Jest to słowo z pochodzenia greckie („ischiás -ádos” ‘ból w biodrze’, od „ischíon” ‘biodro’) i dlatego należy je wymawiać tak, jak się zapisuje…

Nie wiem, jak powinno się poprawnie wymawiać słowo „ischias” oznaczające „rwę kulszową”. Czy tak jak się pisze, czy jako „isjasz”? A może jeszcze inaczej? (e-mail od internautki u.kulxxx@wp.pl; szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji)

Nazwa ischias (med. ‘ból nerwu kulszowego przebiegający od okolicy lędźwiowo-krzyżowej do pośladka oraz kończyny dolnej aż do palców stopy; rwa kulszowa’) jest z pochodzenia grecka (ischiás -ádos ‘ból w biodrze’, od ischíon ‘biodro’) i dlatego należy ją wymawiać tak, jak się zapisuje, tzn. [ishjas] (podaję zapis uproszczony głoski ch, i przechodzi w artykulacji w jotę).

Nie może być inaczej, gdyż litery s i ch są tutaj dwiema osobnymi głoskami, tak samo, jak w wyrazach schemat, schizma, scheda, schizofrenia, scholia czy Ajschylos itp.

A jednak w dalekiej przeszłości zdarzały się wypadki, że nasi przodkowie wszystkie wymienione słowa wymawiali (a tym samym również zapisywali) z sz (= š) jako [iszjas], [szemat], [szizma lub szyzma], [szeda], [szizofrenia lub szyzofrenia], [ajszylos], czyli greckie głoski oddane w grafii literami s i ch zastępowali jednym brzmieniem spółgłoskowym [sz].

Owa błędna artykulacja wyrazów pochodzących z greki wzorowana była – jak łatwo się domyślić – na języku niemieckim, w którym sch– wymawia się jako [sz] (np. Schiller, Schneider, Schubert, Schulz, schicht, schwindel, schuss, schwadron; później wszystkie te nazwiska i wyrazy pospolite otrzymały spolszczoną pisownię Szyller, rzadziej Sziller, Sznajder, Szubert, szychta, szwindel, szus, szwadron).

Niepoprawnie iszjas mówili (a nieraz i tak pisali) głównie Polacy żyjący w zaborach pruskim i austriackim, ale o dziwo użył jej w jednym z listów do rodziny i przyjaciół sam Henryk Sienkiewicz, pisząc: Ja także nie bardzo jestem obecnie zdrów, mam bowiem iszjas. (Korespondencja, cz. 1 i 2, Dzieła, t. 55-56, s. 168).

Tymczasem pisarz mógł poinformować, że cierpi chwilowo na ischjalgję (pisaną pierwotnie dwa razy przez j, następnie jako ischialgia) bądź scjatykę (lub scyjatykę, później sciatykę), gdyż obydwa owe określenia nazywały wówczas ‘ból w biodrach’ (scjatyka od łac. sciaticus, z gr. ischiaticós).

Być może pamiętają Państwo fragment tekstu z „Lalki” Bolesława Prusa: Ach, te kobietki!… Dostałem przez nie scjatyki, lecz nie mogę się na nie gniewać (t. II, rozdział 15; rozmowa Wokulskiego z fryzjerem Fitulskim, który posłużył się słowem scjatyka).

Trzy stulecia wcześniej o scyjatyce wspominał Mikołaj Rej w poemacie „Wizerunk własny żywota człowieka poczciwego”: Za tymi chodzą burdy, rozterki a guzy,/ Za tymi scyjatyki, pleury, francuzy.

Sjatyka (sciatyka) wyszła z powszechnego użycia, za to z ischiasem kłopot mamy do dzisiaj.

Przede wszystkim słowo to niezwykle trudno wymówić, gdyż powstaje zbitka aż trzech dźwięków [s], [h], [j]. Z tego powodu nieuzasadniona niemiecka artykulacja [iszjas] była nieco łatwiejsza i ulegali jej niekiedy nawet ci, którzy wiedzieli o pochodzeniu greckim omawianego określenia.

Z czasem jednak i ona poszła w zapomnienie, ponieważ upowszechniła się wersja [isjasz], czyli z tzw. przestawką głosek sz i s. Stało się tak dlatego, że funkcjonowało już w polszczyźnie wiele wyrazów z wygłosowym -asz (np. mesjasz, mariasz, alasz, judasz, Kajfasz, rozgardiasz, pałasz; także aliaż, persyflaż, witraż; tutaj ż traci dźwięczność i przechodzi w sz), a zatem niejako przez analogię zaczęto również mówić [isjasz].

Formy isjasz słowniki jednak nigdy nie odnotowywały i nadal nie odnotowują. Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Andrzeja Markowskiego podaje wyłącznie hasło ischias, przestrzegając przed wymową [iszjas], [isjasz].

Całe szczęście, że zamiast ischias mówi się niekiedy postrzał, rwa kulszowa lub lumbago (łac. lumbus ‘lędźwie, biodro’). Mimo to warto jednak wiedzieć, jak się owo słowo zapisuje i wymawia. Podobno na ischias najlepsza jest felinoterapia, czyli zabawa z kotem (łac. felis ‘kot’).

 MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry