StartWszystkie wpisyPorady językoweNie ma litery Ƶ ƶ

Mimo to w przeszłości przekreślone poziomą kreską Z z spotykało się w druku dość często. Przez długie lata występowało ono w winiecie „Życia Warszawy”, co stanowiło kontynuację zwyczaju typograficznego z okresu początkowego istnienia pisma

– Czy poprawne jest zastąpienie litery „Ż” przez „Ƶ” („Z” z poziomą kreską zamiast kropką na górze)? Czy w polskim alfabecie występuje litera „Ƶ” („Z” z kreską)? (list nadesłany przez p. Kazimierza Szalewskiego z Leszna; szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji).

Nie. Nie należy zastępować litery Ż ż literą Ƶ ƶ. W żadnej z reguł ortograficznych nie wspomina się o oboczności, tzn. o tym, że można pisać Ż ż albo Ƶ ƶ.

W alfabecie polskim nie ma (i nigdy nie było) litery Ƶ (majuskuły) i ƶ (minuskuły), czyli z poziomą kreską pośrodku. Literę 32., czyli ostatnią, zapisuje się jako Ż ż. Dlatego mówi się na nią ‘zet z kropką’.

Mimo to w przeszłości przekreślone poziomą kreską Z z spotykało się w druku dość często. Przez długie lata występowało ono w winiecie „Życia Warszawy”, co stanowiło kontynuację zwyczaju typograficznego z okresu początkowego istnienia pisma.

Kwerenda starych roczników tego dziennika wyraźnie jednak pokazuje, że kreska w środku litery Z z nie zawsze była prosta i pozioma.

W tytule I numeru „Życia Warszawy” z 15 października 1944 r. w literze Z pięknie wykaligrafowanej przez liternika widać coś w rodzaju łuku zamiast kreski, co miało z pewnością konweniować z zamaszystym (ozdobnym) zakończeniem litery Z, wchodzącym pod literę y.

Można przypuszczać, że obydwa wyrazy nazwy gazety zostały wykonane odręcznie bądź cały napis wzorowano na takimż piśmie.

W latach 70. litera Z w słowie Życie zawierała z kolei przekreśloną linię ukośną.

Dzisiaj – jeśli mimo wszystko hołduje się na siłę takiemu zapisowi (ale wyłącznie prywatnie) – owo Z z należy zapisać kreską w środku – jako Ƶ.

Ale uwaga! W tekstach oficjalnych nie powinno się tego robić.

Tymczasem w logotypie STRAƵ MIEJSKA kilkunastu polskich miast (m.in. Warszawy, Gdańska, Poznania, Lublina, Grudziądza, Sanoka, Nysy, Skawiny, Świętochłowic, Wrocławia, Bydgoszczy, Zamościa, Biłgoraju, Radomia, Łomży, Szczecinka, Ożarowa Mazowieckiego) występuje właśnie litera Ƶ. Spotkać ją można także w graficznym oddaniu na samochodach skrótowcu ƵW (Żandarmeria Wojskowa).

Niewątpliwie należy to uznać za manierę graficzną, niezasługującą na poparcie. Widok litery Ƶ w tekstach czy na szyldach mających charakter oficjalny wzbudza uzasadnione niezadowolenie użytkowników polszczyzny dbających o czystość i poprawność językową.

– Przecież kreskowanego Ƶ nie znajdziemy wśród liter alfabetu polskiego… – przypominają oni przy każdej okazji.

Podpowiadam, że jeśli koniecznie musimy z niej skorzystać, przygotowując np. rozprawę naukową z wątkami historycznymi, należy wejść w edytorze Worda w zakładkę „Symbol”, a wcześniej kliknąć we „Wstawianie” widniejące obok „Narzędzi głównych” w górnym pasku w rogu. Można też skorzystać z „Tablicy znaków” i przypiąć ją do paska zadań na dole ekranu (łatwiej wtedy wykonywać całą operację).

A swoją drogą jakże prozaiczny okazał się powód owego kreskowania litery Z przed wiekami…

Po prostu XVI-wiecznym drukarzom brakowało czcionek z majuskułą Ż czy Ź, więc z konieczności musieli się posługiwać literą Z. Z tego względu wielu autorów na własną rękę zaczęło wówczas, pisząc teksty odręcznie, kreskować Z z, żeby odróżnić je od litery Z i litery Ź.

