StartWszystkie wpisyPorady językoweWiceprezes

Z pewnością ktoś, kto upiera się przy wersji Vice-Prezes Jan N., chce sobie dodać jeszcze większej powagi, splendoru, uznania

Nie mogę przekonać przełożonego, że na szyldzie na drzwiach w biurze i na jego służbowych wizytówkach powinno być napisane „Wiceprezes Jan N.”, a nie „Vice-Prezes Jan N.”. Może Pana wyjaśnienie w tej kwestii okaże się pomocne… (e-mail nadesłany przez internautkę roj****@gazeta.pl szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji).

Zdaje się, że pryncypał internautki zapatrzył się na zwyczaj amerykański zapisu nazwy tej funkcji, stanowiska. Za oceanem rzeczywiście używa się sformułowań w rodzaju Vice-President lub Vice President (np. Vice President of the United States; The profile of Vice President Joe Biden; Vice-President of the Commission; Hillary Clinton is the current vice president of the United States).

Z pewnością ktoś, kto upiera się przy wersji Vice-Prezes Jan N., chce sobie dodać jeszcze większej powagi, splendoru, uznania.

Proszę zauważyć, że w mniemaniu wielu osób zasiadających na wysokich stanowiskach napisanie z angielska przed imieniem i nazwiskiem Vice-Prezes, czyli wydzielenie członu Prezes, niesie za sobą być może ukrytą informację: „Niech wszyscy uważają, na razie jestem jedynie zastępcą bossa, ale w niedalekiej przyszłości mogę zająć jego fotel…”.

Skomentował to kiedyś trafnie w odniesieniu do słowa wiceminister prof. Mirosław Bańko z Uniwersytetu Warszawskiego w Poradni Językowej PWN:

– Gdy ktoś podpisuje się słowem wiceminister, to widać, że ma tylko jeden tytuł i to „pośledni” w porównaniu z ministrem. Gdy zaś podpisuje się słowami vice-minister, to ma dwa tytuły: pierwszy obcy i przez to budzący szacunek, a drugi – o stopień wyższy niż poprzednio! (http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/wice;267.html; dostęp 27.09.2016)

Jak dowodzi praktyka, spotyka się jeszcze zupełnie kuriozalną pisownię, to znaczy v-ce prezes czy v-ce dyrektor (lub V-ce Prezes, V-ce Dyrektor). Kuriozalną dlatego, że do członu vice (łac. vice, od vicis ’zmiana; los; miejsce, rola zadanie’, w złożeniach ‘zastępca’) wstawia się zamiast litery i łącznik.

Czyżby na wzór z-ca (= zastępca)? Tylko że w wypadku słowa zastępca taka operacja (zastosowanie skrótu z-ca) znajduje jakieś uzasadnienie (choć poprawniej by było napisać zast.), ponieważ wyrzuca się aż pięć liter (a, s, t, ę, p), jeśli zaś chodzi o v-ce, to nie znajduje żadnego.

Pamiętajmy więc o tym, że po polsku pisze się zawsze wiceprezes, wicedyrektor, wicemarszałek, wiceadmirał, wicemistrz, wicenaczelnik itp. (wielkie litery wchodzą w grę wyłącznie w aktach prawnych jako nazwy urzędów jednoosobowych).

Człon wice– jest w tych złożeniach przedrostkiem słowotwórczym (spolszczeniem latynizmu vice), który służy do tworzenia nazw osób zajmujących stanowisko zastępcy firmy, przedsiębiorstwa czy urzędu. I dlatego musi być z rzeczownikiem zapisany łącznie.

Obowiązuje w tym wypadku ta sama reguła [148] zawarta w części opisowej Wielkiego słownika ortograficznego PWN pod redakcją Edwarda Polańskiego (Warszawa 2016, s. 70-71), która dotyczy pisowni łącznej wyrazów z przedrostkami super– czy ekstra-.

Przy okazji warto przypomnieć, że angielskie słowo president [wym. vaiʹsprəzədənt] (także francuskie président czy niemieckie Präsident), a wraz nim vice-president nie oznaczają wyłącznie ‘godności prezydenta’.

Anglicy i Amerykanie używają tego określenia w szerszym znaczeniu, także wtedy, gdy mają na myśli ‘prezesa spółki’ (np. company president), ‘prezesa zarządu’ (board president) czy ‘rektora uniwersytetu’ (university president). Nam jednak absolutnie nie wolno tego bezmyślnie kalkować i ‘prezesa klubu sportowego’ nazywać prezydentem klubu

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry