StartWszystkie wpisyPorady językoweWspółpracownica

Niektóre słowniki podają jedynie formę „współpracowniczka”, inne zarówno „współpracowniczkę”, jak i „współpracownicę”…


– Czy można się posługiwać słowem „współpracownica”? Użyłem, go w stosunku do koleżanki, z którą pracuję (przedstawiłem ją komuś, mówiąc: „To moja nowa współpracownica”), ale zwrócono mi uwagę, że należało powiedzieć „współpracowniczka”. A przecież mówi się „pracownica”… (e-mail od internauty gixxxxx@wp.pl; szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji).

W najnowszych słownikach języka polskiego (np. w Uniwersalnym słowniku języka polskiego PWN, Warszawa 2003, t. 4, s. 526) rzeczywiście odnotowuje się wyłącznie słowo współpracowniczka jako formę żeńską od współpracownik, ale można mieć wątpliwości, czy jest to rozstrzygnięcie normatywne dobrze przemyślane.

Hasło współpracownica znajdziemy jednak w Wielkim słowniku ortograficznym PWN (Warszawa 2010, s. 1033) jako oboczne do współpracowniczka, a to oznacza, że występuje współcześnie w obiegu (szkoda, że jego statusu we współczesnej normie nie rozstrzyga Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN…).

Trudno w tej sytuacji kogoś, kto używa na co dzień wyrazu współpracownica, za to ganić, tym bardziej że słowotwórczo, morfologicznie omawianej formie zarzucić nic nie można. Powstała bowiem jak najbardziej poprawnie przez zamianę męskiego sufiksu -nik w słowie współpracownik na żeński -nica.

W przeszłości taki model tworzenia tzw. feminatywów, czyli żeńskich odpowiedników nazw męskich, był prawie że powszechny. Dotyczył w pierwszej kolejności wyrazów o znaczeniu ujemnym, wskazujących na negatywne cechy charakteru osoby tak nazwanej, np. grzesznik – grzesznica, bezwstydnik – bezwstydnica, cudzołożnik – cudzołożnica, rozpustnikrozpustnica, zazdrośnik – zazdrośnica, miłośnik – miłośnica (‘kochanek’ i ‘kochanka’).

Nierzadko powstawały jednak derywaty neutralne znaczeniowo, np. czeladnica (od czeladnik), położnica (od położnik), robotnica (od robotnik), samotnica (od samotnik), nieszczęśnica (od nieszczęśnik), pustelnica (od pustelnik) czy zakonnica (od zakonnik).

Do grupy rzeczowników rodzaju żeńskiego kończących się na -ica nienacechowanych ujemnie należał również wyraz współpracownica, odnotowany już w połowie XIX w. przez Słownik języka polskiego (Wilno 1861, t. II, s. 1914) w obocznym brzmieniu współpracownica lub spółpracownica.

Ówcześni leksykografowie nie mieli wątpliwości, że skoro mówi się pisze pracownik – pracownica, równie dobrze regularną parą wyrazową mogą być współpracownik i współpracownica.

Wydawało się, że sprawa żeńskiego odpowiednika słowa współpracownik raz na zawsze została rozwiązana. Tymczasem wydany na początku XX wieku Słownik języka polskiego (Warszawa 1908, t. IV, s. 967) wprowadził oboczność pracownicapracowniczka (o współpracownicy czy współpracowniczce w t. VII w 1919 roku zapomniano…).

Stało się tak dlatego, że w na przełomie XIX i XX stulecia upowszechnił się inny sposób tworzenia wyrazów rodzaju żeńskiego od rzeczowników męskich kończących się na -nik.

Ze względu na niezbyt przyjemny wydźwięk przyrostka -nica, a także to, że był on nieco dwuznaczny, gdyż tworzono nim również nazwy rozmaitych miejsc (np. strażnica oznaczała nie tylko ‘kobietę strażnika’, ale i ‘budynek, w którym pełni się straż’, a sukiennica ‘kobietę sukiennika’ i ‘skład sukna’) – gramatycy zrezygnowali z niego na rzecz neutralnego semantycznie przyrostka -niczka.

Tym samym dawne nazwy osobowe żeńskie typu awanturnica, przeciwnica, uczestnica zaczęły być powoli wypierane przez nowe – awanturniczka, przeciwniczka, uczestniczka. Dlatego i do nowo wydawanych po wojnie słowników trafił wyraz współpracowniczka, a nie współpracownica

Czy jednak – ze względu na akceptowaną do dzisiaj oboczność pracownica // pracowniczka (choć tę drugą Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN, Warszawa 2004, s. 856, traktuje jako potoczną) – nie powinno się uznać za poprawną pary wyrazowej współpracownica // współpracowniczka?

Według mnie powinno…

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry