Poprawne odczytanie wyników, jakie uzyskali kandydaci na urząd Prezydenta RP w I turze wyborów, okazało się za trudne nawet dla wiceprzewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej…
Posługiwanie się wyrazem procent z liczebnikami (zwłaszcza ułamkowymi) sprawia sporej części Polaków niemało kłopotu. Błędy zdarzają się nawet w oficjalnych komunikatach podawanych za pośrednictwem radia czy telewizji.
Kiedy późno w nocy z 9 na 10 października 2005 roku Państwowa Komisja Wyborcza podawała wstępne wyniki wyborów prezydenckich, jej wiceprzewodniczący, odczytując liczbę głosów (ujętych procentowo) oddanych na poszczególnego kandydata, używał za każdym razem błędnej formy procenta, a dodatkowo jeszcze wymieniał najpierw nazwisko osoby startującej, a potem dopiero jej imię albo imiona (ponieważ tak było napisane w protokole).
Słuchałem więc, że − przykładowo − Bochniarz Henryka Teodora uzyskała 1,3 procenta liczby głosów ważnych, Borowski Marek Stefan − 9,4 procenta, Kaczyński Lech Aleksander 32,1 procenta, Lepper Andrzej Zbigniew − 13,4 procenta, Tusk Donald Franciszek − 38,7 procenta, a Słomka Adam – 0,07 procenta (ostatecznie wyniki całościowe okazały się nieco inne).
Tymczasem poprawne odczytanie owych procentowych zapisów powinno było być następujące: 1,3% – jeden i trzy dziesiąte procent 9,4% – dziewięć i cztery dziesiąte procent, 32,1% – trzydzieści dwa i jedna dziesiąta procent, 13,4% – trzynaście i cztery dziesiąte procent, 38,7 – trzydzieści osiem i siedem dziesiątych procent, 0,07 – siedem setnych procent.
Spróbujmy wyjaśnić, dlaczego wyrazu procent nie wolno odmieniać.
Otóż dlatego, że taka jest zasada ustalona przed laty przez językoznawców. Uznali oni, że gdy słowo procent występuje z liczebnikiem ułamkowym, musi pozostać unieruchomione fleksyjnie, gdyż pełni z nim wówczas funkcję przysłówkową i odnosi się do całej wartości liczbowej, a nie do członu ułamkowego.
Zawsze więc mówimy i piszemy: 43,5 procent widzów zasiadło na trybunach; Brakowało 16,7 procent żywności, Zdarzyło się to 35,6 procent badanych.
Aby nie wprowadzać dodatkowych komplikacji, a ponadto żeby znikło zróżnicowanie typu 4 procenty, ale: 6 procentów, regułę o nieodmienności wyrazu procent rozciągnięto częściowo na liczebniki oznaczające całości (np. 2, 5, 35).
Postanowiono, że w mianowniku, dopełniaczu i bierniku l. mn. forma procent ma pozostać nieodmienna. Mówi się zatem każdorazowo np. Dwa procent (a nie: procenty) studentów zdało egzamin w pierwszym podejściu; Nie było ośmiu procent (a nie: procentów) zajęć; Dyrektor poznał dwadzieścia procent (a nie: procentów) pracowników, a także Wyprzedził konkurenta o pół procent (a nie: procentu czy procenta), choć do tej ostatniej składni prowokuje poprawne skądinąd wyrażenie pół punktu.
Inaczej natomiast przedstawia się cała sprawa, jeśli chodzi o celownik, narzędnik i miejscownik.
Procent przyjmuje wówczas regularne końcówki l. mn., np. Premie dano 45 procent (a nie:procent) pracowników; 50 procent (a nie: procent) funduszu trudno obdzielić wszystkich; Masz rację w 80 procent (a nie: procent). Takie jest gramatyczne wyjaśnienie kwestii łączącej się z rzeczownikiem procent. Należy to po prostu zapamiętać.
Na koniec warto wspomnieć i o tym, że słowo procent jest pochodzenia łacińskiego i na gruncie polskim utraciło pierwotną końcówkę -um (najpierw funkcjonowało więc procentum, jak jak sakramentum, testamentum). Łacińskie wyrażenie pro centum znaczyło tyle, co ‘według stu, od stu’, i było adaptacją włoskiego per cento.
Jak widać z budowy słowotwórczej, dzisiejszy procent jest tzw. zrostem składającym się z przyimka pro i liczebnika centum.
MACIEJ MALINOWSKI