Kumoter (dawniej kmoter, kmotr)

Przeszłości najpierw pojawiła się w obiegu forma żeńska kmotra (’współmatka’), od której powstał męski odpowiednik kmotr, kmoter, a później kumoter (’współojciec’)

– Proszę o odpowiedź na nurtujące mnie pytanie: czy kiedyś na ojca chrzestnego mówiono „kmoter”, a na matkę chrzestną „kmotra”? Byłam niedawno zaproszona z mężem na chrzciny i tak właśnie rodzice dziecka i cała rodzina zwracali się do osób wybranych na chrzestnych. Witamy „kmotra”, „kmotrę”, oto nasi „kmotrowie”, podziękowania dla „kmotrów”. Czy nie są to jakieś zniekształcone formy słów „kumoter”, „kumotra”, „kumotrowie”? (e-mail od internautki).

Określenia kmoter (bądź kmotr), w rodzaju żeńskim kmotra są jak najbardziej etymologicznie poprawne, ale wyszły z użycia (jak widać, nie do końca), wyparte przez kumoter, kumotra (rzadziej kumoterka). Te z kolei to skrzyżowanie (kontaminacja) staropolskich wyrazów męskich kmotr (psł. *kъmotrъ) i kum (psł. kumъ), oznaczających jednakowo ‘ojców chrzestnych’ (kmoter- + -kum = kumoter).

Ciekawe, że za wzór nie posłużył w przeszłości leksykografom latynizm compāter (dosł. ‘współojciec’), co dałoby na gruncie polskim uproszczoną formę kmpater bądź kmpoter, a później kumpater, kumpoter, lecz latynizm commāter (‘dosł. współmatka’). Od niego właśnie nasi przodkowie utworzyli słowo kmotra, a następnie kumotra (‘matka chrzestna w stosunku do ojca chrzestnego lub rodziców dziecka’) i do nich dorobili męskie odpowiedniki kmoter (także kmotr), kumoter.

To rzadki zabieg słowotwórczy, żeby od feminatywu tworzyć maskulinum. Zwykle dzieje się na odwrót: od formy męskiej powstaje forma żeńska (por. brat – bratowa, sąsiad – sąsiadka, kolega – koleżanka). W tym wypadku stało się inaczej.

Nic dziwnego, że i współcześnie w niektórych regionach w kraju (np. na Podhalu) miejscowa ludność posługuje się jeszcze niekiedy nazwami kmoter (kmotr) i kmotra (kmoterka). Nie były to wcale formy gwarowe. Zamieszczał je wśród haseł Słownik języka polskiego PAN pod redakcją Witolda Doroszewskiego (Warszawa 1961, t. III, s. 764), ponieważ sięgali po te słowa Adam Mickiewicz w „Dziadach” (część III, scena III): Pobiegłem do mojego kmotra, bo on człowiek pobożny oraz Franciszek Zabłocki w „Zabobonniku” (1906 r.): Śliczna z waści kmotra!

W przeszłości istniał również czasownik kmotrować, czyli ‘trzymać komuś dziecko do chrztu’. Z biegiem czasu – o czym wspomniałem – upowszechniły się wyrazy z początkową sylabą ku- (kumoter, kumotra, kumotrować, kumoterski).

Powszechnie mówi się dzisiaj na ‘chrzestnego’ kumoter, ale na ‘chrzestną’ rzadko kumotra czy kumoterka, lecz raczej kuma lub kumoszka, tzn. ‘partnerka kumotra’. Jednak i te ostatnie formy wychodzą powoli z użycia.

Nazwa kumoterka bądź kumoterki odnosi się bardziej do małych, dwuosobowych sanek używanych przez górali na Podhalu, w których rodzice chrzestni (kumotrzy) wozili dawniej dzieci do chrztu. Dziś to określenie wyścigów góralskich (tzw. kumoterskiej gońby, czyli ‘wyścigu, gonitwy’), w której uczestniczą powożący mężczyzna (kumoter) i balansująca sanie kobieta (kumoszka) ubrani w stroje regionalne.

Dodam, że jak najbardziej pozytywny wydźwięk miało także w przeszłości słowo kumoterstwo. Oznaczało ‘powinowactwo dwóch osób powstałe wskutek wspólnego trzymania dziecka do chrztu’. Dopiero wtórnie nabrało treści ogólniejszych, niestety pejoratywnych ‘wzajemne popieranie się ludzi związanych pokrewieństwem, zażyłością lub przynależnością do określonej grupy, wspólnymi, nie zawsze uczciwymi interesami’.

Jak wiadomo, kumoterstwo jest czymś gorszym niż nepotyzm obejmujący wyłącznie najbliższych, czyli rodzinę. Niestety, w dzisiejszych czasach występuje bardzo często, głównie w polityce.

MACIEJ  MALINOWSKI

odcinek nr 1263

Skomentuj

Przewijanie do góry