StartWszystkie wpisyWywieść w pole, ale: wywieźć na taczkach

Są w polszczyźnie czasowniki, które jednakowo się wymawia, ale inaczej zapisuje, łatwo więc o zrobienie błędu ortograficznego. Rzecz jasna, mają one także różne znaczenie.

Chodzi mi o bezokoliczniki wieść i wieźć oraz pochodne, np. wywieść i wywieźć; rozwieść (się) i rozwieźć; dowieść i dowieźć; odwieść i odwieźć; zawieść (się) i zawieźć.

Jak widzicie, w jednych występuje w zakończeniu -ść, a w drugich -źć, mimo że w artykulacji brzmią tak samo [-wieść]. Co zrobić, żeby ich nie mylić i na dyktandzie nie dostać przez to jedynki?

Jest na to sposób.

Po pierwsze, kiedy taki trudny bezokolicznik pojawi się w tekście, trzeba się szybko zorientować, w jakim kontekście został użyty. Jeśli w znaczeniu ‘prowadzić, wskazywać drogę, przewodzić’, to z całą pewnością będzie to wieść, np.

Powiedział, że droga może wieść przez gęsty las.

Dla ułatwienia warto też przywołać formy osobowe w czasie teraźniejszym i przeszłym. Gdy okaże się, że są to wiodę, wiedziesz, wiedzie lub wiódł, wiedli itd., a więc takie, które zawierają -d lub -dz, to bezokolicznikiem jest na sto procent wieść.

Wieźć to inaczej ‘przewozić kogoś lub coś; transportować środkiem lokomocji’ i pisze się to z końcowym -źć dlatego, że w czasie teraźniejszym i przeszłym w formach osobowych pojawia się –z lub – ź (wiozę, wiezie, wiozła, wieźliście, wieźli itd.), np.

– Jak mogłeś nas, synu, wieźć tym gruchotem do domu tyle czasu! O wiele szybciej bylibyśmy tramwajem…

Jak wspomniałem na wstępie, takie samo rozróżnienie ortograficzne dotyczy czasowników przedrostkowych, np. zawieść i zawieźć; wywieść i wywieźć; dowieść i dowieźć; odwieść i odwieźć. Pisze się:

– Nie mogłem cię zawieść (czyli ‘nie spełnić twoich oczekiwań’), musiałem to powiedzieć wychowawczyni,

ale:

– Nie mogłem cię, Agnieszko, zawieźć do domu, gdyż śpieszyłem się do pracy.

– Nie jest tak łatwo wywieść kogoś w pole (tzn. ‘oszukać’),

ale:

– Dyrektor nie chciał, żeby go wywieźć na taczkach (czyli ‘usunąć ze stanowiska’).

– W sądzie nie da się czasem dowieść niewinności,

ale:

– Wczoraj mieli dowieźć do sklepów nowy towar i nie zrobili tego.

– Kaśkę za żadne skarby nie dało się odwieść od postanowienia, żeby nie wyjeżdżała (czyli ‘nakłonić ją, by tego nie robiła’),

ale:

– Siostra chciała, żeby ją odwieźć metrem do domu, gdyż bała się późnym wieczorem wracać sama do domu.

Prawda, że nie jest to takie trudne do zapamiętania? Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego odcinka „Polszczyzny od ręki…” już nigdy nie popełnicie uchybienia w pisowni czasowników z grupy wieść i wieźć.

Pan Literka

Przewiń do góry