W myśl słownikowych zasad wielką literą pisze się wyłącznie słowo „Karta”, tymczasem w akcie prawnym od przeszło 30 lat widnieje zapis „Ustawa z dnia 26 stycznia 1982 r. – Karta Nauczyciela”. I nikt tego nie poprawia…
Nie znam nauczyciela, który napisze Karta nauczyciela (Karta wielką literą, a nauczyciela – małą).
Na spotkaniu z młodzieżą i nauczycielami języka polskiego w V Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie (w jednym z najlepszych w Polsce) poprosiłem o to, by uczniowie napisali m.in. Karta nauczyciela. Oczywiście, nikt nie zrobił tego poprawnie, wszyscy użyli wielkich liter: Karta Nauczyciela.
Kiedy wyjaśniłem, że jest to nazwa czegoś w rodzaju kodeksu, więc w myśl słownikowych zasad wielką literą pisze się wyłącznie Karta (podobnie Kodeks pracy, Ustawa o samorządzie terytorialnym itp.), nie przyjęli tego do wiadomości przede wszystkim… nauczyciele!
Trudno im się dziwić, jeśli w materiałach Ministerstwa Edukacji Narodowej wysyłanych do szkół pisze się wyłącznie Karta Nauczyciela, a powielają to później w gazetach dziennikarze i redaktorzy.
Wręcz pokazówkę na ten temat zrobiła jakiś czas temu na łamach wyjątkowo dbająca o polszczyznę „Gazeta Wyborcza”.
W tekście czołówkowym, kiedy w lidzie przytaczała słowa z listu ministra Mirosława Handkego, napisała Karta Nauczyciela jak chciał pan Handke (wielkimi literami obydwa wyrazy). W następnym akapicie dziennikarz użył już poprawnej postaci Karta nauczyciela.
Tym samym w jednym tekście pojawiły się dwie wersje pisowni: Karta Nauczyciela i Karta nauczyciela!
Wyszło na to, że minister nie zna ortografii!
Kłopot z poprawnym zapisaniem ustawy nauczycielskiej bierze się z tego, że w dokumencie oficjalnym (powstałym przeszło 30 lat temu) człon Karta nauczyciela jest oddany dwiema wielkimi literami (Ustawa z dnia 26 stycznia 1982 r. – Karta Nauczyciela).
Można z całą pewnością założyć, że ktoś z urzędników (była to raczej osoba słabo znająca meandry ortografii) po prostu się przed laty pomylił i błędnie napisał w protokole Karta Nauczyciela, czego nikt nie poprawił i co później nabrało mocy prawnej i się upowszechniło, i bywa powielane do dzisiaj (nikt nie chce tego poprawić…).
Ciekawe, że wiele innych nazw ustaw i rozporządzeń mające człon imienny (jak Karta nauczyciela) zapisuje się poprawnie, np.
Rozporządzenie w sprawie szczególnych przywilejów dla pracowników górnictwa – Karta górnika .
Dlaczego zatem wyłącznie z Kartą nauczyciela jest tyle zamieszania? Dlaczego urzędnicy wciąż piszą Ustawa z dnia 26 stycznia 1982 r. – Karta Nauczyciela zamiast Ustawa z dnia 26 stycznia 1982 r. – Karta nauczyciela?
MACIEJ MALINOWSKI