StartWszystkie wpisyPorady językoweStrażak (kiedyś strażnik ogniowy)

Dzisiaj upowszechniły się określenia strażnik miejski  i strażak (gaszący pożary). Ale to zwykła konwencja…

– Już dawno miałem do Pana napisać w sprawie wyrazów „strażnik” i „strażak”. Proszę mi wytłumaczyć, dlaczego na kogoś, kto jest zatrudniony w straży miejskiej, w straży przemysłowej lub straży marszałkowskiej, przyjęło się mówić „strażnik”, a na członka straży pożarnej walczącego w razie czego z ogniem – „strażak”? (e-mail od internauty; dane osobowe i adresowe do wiadomości mojej i redakcji).

Należy wyjść od definicji słowa straż obecnego w nazwach straż miejska, straż przemysłowa i straż marszałkowska oraz straż pożarna.

W sensie ogólnym straż oznacza ‘pilnowanie kogoś lub czegoś’, tak więc ów wyraz zasadnie pojawia się w wyrażeniach straż miejska (‘umundurowana formacja samorządowa powołana do ochrony porządku publicznego na terenie gminy’), straż przemysłowa (‘umundurowana formacja powołana do ochrony zakładów pracy’; istniała do końca lat 90.) i straż marszałkowska (‘umundurowana formacja powołana do ochrony sejmu i senatu’).

Zatrudnieni tam ludzie strzegą przecież porządku w miejscach publicznych, pilnują mienia przed zniszczeniem lub kradzieżą, słowem – sprawują nadzór na kimś lub nad czymś.

Rzeczownik straż obecny jest jednak i w określeniu straż pożarna (albo straż ogniowa), chociaż głównym zadaniem ludzi do niej należących jest walka z pożarami i usuwanie skutków klęsk żywiołowych czy katastrof.

Stało się tak dlatego, że zanim zaczęto tworzyć pierwsze oddziały straży pożarnych, w miastach funkcjonowali tzw. stróże ogniowi, do których obowiązków należało pilnowanie po zmierzchu i w nocy, czy przypadkiem gdzieś nie zaprószono ognia, czegoś naumyślnie nie podpalono.

Stróże ogniowi czuwali po prostu nad bezpieczeństwem mieszkańców, ale sami nie brali udziału w gaszeniu pożarów…

Wszystkich, którzy ‘czegoś pilnowali’, to znaczy ‘stali na straży czegoś’, nasi przodkowie słusznie zatem nazywali stróżami (nocnymi) lub strażnikami (strażniczymi), a niekiedy także wartownikami, obchodnikami.

Jak zatem mówiono na ludzi walczących z pożarami?

Być może zdziwią się Państwo, lecz także strażnicy strażnicy ogniowi, pożarowi, pożarni.

Na określenie strażnicy ogniowi natrafiamy np. w „Rozmaitościach”. Piśmie dodatkowym do „Gazety Lwowskiej” z 1829 r.:

„Przy drugiém doświadczeniu dwaj strażnicy ogniowi, ubrawszy się w cały aparat zabezpieczający, przeszli na przemiany z pochyloną głową przez ogień ze słomy palony ciągle w żelaznéj wannie i wydający wielkie kłęby dymu”.

O strażnikach ogniowych wspomina się również w książce Jana Józefa Lipskiego Warszawscy „Pustelnicy” i „Bywalcy”, t. I Felietoniści i kronikarze 1818-1899 (Warszawa 1973, s. 141):

„A strażnicy ogniowi dokonywają tego z poświęceniem zdrowia, nieraz nawet i życia”.

Z kolei strażnik pożarny występuje w powieści Poniewczasie Wołodego Skiby (t. I, Lwów 1869):

„Lekarz, tak jak strażnik pożarny, żadnemu z tych, nad którymi czuwa, nie życzy na pewno pogorzeli, ale gdy pierwszy znak niebezpieczeństwa spostrzeże, biegnie na pomoc”.

Przytoczone przykłady dobitnie świadczą o tym, że w XIX w. przez pewien czas funkcjonowały w obiegu wyrażenia strażnik ogniowy, strażnik pożarowy, pożarny (w l.mn. strażnicy ogniowi, strażnicy pożarowi, pożarni). Z czasem zostały jednak wyparte przez strażaka (ogniowego, pożarowego, pożarnego).

Forma o takim zakończeniu nie była czymś wyjątkowym, gdyż przyrostkiem -ak tworzono inne nazwy wykonawców czynności (np. pływak, śpiewak, żebrak).

Jako jeden z pierwszych sięgnął po strażaka Henryk Sienkiewicz w Chwili obecnej (cz. II, Pisma Henryka Sienkiewicza tom LIX, Warszawa 1903):

„Przyjechałem prawie równo ze strażą; ale nim zdążyłem wysiąść z dorożki, już promień wody zalewał buzujące się płomienie, a nad dachem błyszczały topory strażaków”.

 MACIEJ  MALINOWSKI

Przewiń do góry