StartWszystkie wpisyPorady językowePublic relations

Jest z tym obcojęzycznym wyrażeniem cytatem spory kłopot. Po pierwsze nie wszyscy wiedzą, co dokładnie oznacza, jak się go zapisuje i wymawia, jaką przyjmuje on rodzajowość gramatyczną i jak składniowo łączy z częściami zdania, wreszcie jak się tworzy od niego wyrazy pochodne (rzeczowniki i przymiotniki)

Public relations (z ang. ‘relacje publiczne, kontakty z otoczeniem’) to – najprościej ujmując – wszelkie działania mające na celu pozytywne kształtowanie na zewnątrz wizerunku firmy, instytucji czy organizacji, a niekiedy osoby’.

Chodzi o długofalowe, a nie doraźne (to ważna uwaga) i przemyślane postępowanie, w tym wypadku nie liczy się natychmiastowa korzyść czy szybki zysk. Może to być np. sponsorowanie ważnego wydarzenia kulturalnego bądź bezinteresowna pomoc finansowa chorej osobie.

Jak widać, public relations to nie to samo co marketing czy reklama

Nie wszyscy wiedzą, że omawiane wyrażenie należy zapisywać małymi literami – jako public relations (vide Wielki słownik ortograficzny PWN, Warszawa 2017, s. 973), a wymawiać [pablik rilejšyns] a. [pablik rylejšyns] (š = sz), z wyraźnym s na końcu (wykluczona jest artykulacja [pablik rilejšyn], [pablik rylejšyn], niestety dość częsta).

Nie wolno bezrefleksyjnie odwzorowywać grafii angielskiej i oddawać owo określenie w piśmie wielkimi literami jako Public Relations (a spotyka się to w rozmaitych tekstach nagminnie).

Quiz

Z pewnością przyczynia się do tego używany na co dzień skrót PR (skoro pisze się PR, to i Public Relations – myślą błędnie niektórzy).

Dłuższego komentarza z mojej strony wymaga za to odpowiedź na pytanie, jaki jest rodzaj gramatyczny omawianego wyrażenia i w jakie związki z innymi wyrazami ono wchodzi.

Jak już zaznaczyłem, mamy do czynienia z zapożyczeniem w postaci pluralnej, a więc i na gruncie polskim powinno się mówić i pisać: dobre public relations sprawiły, że firma ociepliła wizerunek w oczach klientów.

Tak nakazuje nam zresztą czynić Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN, Warszawa 2004, s. 935.

Tyle że ów nakaz ma się nijak do uzusu, czyli zwyczaju językowego ludzi związanych z tym zawodem. Mało kto z nich powie czy napisze: public relations zaowocowały tym a tym, prawie zawsze jest to (ten) public relations, który sprawił, że…

Po prostu na własny użytek lwia część Polaków zdepluralizowała sobie omawiane wyrażenie, nie przejmując wygłosowym s w formie oryginalnej (będącej wykładnikiem mianownika l. mn.).

Normatywiści muszą to chyba wziąć pod uwagę i w przyszłości dopuścić rodzaj gramatyczny (ten) public relations do użytku bez żadnych ograniczeń. Tym bardziej że skrót PR jest rodzajowo męski i bez przeszkód – tak jak skrótowiec PPR – daje się odmieniać PR-u, PR-owi, PR-em, o PR-ze (dlaczego leksykografowie są innego zdania?).

Podobna historia dotyczy wyrazów pochodnych wywiedzionych od omawianego określenia. Słowniki nie podają przymiotników PR-owy/ piarowy, zamieszczają jedynie hasło PR-owski/ piarowski (WSO, s. 857).

Tymczasem o PR-wych/ piarowych pociągnięciach czy PR-owym/ piarowym sukcesie słyszy się i czyta raz po raz (nawet w „Gazecie Wyborczej”, np. Obecnie [Adam] Hofman i [Robert] Pietryszyn są partnerami w firmie PR-owej R4S, która powstała w 2015 r.; Roman Imielski, Punktujemy ostatnie kłamstwa Obajtka, „Gazeta Wyborcza” z 17 marca 2021 r.).

Wszystko wskazuje na to, że na upowszechnianie się form z sufiksem -owy wpływa rzeczownik PR-owiec/ piarowiec (-owiec, więc -owy). Ale apelatyw piar w słownikach nie występuje, więc i trudno mówić o derywacie przymiotnikowym piarowy (piar – + owy).

I co z tym zrobić? Jak znam życie, to za jakiś czas leksykografowie dopuszczą jednak do użycia oboczność PR-owski/ piarowski // PR-owy/ piarowy. 

A jak nazwać ‘kobietę PR-owca/ piarowca’? PR-ka/piarka, PR-ówka/ piarówka, PR-ówa/ piarówa?

Wszystkie są mocno nacechowane.

Proponuję formę PR-owczyni/piarowczyni (jest już naukowczyni od naukowiec i zamachowczyni od zamachowiec). Od nazwy męskiej na -owiec tworzy się feminatywy z przyrostkiem -yni (c przechodzi w cz). To zgodne z systemem językowym.

MACIEJ  MALINOWSKI

Skomentuj

Przewiń do góry