Ciekawa jest etymologia tych nazw…
– Prosiłabym o napisanie czegoś o nazwach „obrus”, „serweta”, „bieżnik”. Skąd się wzięły? Naszła mnie ta myśl, kiedy przygotowywałam nakrycie stołu na tegoroczną wigilię. Czy w dawnej polszczyźnie istniały jeszcze inne nazwy elementów dekoracyjnych stołów przed ułożeniem na nich talerzy, sztućców, kielichów, szklanek, filiżanek? (e-mail nadesłany przez internautkę).
Słowo obrus wywodzi się z języka prasłowiańskiego, utworzone zostało od czasownika o(b)-brusiti (dosł. ‘otrzeć, oczyścić powierzchnię’). Dawna polszczyzna ów czasownik chętnie zapożyczyła, powstało słowo obrusić (‘wycierać’), a od niego – w wyniku derywacji wstecznej – rzeczownik obrus (obrusić < obrus). Nazywał on ‘zwykły kawałek płótna służący do wycierania rąk’ (do czasu wynalezienia sztućców jadano przecież palcami).
Jak widać, pierwotnie obrus miał zupełnie inne przeznaczenie niż dzisiaj. Siedzący przy stole i jedzący osobnicy wycierali brudne ręce bądź usta w obrus. Dopiero z biegiem czasu jego funkcja się zmieniła, obrus stał się bardzo ważnym elementem wystroju stołu.
Warto w tym miejscu wspomnieć o określeniu łacińskim mappa, synonimie obrusu. Tym dużym kawałkiem materiału tkanego Rzymianie dekorowali przed ucztą stół, ale istniały również mappy mniejsze, przypisane do każdego miejsca, przy którym ktoś zasiadał do posiłku. Służyły one ponadto do zbierania ze stołu resztek pożywienia, które brano ze sobą po zakończeniu biesiady. Jeszcze Słownik polszczyzny XVI wieku odnotował owo oznaczenie wyrazu mappa (‘obrus, serwet, ręcznik, giezło’), później nabrał on sensu wyłącznie kartograficznego. Znano też tzw. sudaria, kieszonkowe serwetki do wycierania – w razie potrzeby – spoconego czoła.
Taka ciekawa była historia obrusów. W starożytności – jak wspomniałem – służyły jako praktyczne ścierki do wycierania rąk i stołu. Przez wieki od prostych płócien w kolorze białym stały się tkaninami lnianymi z wymyślnymi haftami i złoceniami, symbolem statusu gospodarzy domów. Nieprzypadkowo mówiło się o bieliźnie stołowej (czyli obrusach w kolorze białym). Do dzisiaj biały obrus na stole pozostaje symbolem czystości i elegancji, w wielu polskich domach pojawia się jako obowiązkowe nakrycie przy okazji świąt i uroczystości rodzinnych.
Interesujący rodowód ma także słowo serweta. Nazwę tę zapożyczyliśmy z języka francuskiego (serviette, od łac. czasownika servire ‘służyć’; w tym wypadku chodziło o ‘coś służącego do ochrony stołu przed zabrudzeniem bądź zniszczeniem’). Był to również rodzaj nakrycia stołu, ale głównie służący do celów dekoracyjnych. Serweta przykrywała stół na stałe, często na jej środku stawiano flakon z kwiatami bądź inną ozdobę. Z biegiem lat stała się obowiązkowym elementem stołu, wykonywano ją lepszych tkanin niż płótno, zdobiono koronkami, co podkreślało jej wykwintność i wyjątkowość. Współcześnie przy stole nakrytym serwetą podaje się gościom kawę, herbatę bądź kawałek ciasta, niekiedy filiżankę, szklankę czy talerzyk kładzie się jeszcze na serwetce lub podkładce (z drewna, korka, filcu).
Określenie bieżnik (lub laufer, z niem. Laüfer, Lauffläche) pochodzi od czasownika bieżeć, biec. Jak wiadomo, chodzi o podłużną, wąską serwetę wykładaną na stół bądź ławę, zakrywającą jedynie ich część. Zaczęto tak mówić dlatego, że owa ozdoba niejako „biegła” wzdłuż stołu, ławy. Bieżnik tym się właśnie różni od obrusu i serwety, że nie zajmuje całej powierzchni stołu. Niekiedy krzyżuje się dwa bieżniki na stole (jeden daje się wzdłuż, drugi w poprzek) i wówczas spełniają one funkcję czegoś w rodzaju obrusu.
MACIEJ MALINOWSKI
odcinek 1253