StartWszystkie wpisyCheerleaderki

Na początek pytanie: czy zetknęliście się z obco brzmiącym słowem cheerleaderki [wym. czirliderki]?

Nazywa się tak grupę dziewcząt występujących w przerwach meczów (np. koszykówki, siatkówki) i wykonujących krótkie, dynamiczne układy taneczne. Skąpo ubrane, wymachują wtedy kolorowymi, szeleszczącymi pomponami z uchwytami, uśmiechają się i zalotnie strzelają oczami. Urozmaicają w ten sposób publiczności czas oczekiwania na rozpoczęcie albo ciąg dalszy zawodów sportowych, podgrzewając tym samym atmosferę całego widowiska.

Jak nietrudno się domyślić, zjawisko pod nazwą cheerleading przywędrowało do nas z USA. Nie uwierzycie, ale pierwszy klub cheerleaderów − aż do czasów II wojny światowej należeli do niego wyłącznie chłopcy, stąd określenie cheerleaderzy; niektórzy używają nazwy cheerleadersi, ale to podwójna liczba mnoga: angielska i polska − powstał już 141 lat temu w New Jersey.

Pomysłodawcą jego utworzenia był niejaki Jack Campbel. Dopiero później (gdzieś po 1945 roku) ktoś wpadł na pomysł, żeby cheerleaderów zastąpiły wysportowane i pełne wdzięku dziewczyny, czyli cheerleaderki.

Wyobraźcie sobie, że na początku tańczyły one nie z pomponami, lecz z cylindrami, laseczkami i krzesłami. Słynne szeleszczące pompony wprowadził do tańca Lawren Herkimer, założyciel Stowarzyszenia Cheerleadingu (National Cheerleading Association), który zorganizował także pierwszy obóz treningowy dla tancerek (pojechało wówczas jedynie ok. 50 dziewcząt).

Wbrew pozorom, żeby podczas przerw w zawodach sportowych pokazać się publiczności w układzie tanecznym trwającym od 30 sekund do ok. 3,5 minuty, trzeba mocno trenować. Każdy występ ma jakieś zaskakujące zakończenie. Raz jest to wykonanie przewrotu, raz piramidy, a innym razem szpagatu lub mostka.

Cheerleaderki noszą zwykle buty na miękkiej podeszwie z gumą antypoślizgową i ochraniacze na kolana. Ubrane są w bluzeczki odsłaniające pępek i w krótką spódniczką niekrępującą ruchów. Ponadto bardzo ważna jest fryzura, jaką mają, oraz ich makijaż.

Cheerleadering w Polsce stale się rozwija. Rośnie liczba zespołów, a także zainteresowanie towarzyszące występom cheerleaderek. Każda dziewczyna, która lubi taniec, nie boi się ciężkich treningów i potrafi bez tremy występować przed publicznością, ma szansę dołączyć do ich grona.

Choć niektórzy uważają cheerleading za ekstrawagancję, niepotrzebne powielanie amerykańskich wzorów, to jednak stał się on już w naszym kraju faktem. Występy cheerleaderek uświetniają większość sportowych widowisk i… wszyscy są zadowoleni.

Zapamiętajcie na koniec, że można pisać z angielska cheerleaderki albo po polsku czirliderki. Czasem spotyka się pisownię cheerliderki, ale nie zasługuje ona na aprobatę, gdyż słowo to jest wtedy hybrydą (częściowo angielskie, częściowo polskie).

Pan Literka

Przewiń do góry