StartWszystkie wpisyPorady językoweZachłysnąć się

Przed wiekami istniał wariant zachłystnąć się odnotowany przez słownikarzy

– Proszę o odpowiedź, czy mówi się i pisze „zachłysnąć się czymś”, czy „zachłystnąć się czymś”, np. dużą ilością wody. Stykam się z obydwoma tymi bezokolicznikami i nie wiem, który jest właściwy. Według mnie, skoro istnieje czasownik „zachłystywać się” zawierający literę i głoskę „t”, to powinien być także jego odpowiednik dokonany „zachłystnąć się”. Ale nie wiem, czy dobrze rozumuję. Może są jakieś powody i argumenty za formą „zachłysnąć się”? (e-mail od internautki).

Współczesne słowniki odnotowują wyłącznie słowo zachłysnąć się w znaczeniu ‘zakrztusić się’ oraz – przenośnie – ‘upajać się czymś, piać z zachwytu nad czymś’ (np. Uniwersalny słownik języka polskiego PWN pod redakcją Stanisława Dubisza, Warszawa 2003, t. V, s. 427; Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny wydawnictwa „Kurpisz”, Poznań 2004 pod redakcją Haliny Zgółkowej, t. 47, s. 436; Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN pod redakcją Andrzeja Markowskiego, Warszawa 2004, s. 1409).

A zatem tak należy mówić i pisać: zachłysnąć się, a nie: zachłystnąć się.

Gdybyśmy jednak zajrzeli do słowników dawniejszych, tobyśmy się przekonali, że forma z t (zachłystnąć się) była przez ówczesnych leksykografów akceptowana, dopuszczali ją do użycia jako oboczną zachłysnąć się, tyle że rzadszą (vide Słownik języka polskiego PAN pod redakcją Witolda Doroszewskiego, Warszawa 1968, t. X, s. 432).

Wchodziła ona w skład rodziny wyrazów zachłystywać się, zachłystać się, zachłyst, zachłystywanie się, zachłystliwy, zachłystowy (np. zachłystowe zapalenie płuc ‘zapalanie spowodowane dostaniem się do płuc ciał obcych’).

We wszystkich tych formach występował rdzeń -chłyst-, toteż nie dziwota, że pojawił się również w czasowniku zachłystnąć się (a także czasownika bez zwrotności zachłystnąć ‘łyknąć, napić się szybko, jednym haustem’).

Jak widać, z punktu widzenia słowotwórczego, morfologicznego omawiana forma (z t) nie zawiera błędu. Dlaczego więc ostatecznie przegrała rywalizację o miejsce w polszczyźnie z wariantem zachłysnąć się?

Górę wzięły względy artykulacyjne. W czasowniku zachłystnąć się doszło do uproszczenia niełatwej w wymowie cząstki -stn- i jej przejścia w -sn-.

Z czasem zostało to przez językoznawców zaaprobowane, formę zachłysnąć się (już bez t) uznano za właściwą i bez zastrzeżeń włączono do komunikacyjnego obiegu.

Zauważmy jednak, że owa poprawka fonetyczna dotyczy w zasadzie wyłącznie czasownika zachłysnąć się. Nie dokonała się np. w rzeczownikach chrzestny, chrzestna, chrzestne, chrzestni, w których także pojawia się cząstka spółgłosek -stn-.

Żeby nie popełnić uchybienia językowego, musimy dzisiaj mówić i pisać właśnie tak, a nie chrzesny, chrzesna, chrzesne, chrześni. W słownikach podaje się, że formy te mają związek z rzeczownikiem chrzest, a więc -t- w środku jest potrzebne.

To dlaczego – pytam retorycznie – z czasownika zachłysnąć się za przyzwoleniem leksykografów wypadło t, jeśli należy go łączyć z rzeczownikiem chłyst (lub chełst), dosł. ‘silny, krótki podmuch wiatru na wodzie’? Czy nie powinniśmy pozostać przy formie zachłystnąć się?

Wyrażenia matka chrzesna, ojciec chrzesny, rodzice chrześni, moja chrześnica, chrześniczka, mój chrześniak, chrześniaczek są w dzisiejszej polszczyźnie niezwykle częste, a cztery ostatnie słowa (chrześnica, chrześniczka, chrześniak, chrześniaczek i ich formy pluralne) dopuszcza się w użyciu potocznym (widnieją chociażby w Wielkim słowniku ortograficznym PWN, Warszawa 2017, s. 295).

Skoro zdecydowano się kiedyś uznać za poprawny czasownik zachłysnąć się, to czyby nie należało również liberalniej podejść dzisiaj do wyrazów chrzesna, chrzesny, chrześni, łatwiejszych w wymowie niż chrzestna, chrzestny, chrzestni?

MACIEJ  MALINOWSKI

PS Do uproszczenia fonetycznego doszło chociażby w słowie czesne (’opłata pobierana za naukę w szkole prywatnej, społecznej’; kiedyś była to 'opłata sądowa, podziękowanie, pamiętne dla sędziego’). Słownik języka polskiego, tzw. warszawski, Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego, Warszawa 1900.t. I, s. 390, odnotowywał jeszcze formę czestne. W staropolszczyźnie posługiwano się też przymiotnikiem czestny (’uczciwy, zacny, honorowy, zaszczytny’), który później upowszechnił się w postaci fonetycznej bez t, czyli czesny.

 

2 komentarze

  1. Dzień Dobry.
    Chciałbym wiedzieć, czy jest ten por, czy może ta pora. Skłaniam się ku tej porze, ale ludzie mówią, że jest to błąd językowy. Sam nie wiem, i chciałbym dłuższe wyjaśnienie z etymologią, historią itd.
    Pozdrawiam!

    1. Maciej Malinowski

      Słowo por w znaczeniu 'roślina, warzywo’ ma związek z łacińskim wyrażeniem Allium porrum. Odrzuciliśmy z członu porrum końcowe –um oraz geminatę rr zmieniliśmy w r i w ten sposób powstało słowo rodzaju męskiego (ten) por.

Komentowanie jest niedostępne.

Przewiń do góry