Należy przyjąć do wiadomości, że pojawił się w polszczyźnie neologizm, po który chętnie sięgają firmy kosmetyczne i turystyczne…

Spa. Owo słowo nie słowo robi ostatnimi czasy oszałamiającą karierę, choć nie notują go najnowsze nawet słowniki języka polskiego i do końca nie wiadomo, jaka ma obowiązywać pisownia. Najczęściej w rozmaitych tekstach prasowych, reklamowych itp. widuje się zapis wielkimi literami (np. Zabiegi SPA; Hotel SPA), jednak możliwe są również inne postacie graficzne: SpA, Spa lub spa. Za którą się opowiedzieć?

Wielki słownik wyrazów obcych PWN (z 2004 r.) pod red. Mirosława Bańki jako chyba jedyny zamieszcza hasło spa (zapisane małymi literami, a więc uznaje ów twór za wyraz pospolity) i opatruje je w trzy definicje: 1. spa ‘zabiegi pielęgnacyjne mające na celu nawilżenie i odżywienie skóry; także kosmetyki zawierające wodę mineralną służące do takich zabiegów; 2. spa ‘ośrodek oferujący takie zabiegi’; 3. spa ’wanna z hydromasażem’.

Niewątpliwie słowo spa ma związek z łacińskimi wyrażeniami sanus per aquam (dosłownie ‘zdrowy przez wodę’, bo sanus to przymiotnik) albo salus per aquam (‘zdrowie przez wodę’; od rzeczownikasalus, salutis ‘dobry stan zdrowie, zdrowie’), albo sanitas per aquam (‘zdrowie przez wodę; od rzeczownika sanitas, sanitatis ‘zdrowie’). Uczulam na to, żeby nie mówić bądź nie pisać sanus per aquaalbo salus per aqua, albo sanitas per aqua. Zawsze musi to być sanus per aquam, salus per aquam isanitas per aquam, bo chodzi o IV przypadek rzeczownika aqua (kogo? czego? aquae, kogo? co?aquam). Ponadto przypominam, że poprawna wymowa to [akwam], a nie: [akłam], jak się często słyszy; tak samo mówi się [akwapark] od aquapark, a nie: [akłapark].

Niektórzy jednak łączą termin spa z nazwą słynącego z leczniczych gorących źródeł miasta Spa w Belgii (niedaleko Liège) i twierdzą, że od tego właśnie określenia miało się wziąć w języku angielskim słowo spa oznaczające ‘kurort, uzdrowisko z wodami leczniczymi’, a także samo ‘leczenie przy użyciu wody’ (nazwa miasta z kolei pochodzi od łacińskiego czasownika spargare ‘kropić’). Nic zatem dziwnego, że również autorzy Wielkiego słownika wyrazów obcych PWN proponują zapisywanie spa małymi literami.

Jednak zwyczaj językowy Polaków jest inny. Używają oni wielkich liter, a więc traktują SPA tak, jak gdyby chodziło o skrótowiec (np. PKP, NIK, PAN ). A przecież mamy w tym wypadku do czynienia nie ze skrótowcem, tylko ze zwykłymi wyrażeniami sanus per aquam, salus per aquam, sanitas per aquam, już w oryginale zapisywanymi od małych liter (chyba że rozpoczynają one zdanie; wówczas pisze sięSanus per aquam; Salus per aquam, Sanitas per aquam). Jeśliby już jednak machnąć na to ręką i zgodzić się na wielkie litery, to powinno być raczej SpA, ponieważ człon per jest przyimkiem, a wszelkie przyimki i spójniki wchodzące w skład skrótowców pisze się małymi literami (np. PiS, KNiT, UOKiK).

Tak czy inaczej należy przyjąć do wiadomości, że pojawił się w polszczyźnie neologizm spa (SPA), po który ochoczo sięgają specjaliści od reklamy i marketingu różnych firm kosmetycznych i turystycznych. Jak grzyby po deszczu wyrastają nam zatem hotele SPA, ośrodki SPA, a stare kurorty czyuzdrowiska dołączają do dawnych nazw człon SPA (bo przecież proponują – jakżeby inaczej – zabiegi SPA, kąpiele SPA, masaże SPA, terapię SPA). Jednym słowem, obserwujemy w Polsce ogromną modę na SPA, mówi się nawet o filozofii SPA, czyli rozkoszowaniu się życiem, robieniu tego, na co mamy ochotę, wyciszeniu się. „Filozofia SPA opiera się na założeniu, że woda jest tym dla ciała, czym marzenia dla duszy – może ukoić lub pobudzić do aktywności, zrelaksować lub stymulować do działania – informuje Portal Wdzięku i Urody SPA najpiekniejsza.pl .

Trzyliterowiec SPA prowokuje do zabaw słownych. Autorom nie wystarczają już określenia z członem SPA na końcu. Przerzucają go więc na początek. Producenci kremów piszą na przykład na opakowaniach swych produktów, że gwarantują one skórze SPAnawilżanie, niedawno zetknąłem się w jednym z opiniotwórczych tygodników z określeniem SPAekstraklasa (chodziło o ranking hoteli SPA). Nie mam złudzeń, że niebawem usłyszę o SPAzabiegach, SPAterapiach, SPAfilozofii, SPAkosmetykach, SPAwodzie mineralnej itd.

Jak widać, w tym samozwańczym „słowotwórstwie” SPA traktowane jest jak zwykły przedrostek, który gdyby zapisywać go małymi literami, może by tak bardzo nie raził w połączeniu z rzeczownikami (spanawilżanie, spaekstraklasa, spazabieg, spafilozofia, spawoda mineralna). Tymczasem SPA pisane w ten sposób i dodane do wyrazów nawilżanie, ekstraklasa, zabieg, filozofia, woda wygląda fatalnie, a cały neologizm zawiera… błąd ortograficzny. Otóż w myśl pisowniowej reguły nie można łączyć w jedno słowo członów pisanych wielkimi i małymi literami; zawsze musi między nimi wystąpić dywiz, a więc SPA-nawilżanie, SPA-ekstraklasa, SPA-zabieg, SPA-terapia, SPA-filozofia.

Błagam Państwa! Nie dajmy się zwariować na punkcie SPA. Choć podobno bycie SPA jest dziś równie modne jak niedawno bycie trendy, nie mówmy i nie piszmy za każdym razem: Jadę do SPA; Byłem ostatnio w SPA; Lubię spędzać dużo czasu w SPA. Znajdźmy jakieś zastępniki…

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry