Dieta poselska

W tym wypadku odwołujemy się do wyrazu dieta wywodzącego się ze średniowiecznej łaciny (diaeta), w której znaczył on dosłownie ‘podróż odbytą w ciągu jednego dnia’

– Już dawno miałam do Pana napisać w sprawie określenia „dieta poselska”. Dlaczego tak właśnie mówimy na świadczenie pieniężne przysługujące posłom na pokrycie wydatków związanych z pełnieniem mandatu? (e-mail od internautki).

Używanie słowa dieta w odniesieniu do comiesięcznej, nieopodatkowanej gratyfikacji finansowej dla posłów (i senatorów), przeznaczonej na zrekompensowanie im kosztów ponoszonych w związku z wykonywaniem zadań parlamentarnych na terenie kraju, ma uzasadnienie językowe, etymologiczne.

W tym wypadku odwołujemy się do wyrazu dieta wywodzącego się ze średniowiecznej łaciny (diaeta), w której znaczył on dosłownie ‘podróż odbytą w ciągu jednego dnia’ (od dies ‘dzień’). Taką definicję podaje W. Kopaliński w Słowniku wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych „Wiedzy Powszechnej (Warszawa 1989, s. 121).

Jak widać, początkowo dietą nazywano wyłącznie samo przemieszczanie się kogoś z jednego miejsca do drugiego, trwające nie dłużej niż jeden dzień. Dopiero wtórnie ów wyraz zaczął oznaczać wynagrodzenie za pracę dzienną, za wykonywanie określonych funkcji.

Słownik języka polskiego (tzw. wileński) wydany staraniem M. Orgelbranda (Wilno 1861, część I, s. 222) tak pisał na ten temat: djeta ‘płata [czyli płaca] dzienna [dawana] robotnikowi po tyle od dnia’.

Potwierdza to cytat zamieszczony sto lat później w Słowniku języka polskiego PAN pod redakcją Witolda Doroszewskiego (Warszawa 1960, t. II, s. 132): Nie płacono już od dawna diet, ale też posłowie i senatorowie po większej części wynagradzali sobie ten uszczerbek jurgeltami wodzących rej magnatów (T. Korzon, Wewnętrzne dzieje Polski za Stanisława Augusta (1764-1794), Warszawa 1898, t. III, s. 117).

Jurgelt (z niem. Jahrgeld, od jahr ‘rok’ i Geld ‘pieniądz) lub w obocznej formie jurgielt była to płaca roczna w Polsce w czasach saskich wypłacana przez obce dwory niektórym osobom (najczęściej magnatom) w zamian za popieranie interesów obcokrajowców w Rzeczypospolitej. Dlatego jurgeltnikami, jurgieltnikami nazywano ludzi zaprzedanych, sprzedawczyków, słowo to miało jednoznacznie pejoratywny wydźwięk.

Współczesne słowniki (np. Uniwersalny słownik języka polskiego PWN pod redakcją S. Dubisza, Warszawa 2003, t. I, s. 612) w haśle II dieta (I dieta to ‘specjalny sposób odżywania’, z łac. diaeta ‘zalecany sposób życia’) łączą ów wyraz z niemieckim rzeczownikiem Diät i anglicyzmem diet.

Dietą nazywa się tam a) ‘pieniądze przeznaczone na pokrycie kosztów utrzymania pracownika w podróży służbowej, wypłacane w stałej wysokości za każdy dzień delegacji, b) ‘wynagrodzenie dzienne dla ludzi pełniących różne funkcje społeczne, np. parlamentarzystów, radnych’.

Niektórzy znawcy historii i parlamentaryzmu, wyjaśniając poselski sens słowa dieta, przywołują jeszcze grecki wyraz diaitetai (l. poj. diaitetes) oznaczający w starożytnych Atenach trybunał rozjemczy składający się z 440 sędziów. Tzw. diaitetesi codziennie obradowali w innym składzie i otrzymywali wynagrodzenie za każdy przepracowany dzień.

Przypominam, że uposażenie poselskie i senatorskie w 2026 roku wynosi 13 872 zł brutto, a dieta parlamentarna 4335 zł brutto. Oprócz diety posłowie i senatorowie otrzymują ryczałt na wynagrodzenia pracowników, czynsz za lokal, energię czy usługi telekomunikacyjne w wysokości 25 000 zł miesięcznie. Dieta i ryczałt pozostają zwolnione z PIT i składek ZUS.

Jak widać, sporo kosztuje nas, podatników, bikameralizm (ang. bicameralism, od łac. bis ‘dwa razy’ + cameral ‘odnoszący się do izby ustawodawczej lub sądowej’), czyli funkcjonowanie dwuizbowego parlamentu (izby niższej i izby wyższej), w sumie 560 osób.

MACIEJ  MALINOWSKI

odcinek 1267

Skomentuj

Przewijanie do góry