Tak to ocenił na początku XIX w. Konstanty Wolski („Pamiętnik Warszawski”, Warszawa 1809, t. I, s. 70):

„Dotąd nie miały prawie w cale drukarnie w używaniu kropkowanych i kreskowanych wersalików, trzeba było dopiero tworzyć ie niejako. Można było wprawdzie temu innym znakiem zaradzić względem litery Z. Zdarzyło mi się nieraz słyszeć w rozmowie potocznéy, że przekreślenie Z. we środku zastępuie mieysce kropki nad niém”.

Jak widać, wyłącznie trudności obiektywne sprawiły, że nasi przodkowie kreskowali literę Z. Może wzorowali się po części na Czechach, którzy – by odróżnić literę Z od cyfry 2 – wstawiali pośrodku Z poziomą kreskę?

MACIEJ  MALINOWSKI

5 komentarzy

  1. > Może wzorowali się po części na Czechach, którzy – by odróżnić literę Z od cyfry 2 – wstawiali pośrodku Z poziomą kreskę?

    Ten zwyczaj jest powszechnie stosowany w odręcznym piśmie matematycznym tam, gdzie można się spodziewać litery z i cyfry 2.

  2. Nie tylko w logotypie straży miejskich zastosowano tę literę, jest też w emblemacie Polskiej Żeglugi Morskiej i Bałtyckiej, a także na etykietach piwa Żubr i Prażubr. Co ciekawe, piwa te występują również w wersjach z poprawną literą. Dodam jeszcze, że ja sam piszę w ten sposób literę Ż, i to od dawien dawna, choć nie wiem skąd się wziął u mnie ten zwyczaj. Cóż, fajna jest. 🙂

  3. Moja nauczycielka polskiego z podstawówki, która miała z nami lekcje w zastępstwie, pisała właśnie w ten sposób. Klasa szybko to zauważyła i zapytaliśmy co to za litera, choć chyba większość domyślała się, o którą z liter chodzi. Pani odpowiedziała, że tak się kiedyś pisało. Dziś dowiaduję się, że jednak nigdy 😉

  4. Niemcy też kreskują Z oznaczające po prostu Z, chyba dla odróżnienia od 2.

    Wydaje mi się, że ten zwyczaj obowiązuje w wielu krajach, jedynie nie w Polsce, gdzie przyjęło się, że kreskowane Z zastępuje Ż. Nawet, jeśli nie jest to zgodne z żadnymi zasadami, często się to spotyka. Dla mnie to bardziej kwestia charakteru pisma, niż ortografii. Tak samo przecież np. małe Ł w druku zazwyczaj ma kreskę ukośną w połowie wysokości, w piśmie już poziomą na samej górze – ale jak ktoś w piśmie postawi ukośną w połowie wysokości, to nadal będzie to małe Ł. Niektórzy zapisują małe S w sposób niemalże nie przypominający S (z tym górnym „zawijasem” niemalże niewidocznym, ograniczonym do minimum), za to z zawsze obecną kreską łączącą je z poprzednią literą, nawet jeśli znajduje się ono na początku wyrazu (tak nawet teraz w szkołach uczą je pisać) – i to też nadal jest małe S. Dopóki ktoś pisze czytelnie, a więc np. jego małe M nie wygląda jak małe W, różnice w sposobach zapisu różnych liter przez różne osoby można chyba uznać za różnice w charakterach pisma, nie traktując ich jak błędy.

  5. Ƶ we współczesnych logotypach np. Straży Miejskiej często wynika z pragmatyzmu. Dzięki temu zabiegowi wszystkie litery w nazwie mieszczą się na tej samej wysokości. Ja nie zaliczałbym się do przeciwników znaku Ƶ. Na przykład małe g w różnych krojach pisma ma laseczkę to z lewej, to z prawej strony, a czasem dodatkowy zamknięty zawijas na dole. Wszyscy wiedzą, o którą literę chodzi (acz niewykluczone, że mieszkaniec Chin lub Tajlandii, który nie miał dotychczas styczności z alfabetem łacińskim, uznałby te znaki za dwie różne litery).

    Właśnie… nasunęła mi się taka refleksja: skoro litera jest rodzaju żeńskiego, to dlaczego na minuskuły mówi się „małe b”, „małe e” itd.? Dlaczego nie mówimy „mała a”, „mała b”? Podobnie jest w muzyce („górne c”).

Komentowanie jest niedostępne.

Przewiń do góry