StartWszystkie wpisyPorady językoweZawirowania wokół na co dzień

Jeszcze na początku lat 70. jeden z poradników językowych (sic!) nosił tytuł „Język polski na codzień” i dopiero w następnych wydaniach ktoś sobie przypomniał o pisowni rozdzielnej całości (co miało obowiązywać od 1963 r.) i zaczął ją forsować…

Czy istnieje jakikolwiek kontekst, w którym wyrażenie „na co dzień” można napisać w formie „na codzień”, np. „Kolekcja Femme dobra na codzień”? Wydaje mi się to trochę absurdalne, ale twórca hasła domaga się takiej pisowni…

– Nie, nie ma żadnego kontekstu, w którym codzień można dziś napisać łącznie odpowiadam internautce, a tym samym twórcy hasła, który domaga się takiej pisowni.

Jednak gdyby to był rok 1936, 1948, 1956, 1962, a nawet 1970 (sic!), musiałbym stwierdzić… co innego: że pisze się na codzień! Proszę posłuchać, jakie były zawirowania wokół wyrażenia na codzień/na co dzień…

Dziś trudno w to uwierzyć, ale pisownię na codzień odnotowywało aż 12 wydań „Pisowni polskiej” Stanisława Jodłowskiego i Witolda Taszyckiego (odwołując się do uchwał Komitetu Ortograficznego Polskiej Akademii Umiejętności z 1936 r., w których zaaprobowano m.in. taką postać tego wyrażenia).

Na rozdzielenie wszystkich członów (na co dzień) językoznawcy zdecydowali się dopiero na początku lat 60., kiedy to na polecenie ówczesnego Ministerstwa Oświaty zmieniona została pisownia wielu wyrazów i połączeń wyrazowych (w tym na codzień).

Niestety, nie znalazło to odbicia w nowych słownikach ortograficznym, gdyż XIII wydanie „Pisowni polskiej” (mimo że przygotowane do druku) nie ujrzało światła dziennego wskutek protestów.

Ciągle więc obowiązywały zasady sprzed 1936 r. i niewielkie poprawki z roku 1956. Jeszcze na początku lat 70. jeden z poradników językowych (sic!) nosił tytuł „Język polski na codzień” i dopiero w następnych wydaniach ktoś sobie przypomniał o pisowni na co dzień (co miało obowiązywać od 1963 r.) i zaczął ją forsować.

W następnych wydaniach poradnik nazywał się już „Język polski na co dzień”, a nowy zapis tego wyrażenia znalazł się odtąd we wszystkich opracowaniach językowych.

– Co zadecydowało o zmianie pisowni z na codzień na na co dzień? – spytają Państwo.

Wolno by pisać na codzień, gdyby w polszczyźnie istniał rzeczownik codzień (pisze się na darmo, na brudno). Ale nie istniał i nie istnieje.

Znano natomiast określenie co dzień zapisywane rozdzielnie, będące klasycznym wyrażeniem zaimkowym, tzn. połączeniem zaimka co i rzeczownika dzień.

W takiej sytuacji odpowiednia reguła ortograficzna od dawna nakazuje pisać całość jako co dzień, tak jak co miesiąc, co wieczór, co najmniej, co chwila (albo co chwilę), co rok (rzadziej: co roku), co gorsza (albo co gorsze).

Kłopot zaczął się w momencie, kiedy doszedł przyimek na

Doprawdy trudno dziś zrozumieć, dlaczego ktoś zadecydował przed dziesięcioleciami o pisowni na codzień w połączeniu z przyimkiem! O dziwo, bardziej uzasadniony byłby zapis łączny, ale… całości – nacodzień, bo znane były (i są) w polszczyźnie przykłady, że dawne połączenia przyimkowe zawierające przyimek, zaimek i rzeczownik stały się zrostami (np. dotychczas ‘do tych czasów’; wtenczas ‘w ten czas’; zanadto ‘za nad to’; nasamprzód ‘na sam przód’).

Może myśl o połączeniu co dzień w wyrażeniu z przyimkiem (na codzień) zaświtała komuś w głowie dlatego, że słowo codziennie pisało się jako jeden wyraz, a nie jako co dziennie?

Obydwa słowa znaczyły przecież to samo (‘każdego dnia’), używano ich wymiennie (np. Deszcz padał codziennie albo co dzień; Gimnastykowała się co dzień albo codziennie), były podobne brzmieniowoi w ten sposób chciano jakoś ujednolicić ich ortografię (codzien)nie i (codzień)?

Niewykluczone.

Zapomniano tylko o jednym. O ile wiele słów o zakończeniu -mnie, -nnie, -pnie dało się „podciągnąć” pod pisownię łączną z przyimkami, partykułami i innymi przedrostkami (np. półprzytomnie; bezpotomnie, naprzemianstronnie, kryminogennie, przedwstępnie, odgórnie), o tyle nie było to możliwe wypadku wyrażenia zaimkowego co dzień i przyimka na.

Albo więc całość należało potraktować jako zrost (nacodzień), albo wszystkie człony w wyrażeniu pozostawić nie połączone (na co dzień). Wybrano wtedy wyjście połowiczne, gramatycznie nieuzasadnione (na codzień).

Upłynęło wiele dziesięcioleci, zanim wycofano się z tej błędnej decyzji i zadecydowano, że trzeba pisać na co dzień

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry