Rzucać się śnieżkami

Jest to zwrot poprawny, równoważny wariantowi rzucać w siebie śnieżkami

Znalazłem w archiwum „Obcego języka polskiego” list nadesłany do mnie tradycyjną drogą listowną pod koniec listopada ubiegłego roku przez czytelnika z Kielc, któremu nie spodobało się to, że w jednym z programów „Szkła kontaktowego” w TVN-ie Piotr Gąsowski użył sformułowania kiedy spadnie śnieg, dzieci rzucają się śnieżkami. „Rzucać się” może ryba wyjęta z wody – zawyrokował korespondent.

Tymczasem może się rzucać zarówno ryba wyjęta z wody, jak i mogą się rzucać śnieżkami dzieci. Wprawdzie słowniki języka polskiego zwrotu rzucać się śnieżkami nie odnotowują, ale jest on dość częsty w użyciu codziennym, nic więc dziwnego, że posłużył się nim w programie telewizyjnym znany aktor i showman.

Oto trzy przykłady występowania w obiegu komunikacyjnym zwrotu rzucać się śnieżkami i rzeczownika odsłownego rzucanie się śnieżkami, wynotowane z internetu:

Podczas gdy dzieci z zachwytem rzucały się śnieżkami w parku, ich opiekunowie przyklaskiwali zimowej zabawie; Po wyjściu ze szkoły wielu uczniów oddało się beztrosko rzucaniu się śnieżkami; Kiedy spadł pierwszy w tym roku śnieg, natychmiast przypomniały mi się czasy, gdy z kolegami z podwórka rzucaliśmy się śnieżkami.

Nieraz też czyta się apele policji, by nie rzucać się śnieżkami w przejeżdżające samochody, gdyż może to doprowadzić do wypadku lub uszkodzenia pojazdu.

Jak wiadomo, rzucanie się śnieżkami stanowi zalecaną formę spędzania czasu na świeżym powietrzu, wymagającą jednak przestrzegania kilku zasad, by nikomu nie stała się krzywda. Po pierwsze, trzeba się upewnić, że w ulepionych kulkach śniegu nie ma lodu czy kamieni, które by mogły zranić trafioną osobę. Po drugie, nie kieruje się ciężkich śnieżek w twarz czy głowę, lecz w tułów lub nogi. Po trzecie wreszcie, na tego rodzaju zimową zabawę powinno się zawsze wybierać miejsce bezpieczne, z dala od ulic czy rond i nadjeżdżających pojazdów.

Pamiętajmy również o tym, że zgodnie z Kodeksem wykroczeń (art. 76) rzucanie śnieżkami (lub innymi przedmiotami) w pojazdy będące w ruchu jest surowo zabronione. Grozi za to mandat do pięciu tysięcy złotych, a w przypadku zniszczenia mienia kieruje się sprawę do sądu. Za wykroczenia dzieci odpowiadają rodzice.

Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego czytelnik z Kielc zakwestionował użycie słów kiedy spadnie śnieg, dzieci rzucają się śnieżkami, wypowiedzianych w telewizji przez Piotra Gąsowskiego.

Prawdopodobnie stało się tak dlatego, że częstszym wariantem zwrotu rzucać się śnieżkami (i popularniejszym) jest zwrot bez cząstki się, czyli rzucać w siebie śnieżkami. Obydwa te powiedzenia oznaczają właściwie to samo, choć niektórzy doszukują się między nimi niewielkiej różnicy, twierdząc, że w sensie dosłownym rzucanie się śnieżkami dotyczy ogólnie samej przyjemności związanej z zabawą na świeżym powietrzu, kiedy spadnie śnieg, podczas gdy rzucanie w siebie śnieżkami jest już konkretnym działaniem, celowaniem śnieżkami w kogoś, co niekiedy bywa niebezpieczne. Nie wydaje się, by owo rozróżnienie było zasadne. Zarówno rzucanie się śnieżkami, jak i rzucanie śnieżkami jest tym samym, prawda?

Niekiedy mówi się jeszcze porzucać się śnieżkami (np. sypnął śnieg, chodźmy porzucać się śnieżkami). Rzadko słyszy się współcześnie to sformułowanie, chociaż zamieszcza je Wielki słownik języka polskiego IFP PAN on-line pod redakcją Piotra Żmigrodzkiego (https://wsjp.pl/haslo/podglad/54955/porzucac-sie/5157075/sniezkami): porzucać się śnieżkami ‘spędzić pewien czas na rzucaniu w siebie nawzajem’. Można się też obrzucać śnieżkami. Powie się nieraz np. przedszkolaki z zapałem obrzucały się śniegiem podczas wycieczki.

MACIEJ  MALINOWSKI

odcinek nr 1274

Skomentuj

Przewijanie do góry