Choć nieraz tak się sądzi, alkowa nie jest (i nigdy nie była) tym samym, co alkierz
– Moje pytanie kierowane do Pana dotyczy nieco zapomnianych współcześnie wyrazów „alkowa” i „alkierz”. Czy znaczą one mniej więcej to samo, tzn. czy można się nimi posługiwać zamiennie w znaczeniu „małe boczne pomieszczenie zwykle służące za sypialnię”? (e-mail od internautki).
Nie. Choć nieraz tak się sądzi, alkowa nie jest (i nigdy nie była) tym samym, co alkierz. W pierwszym wypadku chodzi (chodziło) o stosunkowo niewielkie miejsce do spania w dawnych budowlach wiejskich (np. o wnękę), przylegające do kuchni i izby stołowej, pozbawione okna, w drugim – o mały, osobny pokój znajdujący się w wysuniętej, narożnej części budynku dworu, pałacu lub chałupy, pokrytej osobnym dachem i wyposażonej w okno.
Jak widać, alkierz pełnił dawniej w domach dodatkową funkcję użytkową – był niewielkich rozmiarów izbą, w której nocowali goście domowników bądź w której przechowywano rzeczy garderobiane. Niekiedy alkierz służył również jako miejsce gromadzenia po żniwach ziarna, czyli odgrywał rolę szafarni (spiżarni).
O alkierzu garderobie tak pisał Ignacy Krasicki w „Panu Podstolim” (część II, 1830 r., Paryż): W drugiej izbie równie kształtnej i ochędóżnej stało łóżko Państwa Łowczych, dwoje drzwi było, jedne do pokoju dziecinnego, drugie do apteczki. We środku dworu była stołowa izba, naprzeciwko dwa pokoje gościnne z garderobami, które po dawnemu Pan Łowczy „alkierzami” zwał.
Zdarzało się i tak, że w alkierzu znajdowały się inne rzeczy, chociażby te opisane przez Henryka Sienkiewicza w „Krzyżakach” (rozdział XI). Zych ze Zgorzelic gościł u siebie Zbyszka z Bogdańca, pokazywał mu dworek i chwalił się zamożnością, która w dużej mierze brała się z pracowitości i gospodarności córki Jagienki:
Zych z chęcią pokazywał swoje bogactwa, mówiąc co chwila, że to Jagienkowe gospodarowanie. Zaprowadził także Zbyszka do alkierza pachnącego całkiem żywicą i miętą, w którym u pułapu wisiały całe pęki skór wilczych, lisich, kunich i bobrowych. Pokazał mu sernik, składy wosku i miodu, beczki z mąką, składy sucharów, konopi i suszonych grzybów.
Warto wiedzieć, że alkierz jest słowem o wiele wcześniejszym niż alkowa. Wszedł do polszczyzny już na przełomie XIV i XV w. jako zapożyczenie z języka staroczeskiego (por. alkeř/ arkeř), ale jego rodowodu należy się doszukiwać w języku niemieckim i francuskim. Słowo Erker znaczyło ‘występ, ganek’, a czasownik arquière ‘miejsce dla łuczników’ (wystające z muru). Źródłem dla wszystkich tych form był latynizm arcuarium (‘narożny wykusz w murze obronnym, przeznaczony dla łuczników’, od arcus ‘łuk’).
Co się tyczy słowa alkowa, to również nie jest ono rodzime. Zapożyczyliśmy je za pośrednictwem francuszczyzny dopiero w XIX wieku (alcôve), jednak jego etymologia wiąże się z arabskim słowem al-kubba/ al-gubba (‘namiot, kopuła’) i hiszpańskim alcoba (‘izdebka’). Dlatego początkowo nasi przodkowie przez krótki czas nie mówili alkowa, lecz alkoba (formę tę notował jeszcze Słownik języka polskiego Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego (tzw. warszawski z 1900 r., t. I, s. 26).
Alkowa – jak wspomniałem – była zazwyczaj rozmiarowo niewielka, znajdowało się tam jedynie łóżko i nic więcej. Zazwyczaj oddzielano ją od innych pomieszczeń w domu parawanem bądź zasłoną lub lekkim przepierzeniem wykonanym z desek, co czyniło z alkowy intymne, przytulne zacisze. Nic zatem dziwnego, że z czasem upowszechniły się przenośne, poetyckie określenia sekrety alkowy bądź tajemnice alkowy nazywające ‘szczegóły czyjegoś życia erotycznego’.
Dodam, że współcześnie alkową nazywa się w kamperach nadbudówkę sypialnianą nad kabiną kierowcy. Tym samym słowo to nie jest skazane na zapomnienie.
MACIEJ MALINOWSKI
odcinek nr 1262