Ów osobliwy skrótowiec od nazwy „Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie” w wersji angielsko-polskiej od samego początku irytuje prawdziwych entuzjastów polszczyzny

9 lutego wiadomość w mediach była podobna: W mroźny lutowy dzień na krakowskim cmentarzu Rakowickim w samo południe pochowano Wisławę Szymborską, a wieczorem w Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK jej przyjaciele spotkali się raz jeszcze, tym razem, by powspominać zmarłą (dzięki transmisji w TVP 2 mogli to obejrzeć wszyscy rozmiłowani w twórczości poetki Polacy).

Uważnych odbiorców tego przekazu zastanowiło tajemnicze słowo MOCAK: co oznacza i jak się je wymawia?

MOCAK to w zamyśle pomysłodawców akronim angielskiego Museum of Contemporary Art in Krakow (contemporary znaczy ‘współczesność’), tylko że z literą o (od: of) i osobliwie (ni po angielsku, ni po polsku) zapisanym słowem Krakow.

Niestety, ów zabieg słowotwórczy należy ocenić krytycznie. Po pierwsze, rzadko się zdarza, by do skrótowca wchodziła „litera mało ważna” w nazwie rozwiniętej, a tak się stało z o pochodzącym od członu of z angielskiej konstrukcji dopełniaczowej, w dodatku pisanym dużą literą (MO-). To tak jakby United States of America zapisywać w skrócie USOA zamiast USA

Po drugie, brzmienie MOCAK sprawia wrażenie tworu zleksykalizowanego i prowokuje do odczytywania go literowo jako [Mocak].

Gdyby chcieć się już koniecznie posługiwać  #anglicyzmem, należało się zdecydować na skrótowiec MuCAC (mu– od museum, końcowe c od Cracow) ewentualnie MuCAiC (od in Cracow). Wymawiałoby się [Mukak] lub [Mukaik] i łatwo odmieniało (idę do MuCAC-u, MuCAiC-u; Wystawiam dobrą ocenę MuCAC-owi, MuCAiC-owi itd.). Od biedy można by się zgodzić na pisownię MUCAC, MUCAiC bądź MUCAIC.

Ale zaraz, zaraz… Dlaczego mówimy o akronimie w wersji angielskiej, skoro chodzi o nazwę rodzimą Muzeum Sztuki Współczesnej?

Jak wieść niesie, pierwotnie myślano o akronimie MSW, ale zrezygnowano z niego ze względu na jednoznaczne skojarzenie z… Ministerstwem Spraw Wewnętrznych. Pozostawał jednak do dyspozycji skrótowiec z dwuznakiem sz, czyli MSzW (na wzór WSzW Wojewódzki Sztab Wojskowy) albo MuSzW,MuSW, MSWspół, MSzWspół (na wzór PKOl Polski Komitet Olimpijski czy PZMot Polski Związek Motorowy). Dlaczego i tych akronimów nie wzięto pod uwagę?

Postawienie na brzmienie MOCAK wystawia osobom kierującym Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie jak najgorsze świadectwo. Tłumacząc się później z tego, rzeczniczka prasowa przywołała wiele podobnych skrótowców muzeów sztuki współczesnej na świecie, np. MOMA w Nowym Jorku,MAMbo w Bolonii, MACBA w Barcelonie, MOCA w Los Angeles, MNAC w Bukareszcie, MUMOK w Wiedniu, MAMAC w Nicei czy MACRO w Rzymie. Tym samym krakowski MOCAK wpisuje się w ów schemat.

Jest jednak istotna różnica. Otóż każdy z wymienionych skrótowców pochodzi od nazwy rozwiniętej w… ojczystym języku!

MOMA to The Museum of Modern Art New York, MAMbo Museo d’Arte Moderna di Bologna, MACBA Museu d’Art Contemporani de Barcelona, MOCA to The Museum of Contemporary Art Los Angeles,MNAC Muzeul Nationale de Arta Contemporana Bucuresti, MUMOK Museum Moderner Kunst Stiftung Ludwig Wien, MAMAC Musee d’Art Moderne et d’Art Contemporain Nice, MACRO Museo d’Arte Contemporanea Roma.

Owszem, w dwóch wypadkach istotnie weszła do akronimu litera o (od: of), za to w jednym wykorzystano początkową sylabę mu– (od: museum), co dowodzi, że moja propozycja skrótowcaMuCAC /MUCAC nazwy Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie byłaby zasadna. W trzech akronimach pojawiły się sylaby –bo (od: Bologna), –ba (od: Barcelona) i -ro (od: Roma), tak więc w wersji angielskiej (rzecz jasna z członem Cracow, a nie: Krakow) można się było nawet zdecydować naMuCACra/MUCACRA (-cra od Cracow).

Tymczasem wybrano akronim MOCAK, który irytuje prawdziwych entuzjastów polszczyzny. To pierwszy na świecie wypadek, kiedy pełną nazwę własną w ojczystym języku oddaje się przez skrótowiec zapisany po angielsku. Żadnym usprawiedliwieniem dla ludzi, którzy to zatwierdzili, nie może być fakt, że akronimy MSW, MSzW, MSWK, MSzWK itp. daleko odbiegają od światowych akronimów typu MOMA, MACBA, MAMAC, MOCA itp. Cóż, taka jest uroda polszczyzny… 

MACIEJ MALINOWSKI

 

Przewiń do góry