StartWszystkie wpisyUmiem, rozumiem (a nie: umię, rozumię)

Zauważyłem, że wielu z Was miewa kłopoty z posługiwaniem się formami osobowymi czasowników umieć, rozumieć. Często mówicie: ja umię, ja rozumię lub ja umie, ja rozumie, a także oni umią, oni rozumią.

A to błąd, spory błąd! Poprawnie jest bowiem: ja umiem, ja rozumiem; oni umieją, oni rozumieją, czyli w pierwszym wypadku musi wystąpić końcowka -m, w drugim – zakończenie -eją.

Spytacie: dlaczego przytoczone bezokoliczniki mają taką dziwną odmianę?

Już odpowiadam. Otóż czasowniki umieć, rozumieć (i pochodne, z przedrostkami, np. rozumieć, porozumieć się) należą do nielicznej grupy wyrazów koniugacji III (według innej klasyfikacji do koniugacji IV), czyli takich, które w 1. osobie liczby pojedynczej kończą się na -em (np. wiedzieć, śmieć ‘odważać się coś zrobić’, zjeść – ja wiem, ja śmiem, ja zjem).

Jeśli się o tym nie wie, łatwo o włączanie umieć, rozumieć do grupy czasowników koniugacji I, czyli mających w 1. osobie liczby pojedynczej końcówkę (np. chcieć – chcę, brać – biorę, widać – widzę) i błędne mówienie: ja umię, ja rozumię. Tymczasem poprawne są wyłącznie formy ja umiem, ja rozumiem; końcowe -m musi być starannie wymówione!

Językoznawcy uważają, że eliminowanie spółgłoski -m z form umiem, rozumiem ma swą przyczynę. Otóż zdarza się, że formy ja chcę, ja biorę, ja widzę wymawiane są jako… ja chcem (słynne nie chcem, ale muszem Lecha Wałęsy), ja biorem (albo nawet ja bierem), ja widzem.

Taka artykulacja to oczywiście błąd (i to wielki). Mniej wyrobieni językowo osobnicy, sądząc, że owo -m w formach ja umiem, ja rozumiem również wygląda na niepoprawne, zamieniają je niepotrzebnie na (mówią ja umię, ja rozumię), nie wiedząc, że stają się hiperpoprawni.

Ale coś Wam zdradzę…

W dawnej polszczyźnie czasownik umieć odmieniał się… inaczej niż obecnie, tzn. tak samo jak czasowniki koniugacji I, czyli tworzył inne formy czasu teraźniejszego: ja umiej-ę, ty umiej-esz, on/ona/ono umiej-e, my umiej-emy, wy umiej-ecie, oni umiej-ą.

Wskutek zmian w systemie fonetycznym polszczyzny (cząstka -eje- przeszła w –e-) powstały formy: ty umi-esz, on/ona/ono umi-e, my umi-emy, wy umi-ecie, a następnie ja umie-m przez analogię do formy czasownika tej samej koniugacji (wiedzieć) – wie-m.

Nie decydowano się natomiast na skrócenie formy 3. osoby liczby mnogiej oni umie-ją do oni umi-ą (chociażby przez analogię do on/ona/ono umi-e; szkoda, może by było lepiej…).

Dlatego do dziś czasownik umieć odmienia się następująco: ja umiem, ty umiesz, on/ona/ono umie, my umiemy, wy umiecie, ale: on umieją (a nie: oni umią). Niewykluczone, że kiedyś także forma oni umią zostanie przez językoznawców zaaprobowana.

Można już bowiem powiedzieć i napisać oni śmieją (w znaczeniu ‘odważają się coś zrobić’) albo… oni śmią.

Pan Literka

2 komentarze

  1. Nie można napisać „oni śmieją” bo to brzmi jak „oni śmieją się z czegoś” od słowa śmiech. I nigdy nie powiedziałbym ‘odważają się coś zrobić’, tylko „mają odwagę coś zrobić” tak czy inaczej wtedy musi być „oni śmią”, „jak śmiesz to podważać”, byłoby głupotą powiedzieć „jak śmiejesz to podważać”.

    1. Owszem – można tak napisać. Cytat z Uniwersalnego słownika języka polskiego:

      II śmieć książk. «mieć śmiałość, odwagę (zrobić coś); ośmielać się, odważać się»:
      Nie śmiał mówić szczerze, co myśli.
      Ty śmiesz przychodzić tu i prosić o pomoc!
      ○ Nie śmieć zbliżyć się, odezwać się do kogoś.
      fraz. Nie śmieć spojrzeć komuś w oczy, pokazać się komuś na oczy zob. oko w zn. 3.
      Jak śmiesz, jak pan śmie itp. «zwrot wyrażający oburzenie czyimś zachowaniem»:
      Jak śmiesz tak mówić do ojca!
      Śmiem twierdzić, wątpić «zwrot używany w sytuacji, gdy chce się grzecznie, lecz stanowczo wyrazić swoją opinię, często przeciwstawiając się innym»:
      Śmiem twierdzić, że w tym stanie nie dojedzie pan do domu.
      Śmiem wątpić, czy to się uda.
      ndk · II, ˜em, ˜esz, śmią a. ˜eją, ˜ej, śmiał, ˜eli; · tylko w połączeniu z bezok. · zwykle z przeczeniem.

Komentowanie jest niedostępne.

Przewiń do góry