StartWszystkie wpisyPorady językoweEgodokument

Jest to stosunkowo nowe słowo, nieodnotowywane jeszcze w słownikach. Ale musi być pisane łącznie…

– Chciałabym zapytać o poprawną pisownię słowa „egodokumenty” – razem czy przez łącznik „ego-dokumenty”? (e-mail nadesłany przez internautkę ela.ko***@wp.pl; szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji).

Jest to termin stosunkowo nowy, nieodnotowywany jeszcze w słownikach i innych wydawnictwach poprawnościowych, chociaż pojawiający się współcześnie w tekstach z zakresu badań naukowych (historie osobiste, autobiografie ludzi).

Brak omawianego hasła w słownikach sprawia, że jeśli chodzi o sposób zapisu, nie ma się w razie potrzeby do czego odwołać (stąd się właśnie wzięła wątpliwość internautki…).

Jedni autorzy piszą więc ego-dokumenty (z dywizem między członami), np. Ego-dokumenty i ich znaczenie w badaniach naukowych; Czwarta konferencja z cyklu „Ego-dokument i literatura”, inni egodokumenty (łącznie), np. Między słowami. Egodokumenty w perspektywie kulturowej; Egodokumenty – kilka uwag o polskich i europejskich doświadczeniach historiograficznych oraz metodologicznych.

Pisownia z łącznikiem (ego-dokumenty) jest niewątpliwie przeniesieniem na grunt polszczyzny zwyczaju oddawania graficznie tego wyrazu w angielszczyźnie, francuszczyźnie czy niemczyźnie.

Tam rzeczywiście pisze się ego-document (np. The term „egodocuments” was defined in 1958 by the Dutch historian Jacob Presser), l’egodocument (np. Une définition de l’egodocument) i Ego-Dokumente (np. Ego-Dokumente: Annäherung an den Menschen in der Geschichte).

W języku polskim należy jednak potraktować ortograficznie ów termin inaczej – jako złożenie dwóch rzeczowników: ego (łac. ego ‘własne ja’) i dokument (późn.łac. documentum świadectwo prawdziwości, tożsamości’), ale o strukturze podrzędnej.

W owym połączeniu za część nadrzędną musi być uznane słowo dokument, wyraz ego zaś potraktowany tak, że bliżej wyjaśnia on, iż chodzi o dokument poświadczający życie osobiste i doświadczenie kogoś.

Jeśli zgodzimy się na taką interpretację gramatyczną, nasze słowo trzeba zapisać łącznie (jako egodokument, w lm. egodokumenty) i włączyć do grupy innych wyrazów zaczynających się od ego– (np. egocentryzm, egofuturyzm, egoizm, egotyzm, egoteizm, egofonia).

Za wzór dla zapisu egodokumenty (a także przymiotnika egodokumentalny czy przysłówka egodokumentalnie) może służyć chociażby łączna pisownia wyrazów z początkowym członem eko– (np. ekologia, ekologistyka, ekonwersja, ekosystem, ekoznaczenie, ekorozwój, ekoterroryzm, ekopolityka, ekoznak, ekożywność).

Wyjaśnijmy na koniec, czym jest egodokument.

To inaczej tekst, w którym autor pisze bez skrępowania, szczerze o swoich życiowych problemach, uczuciach, kłopotach i radościach dnia codziennego, lecz także nie skąpi komentarzy na tematy ogólne, np. te dotyczące spraw polityki czy Kościoła.

Egodokumentami są zatem wszelkiego rodzaju pamiętniki, dzienniki czy autobiografie, a dzisiaj blogi lub wpisy na Facebooku, Twitterze, ale również zeznania sądowe czy testamenty.

Wymyślenie neologizmu egodokument i wprowadzenie go do obiegu zawdzięczamy holenderskiemu badaczowi memuarystyki (pamiętnikarstwa) Jacobowi Presserowi (zmarł w 1970 r.). W latach 20. i 30., pracując nad historią holenderskich Żydów w czasie nazistowskiej okupacji, zwrócił uwagę na ich osobiste doświadczenia z Holokaustu zawarte w dziennikach, pamiętnikach i wywiadach. Okazały się one dla niego niezwykle cenne. Po latach egodokumentami szerzej zainteresowali się historycy, literaturoznawcy i kulturoznawcy na całym świecie.

MACIEJ MALINOWSKI

2 komentarze

  1. Swoją drogą – paskudne słowo. Brzydko brzmi i nie sądzę, aby poza jakimiś genologicznymi rozważaniami na gruncie literaturoznawstwa był sens używania go w codziennej praktyce językowej.

Komentowanie jest niedostępne.

Przewiń do góry