę, rozumi-ę), z kolei w formach III os. l. mn. występuje rozszerzona przyrostkiem -ej końcówka -eją (umi-eją, rozumi-eją), a nie: (umi-ą, rozumi-ą). Skąd to się bierze?

Otóż bezokoliczniki rozumieć, umieć odmieniały się kiedyś inaczej, tak jak czasowniki koniugacji I (np. bieleć ‘stawać się białym’), ale ostatecznie przyporządkowano je koniugacji III -e (według innej klasyfikacji koniugacji IV). Tym samym znalazły się one w grupie z bezokolicznikami śmieć (‘odważać się coś robić’), jeść czy wiedzieć.

Poznajmy ową historyczną odmianę rozumieć, umieć. Wyglądała tak: (ja) rozumieję, umieję (jakbieleję); (ty) rozumiejesz, umiejesz (jak bielejesz); (on) rozumieje, umieje (jak bieleje); (my)rozumiejemy, umiejemy (jak bielejemy); (wy) rozumiejecie, umiejecie (jak bielejecie; (oni) rozumieją,umieją (jak bieleją). Z czasem jednak cząstka -eje- w tych formach uległa ściągnięciu w e i otrzymaliśmy postacie: rozumiesz, umiesz; rozumie, umie; rozumiemy, umiemy; rozumiecie, umiecie.

A co z formami I os. l. poj. i III os. l. mnogiej? – spytają Państwo.

Już odpowiadam…

Pierwsza (rozumieję, umieję) „teoretycznie” mogła przybrać nową postać (ja) rozumię, umię(przejście –eję w), a druga (rozumieją, umieją) ‒ postać (oni) rozumią, umią (ściągnięcie -eją w ). Tak się jednak nie stało. W wyniku gramatycznego „liftingu” czasowniki umieć, rozumieć „przeskoczyły” bowiem do innej koniugacji, a tym samym ich formy osobowe musiały przyjąć końcówki według nowego wzorca.

To dlatego właśnie w 1. os. l. poj. mamy umiem, rozumiem, czyli -m na końcu (na wzór wiem, śmiem,jem). Wyjątkowo utrzymały się jednak dawne postacie III os. l. mn. rozumieją, umieją, choć gdyby przeszły w rozumią, umią, nic by się takiego strasznego nie stało, a wręcz odwrotnie – cała odmiana byłaby regularniejsza.

Pozostano  jednak (właściwie nie wiadomo dlaczego) przy pluralnych postaciach umieją, rozumieją, będących dzisiaj reliktem, pozostałością historycznej przynależności omawianych czasowników do koniugacji I , -esz, -eją i… przysparzających Polakom wiele kłopotu.

Ciekawe, że można już powiedzieć bądź napisać (oni) śmieją albo (oni) śmią (to zrobić). Proszę zajrzeć do Wielkiego słownika poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją prof. Andrzeja Markowskiego (Warszawa 2004, s. 1153), żeby się o tym przekonać. Czyżby zdecydowano się na to dlatego, że inny czasownik (śmiać się) ma w III os. l. mn. postać (oni) śmieją się, a więc chodziło o to, żeby nie było prawie że identycznie śmieją (‘odważają się coś robić’) i śmieją się (‘radują’)? Może kiedyś norma dopuści do użytku i formy (oni) umią, rozumią. Na razie musimy mówić i pisać (oni) umieją, rozumieją i (ja) rozumiem, umiem, panie pośle…

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry