Można mitygować czyjeś niestosowne zachowanie, czyli ’mówić komuś lub dać do zrozumienia, że jego zachowanie nie jest właściwe’
– Szanowny Panie. Spotykam się od czasu do czasu z czasownikiem „mitygować się” oznaczającym wycofywanie się ze zbyt dosadnych wypowiedzi lub gwałtownych reakcji emocjonalnych. Służę przykładem: „Zachowywał się niegrzecznie, ale w końcu się zmitygował, uspokoił i przeprosił”. Ale czy można „mitygować kogoś lub coś”, np. „mitygować koleżanki”, „mitygować czyjeś niestosowne zachowanie”? (e-mail otrzymany od internautki).
W zasobie leksykalnym współczesnej polszczyzny znajdziemy zarówno czasownik zwrotny mitygować się ‘hamować się’, jak i czasownik mitygować (kogoś, coś) ‘zwracać komuś uwagę na niestosowne zachowanie, hamować czyjąś zapalczywość, uspokajać’. A zatem na pytanie postawione przez czytelniczkę: Czy można mitygować koleżanki bądź mitygować czyjeś niestosowne zachowanie?, odpowiedź jest twierdząca. Tak, można.
Obydwa czasowniki należą raczej do stylu książkowego, jednak od czasu do czasu pojawiają się w idiolekcie osób występujących w mediach mainstreamowych (niedawno zwrotu mitygował działanie użył w TVN 24 Jerzy Marek Nowakowski, publicysta i polityk, specjalista od spraw wschodnich).
Mamy do czynienia z zapożyczeniem z łaciny (łac. mitigo, mitigāre, dosł. ‘czynić miękkim, łagodnym’, od mitis ‘miękki, dojrzały’; o owocu), które w postaci spolonizowanej mitygować // mitygować się (przejście –ti- w -ty-) weszło do polszczyzny już w II połowie XVI w.
Na dobre czasowniki te upowszechniły się pod koniec XVIII stulecia i w początkach wieku XIX za sprawą galicyzmu mitiger (‘osłabiać, zmierzać do złagodzenia, np. skutków’). Jak wiadomo, język francuski w czasach oświecenia i romantyzmu był językiem elit, dyplomacji i salonów, znajomość francuszczyzny świadczyła o wysokim statusie, przenikając do literatury, wojskowości, sztuki i kuchni. Z tego względu osobnicy bardziej wykształceni chętnie sięgali po wyszukane czasowniki w rodzaju mitygować (kogoś) czy mitygować się, chcąc zrobić na otoczeniu wrażenie.
Dodam, że dawne leksykony (np. Słownik języka polskiego, tzw. wileński, wydany staraniem Maurycego Orgelbranda, Wilno 1861, cz. II, s. 669, i Słownik języka polskiego, tzw. warszawski, Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego, Warszawa 1902, t. II, s. 1002) zamieszczały jeszcze hasło mitygator (w l. mn. mitygatorowie // mitygatorzy) i mitygatorka odnoszące się do ‘osób, które mitygowały, czyli działały na rzecz złagodzenia bądź uśmierzenia czegoś’ (w sensie dosłownym i przenośnym). Posługiwano się również rzeczownikiem mitygacja. W dawnym polskim prawie karnym wyrażenie mitygacja kary oznaczało ‘ułaskawienie’.
Ale i współcześnie prawnicy znają owo określenie. Mitygacja kary to ‘nadzwyczajne jej złagodzenie (art. 60 k.k.), pozwalające na wymierzenie łagodniejszego lub niższego wymiaru kary w wyjątkowych sytuacjach, np. przy współpracy z organami ścigania (art. 60 § 3-4 k.k.).
Z kolei polszczyźnie środowiskowej (ekonomicznej, bankowej) używa się określenia mitygacja, mitygowanie ryzyka. Chodzi o podejmowanie działań mających na celu zmniejszenie prawdopodobieństwa wystąpienia niekorzystnego zdarzenia lub złagodzenie jego negatywnych skutków, przekształcając wysokie ryzyko w ryzyko średnie lub ryzyko niskie i czyniąc je bardziej zarządzalnym, co pozostaje kluczowe w cyberbezpieczeństwie, finansach bądź zarządzaniu projektami.
O mitygacji mówi się nieraz także w kontekście ekologicznym. Są to działania mające na celu ograniczenie emisji gazów cieplarnianych lub zwiększenie ich pochłaniania przez ekosystemy (np. sadzenie drzew).
MACIEJ MALINOWSKI
odcinek nr 1254