Jest to wciąż słowo potoczne, które nie powinno trafiać do polszczyzny starannej. Tymczasem występuje tam nagminnie…

– Pisał Pan niedawno o słowie „frajer”, uznając je za niewłaściwe w starannej polszczyźnie, z czym się zgadzam. A co sądzić o wszechobecnym dzisiaj w obiegu wyrazie „facet”? Dla pewnego dziennikarza w TVN-ie prowadzącego poranne programy nie ma innego określenia, prawie zawsze mówi on „ten facet to”, „tamten facet tamto”. A mnie się wydaje, że nie jest to słowo odpowiednie, kiedy mowa o pośle czy polityku lub kimś innym na antenie (e-mail nadesłany przez internautkę xxxta*****@gmail.com; dane do wiadomości mojej i redakcji).

Słowo facet leksykografowie traktują jako potoczne, a zatem nie bardzo nadaje się ono do używania w oficjalnych sytuacjach komunikacyjnych, czyli w wypowiedzi i rozmowie w radiu czy telewizji. Na przykład o pośle Wiplerze dziennikarz nie powinien mówić publicznie, że Facet był kompletnie pijany. Na roboczym spotkaniu w newsroomie proszę bardzo…

Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Andrzeja Markowskiego w ogóle je wśród haseł pomija, inne – np. Uniwersalny słownik języka polskiego PWN pod redakcją Stanisława Dubisza (Warszawa 2003, t. I, s. 869) czy Słownik współczesnego języka polskiego (Warszawa 1998, t. I, s. 244) pod redakcją Bogusława Dunaja – wprawdzie zamieszczają, ale każdorazowo z kwalifikatorem: potoczne (‘o mężczyźnie, zwykle bliżej nieznanym’).

Wyraz facet upodobały sobie szczególnie dorastające dziewczyny i wolne, nieco starsze kobiety. Na każdym kroku facetują, czyli chwalą się: To mój facet; Mam nowego faceta; Jestem dumna z mojego faceta; Nie mogę wytrzymać bez faceta itp. Owym mianem określają każdego przedstawiciela płci męskiej sobie bliskiego (chłopaka, przyjaciela, partnera, kochanka).

Tłumaczą, że muszą tak mówić, ponieważ słowo mężczyzna brzmi zbyt poważnie, chłopak zaś zbyt pospolicie (chłopaki są na posyłki lub u szewca; zresztą jaki to chłopak, jeśli skończył trzydziestkę albo więcej). Ciekawe jednak, że o ile kobiety decydują się na zwrot To mój facet, o tyle panowie wybierają zwykle wariant To moja kobieta (a nie: facetka…).

Po rzeczownik facet chętnie również sięgają uczniowie i studenci, kiedy mają na myśli nauczycieli i wykładowców (np. Fajny jest ten nasz facet od matmy; Z facetem z gramatyki opisowej da się wytrzymać). Dla nich jest to określenie bez nacechowania, raczej neutralne.

Z kolei w slangu przestępczym facet to ‘ofiara kradzieży’ bądź ‘sutener, kochanek prostytutki, a także jej klient’.

Niekiedy jednak słowo facet budzi nawet sympatię. Dzieje się tak wtedy, gdy powie się do dorastającego chłopaka, który nie chce zmężnieć: Co z ciebie za facet; Faceci nie płaczą; Bądź facetemFacet pozostaje tutaj synonimem prawdziwego mężczyzny, wzorem do naśladowania dla nastolatka.

Jak widać, omawiany wyraz (jeśli chodzi o genezę – niepolski) miewa zwyczajowo wiele znaczeń. Warto jednak wiedzieć, że pierwotnie występował w obiegu w zupełnie innej definicji. Zapożyczyliśmy go w I poł. XIX w. z łaciny. Z przymiotnika facetus (‘zabawny, wesoły, dowcipny’) zrobiliśmy rzeczownik i facetusem nazywaliśmy ‘żartownisia, dowcipnisia’ (pisał tak o Zagłobie pod koniec XIX w. krytyk literacki Stanisław Tarnowski).

Formę facetus skróciliśmy wkrótce do facet, jednak jej sens pozostał taki sam: facet był ciągle ‘wesołkiem, dowcipnisiem, figlarzem’, odznaczał się bujną wyobraźnią i opowiadał – jako facecjonistafacecje (‘anegdoty, dowcipy’). A z pana dobrodzieja to, widzę, wciąż taki facet jak dawniej – podaję za Praktycznym słownikiem współczesnej polszczyzny Wydawnictwa „Kurpisz” pod redakcją Haliny Zgółkowej, Poznań 1997, t. XI, s. 133.

Kiedy nasi przodkowie o kimś tak mówili, wcale nie chodziło o przytyk, młodzieniec dowcipny bowiem okazywał się zwykle mężczyzną eleganckim, kulturalnym i grzecznym. Dopiero z czasem wykształcił się negatywny obraz facetów, czyli żartownisiów, gdyż zdarzali się wśród nich osobnicy, których nie tolerowano i nie traktowano poważnie.

Później zaczęto tak mówić pogardliwie na ‘kogoś spoza sfery, towarzystwa, kogo nie bierze się pod uwagę jako ewentualnego partnera w rozmowie, sprawie’. Tym sposobem słowo facet nabrało nowego sensu ‘ktoś bliżej nieznany, obcy, osobnik, o którym niewiele się wie’.

Współcześnie facetem nazywa się każdego mężczyznę, zwłaszcza nieznajomego, bez względu na wiek.

MACIEJ MALINOWSKI

1 komentarz

  1. „Niekiedy jednak słowo facet budzi nawet sympatię. Dzieje się tak wtedy, gdy powie się do dorastającego chłopaka, który nie chce zmężnieć: Co z ciebie za facet; Faceci nie płaczą; Bądź facetem! Facet pozostaje tutaj synonimem prawdziwego mężczyzny, wzorem do naśladowania dla nastolatka.”

    Co tu budzi sympatię? Propagowanie szkodliwych wzorców osobowych? Wychowywanie emocjonalnych kalek?

Komentowanie jest niedostępne.

Przewiń do góry