5 komentarzy

  1. Alko-chochlik napisał(a):

    Ƶ we współczesnych logotypach np. Straży Miejskiej często wynika z pragmatyzmu. Dzięki temu zabiegowi wszystkie litery w nazwie mieszczą się na tej samej wysokości. Ja nie zaliczałbym się do przeciwników znaku Ƶ. Na przykład małe g w różnych krojach pisma ma laseczkę to z lewej, to z prawej strony, a czasem dodatkowy zamknięty zawijas na dole. Wszyscy wiedzą, o którą literę chodzi (acz niewykluczone, że mieszkaniec Chin lub Tajlandii, który nie miał dotychczas styczności z alfabetem łacińskim, uznałby te znaki za dwie różne litery).

    Właśnie… nasunęła mi się taka refleksja: skoro litera jest rodzaju żeńskiego, to dlaczego na minuskuły mówi się „małe b”, „małe e” itd.? Dlaczego nie mówimy „mała a”, „mała b”? Podobnie jest w muzyce („górne c”).

  2. Kacper napisał(a):

    Niemcy też kreskują Z oznaczające po prostu Z, chyba dla odróżnienia od 2.

    Wydaje mi się, że ten zwyczaj obowiązuje w wielu krajach, jedynie nie w Polsce, gdzie przyjęło się, że kreskowane Z zastępuje Ż. Nawet, jeśli nie jest to zgodne z żadnymi zasadami, często się to spotyka. Dla mnie to bardziej kwestia charakteru pisma, niż ortografii. Tak samo przecież np. małe Ł w druku zazwyczaj ma kreskę ukośną w połowie wysokości, w piśmie już poziomą na samej górze – ale jak ktoś w piśmie postawi ukośną w połowie wysokości, to nadal będzie to małe Ł. Niektórzy zapisują małe S w sposób niemalże nie przypominający S (z tym górnym „zawijasem” niemalże niewidocznym, ograniczonym do minimum), za to z zawsze obecną kreską łączącą je z poprzednią literą, nawet jeśli znajduje się ono na początku wyrazu (tak nawet teraz w szkołach uczą je pisać) – i to też nadal jest małe S. Dopóki ktoś pisze czytelnie, a więc np. jego małe M nie wygląda jak małe W, różnice w sposobach zapisu różnych liter przez różne osoby można chyba uznać za różnice w charakterach pisma, nie traktując ich jak błędy.

  3. lotta napisał(a):

    Moja nauczycielka polskiego z podstawówki, która miała z nami lekcje w zastępstwie, pisała właśnie w ten sposób. Klasa szybko to zauważyła i zapytaliśmy co to za litera, choć chyba większość domyślała się, o którą z liter chodzi. Pani odpowiedziała, że tak się kiedyś pisało. Dziś dowiaduję się, że jednak nigdy 😉

  4. Wojciech ze Szczecina napisał(a):

    Nie tylko w logotypie straży miejskich zastosowano tę literę, jest też w emblemacie Polskiej Żeglugi Morskiej i Bałtyckiej, a także na etykietach piwa Żubr i Prażubr. Co ciekawe, piwa te występują również w wersjach z poprawną literą. Dodam jeszcze, że ja sam piszę w ten sposób literę Ż, i to od dawien dawna, choć nie wiem skąd się wziął u mnie ten zwyczaj. Cóż, fajna jest. 🙂

  5. Adam napisał(a):

    > Może wzorowali się po części na Czechach, którzy – by odróżnić literę Z od cyfry 2 – wstawiali pośrodku Z poziomą kreskę?

    Ten zwyczaj jest powszechnie stosowany w odręcznym piśmie matematycznym tam, gdzie można się spodziewać litery z i cyfry 2.

%d bloggers like this: