StartWszystkie wpisyPorady językoweW szeregu spraw (a nie: sprawach)

Najlepiej słowa „szereg” używać jedynie w jego znaczeniu konkretnym (‘rząd, ciąg osób lub rzeczy w jednej prostej linii’)

Współpracuję z wydawnictwem. Poproszono mnie, bym adiustując teksty, określenia „szereg spraw”, „szereg ludzi” zastępowała odpowiednikami „wiele spraw”, „sporo przykładów”. Według przełożonych „szereg” to ‘osoby, rzeczy stojące w jednej linii koło siebie’. Czy są to zalecenia słuszne? – pyta hei***@poczta.onet.pl.

I tak, i nie – chciałoby się powiedzieć. Nie – ponieważ nikomu nie należy zabraniać posługiwania się wyrazem odnotowanym w słowniku, a tak – bo trzeba jednak zaprotestować, kiedy ktoś nadużywa słowa szereg w funkcji liczebnikowej i za każdym razem pisze szereg spraw, szereg osób, w dodatku zaś popełnia błąd, kiedy przychodzi mu owe wyrażenia odmienić bądź połączyć z odpowiednią formą rodzajową czasownika.

Jeśli o mnie chodzi, to również opowiadam się za tym, by słowa szereg używać raczej w jego znaczeniu podstawowym, konkretnym (‘rząd, ciąg osób lub rzeczy ustawionych obok siebie, w jednej prostej linii’; z węg. sereg ‘wojsko, tum’). Jednak nie należy twierdzić, że liczebnik nieokreślony szereg – jako synonim przysłówków ‘sporo, wiele, niemało’ – jest niepoprawny, i traktować jako błąd mówienie czy pisanie szereg miast, szereg przykładów, szereg wątpliwości. Można co najwyżej zaznaczyć, że taka polszczyzna nie zasługuje na upowszechnianie.

Tak właśnie stawiają sprawę językoznawcy, zalecając przy takiej okazji sięgnięcie po synonim wiele (czasem sporo, niemało, dużo) i opowiadając się za zwrotami Zwiedził wiele (sporo) miast; Znalazł wiele (niemało) przykładów na niegospodarność dyrekcji; Nasunęło mu się wiele (dużo) wątpliwości. Ostrzegają oni jednak przed tym, że połączenia z użyciem formy szereg we wtórnym znaczeniu potrafią przysporzyć kłopotów gramatycznych. Przekonajmy się, czego ów kłopot dotyczy…

Otóż wyrażenia szereg spraw, szereg ludzi, szereg wątpliwości itp. składają się z dwóch rzeczowników pozostających ze sobą w związku rządu (tak jak na stos książek, masa ludzi, stado ogierów)Proszę zauważyć, że w tych ostatnich niezależnie od tego, w którym przypadku występuje wyraz nadrzędny, wyraz drugi zawsze stoi w dopełniaczu (Nie było już stosu książek, jak przyszedłem; Przytrafiło się to masie ludzi; Z takim stadem ogierów jeszcze się nie spotkałem). Tej samej regule gramatycznej muszą więc podlegać określenia szereg spraw, szereg przykładów, szereg wątpliwości: formę szereg odmieniamy, ale połączonego z nią rzeczownika – nie. Dlatego jedynie poprawne sformułowania to:

  • O szeregu spraw (a nie: o szeregu sprawach) nie miał pojęcia;
  • Przyjrzano się szeregowi przykładów (a nie: szeregu przykładom);
  • Z szeregiem wątpliwości (a nie: z szeregiem wątpliwościami) podzielił się na posiedzeniu zarządu.

Niewątpliwie omówione wykolejenia składniowe powstają wskutek analogii do połączeń wiele spraw, kilka przykładów, sporo wątpliwości, a także konstrukcji z liczebnikami (np. pięć spraw, dziesięć przykładów, sto wątpliwości), które to wyrażenia – jako związki zgody, a nie związki rządu – w przypadkach zależnych odmieniają się inaczej (o wielu sprawach; kilku przykładom, ze stuwątpliwościami). Czyż nie jest to już wystarczająco ważki powód, by zrezygnować z wyrazu szereg? Ale istnieje i drugi: w jakim rodzaju powinno występować orzeczenie: Szereg spraw zostałzałatwiony czy Szereg spraw zostało załatwionych? Otóż Szereg spraw zostało załatwionych  – w tym wypadku orzeczenie otrzymuje formę l. poj. rodzaju nijakiego. Kiedy jednak chodzi o słowoszereg w konkretnym znaczeniu, wtedy musi się pojawić czasownik w formie 3. os. rodzaju męskiego: Szereg żołnierzy uformował się na placu przed budynkiem; Szereg harcerzy ani drgnął, kiedy przechodził harcmistrz.

  E-maile od Czytelników:

  • Chciałbym zapytać, skąd się wzięło powiedzenie „umarł w butach”. (c66*****@o2.pl)

Słowniki tego nie wyjaśniają, odnotowują jedynie, że mówi się umarł w butach, jeśli ‘jest się w sytuacji beznadziejnej, bez wyjścia’, np. Nie zapłaciłem rachunku za gaz. No to umarł w butach (tzn. ‘stało się, przepadło’) dołożą mi karę. Mam jednak pewne przypuszczenie, skąd się owo potoczne wyrażenie wzięło. Umarł w butach, czyli ‘tak jak stał, jak był ubrany, nagle, nic się już nie dało zrobić’– ktoś tak pewnie powiedział i zwrot powędrował sobie w świat…

     MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry