StartWszystkie wpisyPorady językoweTylko druzgocący trzyma się mocno

Dziś formy„szepcę”, „depcę”, „chłepcę”, „druzgocę” wydają się niepoprawne, ale kiedyś uchodziły za… wzorcowe

Skoro mówi się i pisze druzgocze (od czasownika druzgotać ‘rozbijać, kruszyć, miażdżyć’), to dlaczego imiesłów brzmi inaczej, druzgocący, np. druzgocąca porażka? – pyta internauta.

Zacznę od tego, że słowniki (np. Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN i Uniwersalny słownik języka polskiego PWN) dopuszczają do użycia zarówno formę druzgoce (druzgocę druzgocesz itd.), jak i imiesłów druzgoczący, z tym że pierwszą uważają za przestarzałą, a drugą – za rzadszą. Dlatego nie można uważać postaci fleksyjnej druzgoczę i postaci imiesłowowej druzgocący za jedynie poprawne. Nie jest więc błędem, jeżeli powie się bądź napisze druzgocę, druzgocesz, druzgoce albo druzgoczący.

Interesujące wyjaśnienie owej kwestii przedstawia prof. Janek Miodek. Otóż czasowniki szeptać, deptać, chłeptać, druzgotać odmieniały się kiedyś wyłącznie tak, że w formach osobowych występowała właśnie głoska i litera c. Mówiło się i pisało: szepcę – szepcesz – szepce, depcę – depcesz – depce, chłepcę – chłepcesz – chłepce, druzgocę – druzgocesz – druzgoce. Było to zgodnie z prasłowiańskimi jeszcze regułami fonetycznymi, że spółgłoska t wymienia się na c albo ć (np. kobieta – kobiecy, matka – macierz, chata – chacie). Żadne cz nie wchodziło w grę! Mogło się ono natomiast pojawić w innym wypadku: gdy rzecz dotyczyła spółgłoski tylnojęzykowej k  (np. ręka – ręczny, płukać – płuczę, męka – męczę).

To, że dzisiaj za bardziej poprawne uchodzą jednak formy szepczę, depczę, chłepczę, druzgoczę, jest przykładem czegoś, co lingwiści nazywają hiperyzmem fonetycznym, czyli ucieczką przed brzmieniem gwarowym jakiegoś wyrazu. Bojąc się, że formy szepcę, depcę, chłepcę, druzgocę są tak samo niepoprawne, jak syja, cysty, zyto (na tym polega mazurzenie; zamiast szyja, czysty, żyto mówi sięsyja, cysty, żyto), ludzie zaczęli przekształcać je sobie w niemające uzasadnienia postacie z cz, tzn.szepczę, depczę, chłepczę, druzgoczę, co z czasem zaaprobowali językoznawcy i co stało się normą.

Ale dlaczego w takim razie owo c utrzymuje się w imiesłowie druzgocący (i przysłówku druzgocąco)? – ciśnie się na usta pytanie. Otóż dlatego, że obu słów używa się często, o wiele częściej niż form druzgocę, druzgocesz, druzgoce (a wiadomo, że formy często używane zmieniają się o wiele wolniej). Mówi się jednak powszechnie depczący, chłepczący (a nie: depcący, chłepcący), tak więc można być prawie pewnym, że i imiesłów druzgoczący zagości w polszczyźnie na dobre.

Na razie jednak warto zapamiętać, że w czasie teraźniejszym mówi się i pisze druzgoczę, a rzadziej druzgocę, że w trybie rozkazującym obowiązuje wyłącznie postać druzgocz, a nie: druzgoc, i że jeśli chodzi o imiesłów, to częściej brzmi on druzgocący niż druzgoczący (zwłaszcza w zastosowaniu przenośnym, np. druzgocąca krytyka).

Na marginesie jedna uwaga. Otóż są słowniki (np. Mały słownik odmiany wyrazów trudnych wydany w 2003 r.), które zezwalają nie tylko na oboczność depczę / depcę , ale i odmianę deptam (zwraca na to uwagę Artur Czesak z Instytutu Języka Polskiego PAN w Krakowie). W jednym z ubiegłorocznych numerów tygodnika Ozon znana publicystka Agata Passent napisała: Deptam w górę, deptam w dół, bo być może nie podobało jej się owo depczę / depcę. Coraz częściej i mnie zdarza się usłyszeć łaskotam (zamiast łaskoczę) czy płukam (zamiast płuczę), choć kłopotu nie powinno być żadnego, bo spółgłoska k musi się wymienić na cz. Niewykluczone więc, że za jakiś czas językowi kodyfikatorzy ugną się przed uzusem i zezwolą na końcówki fleksyjne -am, -asz, -a wielu czasowników koniugacji pierwszej, tak jak kiedyś zgodzili się na nieumotywane historycznie formy szepczę, depczę, chłepczę, druzgoczę. 

 E-maile od Czytelników:

  •  Spotkałem się z nazwą „Leszczyńska Fabryka Pomp”, która jest … w Lesznie. Czy nie powinna to być „Leszneńska (lub coś w tym rodzaju) Fabryka Pomp”? Jak by się nazywałaby taka sama fabryka w miejscowości „Leszczyna”? (fa***i@go2.pl)

Przymiotnik wywiedziony od nazwy Leszno ma postać leszczyński (a nie: lesznieński a. leszneński) od starej nazwy miasta − Leszczno (zbitkę -szczn- trudno było wymawiać). Jak widać, nawiązuje on do pierwotnego określenia (do rdzenia leszcz- dodano przyrostek -yński). Jeśli miejscowość nazywa się Leszczyna (albo Leszczyny), przymiotnik również brzmi leszczyński. Nie jest to jedyny przypadek rozdźwięku między nazwą miasta a przymiotnikiem. Mówimy np. Sącz, ale sądecki, ponieważ do XVIII w. miasto nosiło nazwę Sądecz i dopiero z czasem skrócono ją do postaci Sącz.

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry