StartWszystkie wpisyPorady językoweProszę ciebie – rzadko dobre, częściej złe

Ów zwrot razi nie tylko jako wtręt w mowie potocznej, ale także wtedy, gdy użyje się go źle gramatycznie…

W poprzednim odcinku poprosiłem Państwa o nadsyłanie przykładów używania przez Polaków słów wtrętów (natrętów) niepotrzebnie dodawanych do wypowiedzi. Błyskawicznie zareagowała jedna z internautek

– Do moich „ulubionych” słówek/zwrotów niepotrzebnie wtrącanych do języka należą: „po prostu” (w połączeniu z „jakby” wyprowadza mnie z równowagi, np. tak mówi Agnieszka „Frytka” Frykowska), „normalnie”, „najnormalniej w świecie”, ”najzwyczajniej w świecie”, „wyobraź sobie”, „generalnie”, „bynajmniej” (zamiast „przynajmniej”; dostaję wówczas gęsiej skórki), „wraz (w znaczeniu ‘wnet’, choć to tylko może regionalna naleciałość rodem z Lubelszczyzny), „naprawdę” i „przysięgam”  (tego ostatniego używa się w sytuacjach niekoniecznie wymagających za każdym razem tak silnego uwiarygodniania).

Inna pisze tak:

– Częściej niż „proszę ciebie” słyszę wtręt „proszę ja ciebie”, np.

„I wiesz, proszę ja ciebie, potem poszliśmy do niego do domu i, proszę ja ciebie, było tak fajnie, że zapomniałam o wszystkim”.

Zatrzymajmy się bliżej przy manierycznym powiedzeniu proszę ciebie.

Samo w sobie nie jest niepoprawne. Należy do grupy zwrotów grzecznościowych typu proszę pani, proszę pana, proszę mamy, proszę taty, proszę siostry, proszę was, proszę Wysokiego Sądu.

Dziś coraz rzadziej tak się mówi (z wyjątkiem proszę pani, choć i ono wypierane jest przez błędne proszę panią ), dlatego słusznie traktuje się owe konstrukcje – wymagające po członie proszę rzeczownika stojącego w dopełniaczu – jak składniowe archaizmy.

Nie ma jednak uchybienia, jeśli ktoś powie: Proszę ciebie, co ja mam teraz robić?

Ciebie to forma II przypadka, a więc wszystko jest w porządku. Częściej jednak i do dopełniacza wciska się skrócona postać cię: Proszę cię, daj mi spokój (trzeba ją chyba będzie niedługo uznać za oboczność).

Denerwuje natomiast proszę ciebie wtedy, kiedy powtarza się w wypowiedziach jako bezsensowny dodatek, i to kilka razy w krótkim czasie.

Zdaniem Władysława Kopalińskiego, znudzenia powiedzeniem proszę ciebie (proszę ja ciebie) można uniknąć w prosty sposób: nie trzeba w ogóle rozmawiać z ludźmi, którzy tak mówią, a już na pewno nie wolno wypijać z nimi bruderszaftu (później jest więcej poufałości niż znajomości!).

Wszelkie wtręty do mowy potocznej ów wybitny językoznawca nazywał „mechanicznym sposobem rozwadniania mowy ku wygodzie mówiącego, a utrapieniu słuchających”.

O wiele jednak większym uchybieniem pozostaje co innego.

Otóż zdarza mi się usłyszeć niepoprawny zwrot proszę ciebie, kiedy chodzi o sens czy kontekst zupełnie inny.

Nie wszyscy bowiem mówiący uświadamiają sobie, że sięgnięcie po formę 1. osoby czasu teraźniejszego proszę, kiedy rzeczywiście ‘prosi się o coś’, wymaga stojącego po nim wyrazu w bierniku (Prosi się kogoś – o coś). W wypadku zaimka osobowego ty w IV przypadku mamy dwie formy: pełną, ciebie, oraz krótką, cię, całość zaś odmienia się następująco:

M. ty, D. ciebie, C. tobie albo ci; B. ciebie albo cię, N. z tobą, Ms. o tobie, w tobie, na tobie.

Tylko że wszystko polega na tym, by wiedzieć, kiedy posłużyć się jedną postacią zaimka, a kiedy drugą. Powiemy:

Ciebie proszę o pomoc, a nie Anię; Ciebie o to prosili, a nie kogoś innego;

Poproszę niebawem o przysługę ciebie, a nie ojca

– bo kładziemy nacisk na ów zaimek – ale wyłącznie:

Proszę cię, zrób coś dla mnie;

Proszę cię, nie zawracaj mi głowy;

Proszę cię, idź sobie wreszcie.

Właśnie proszę cię, a nie: proszę ciebie, musi tu wystąpić!

Sporo niepoprawnych proszę ciebie znajdziemy w tekstach modlitw i pieśni religijnych, np.

Proszę  Ciebie, św. Tereso…; Proszę  Ciebie, Boże; o wstawiennictwo za mnie…”;

Miłosierna Pani, proszę  Ciebie  o dar zdrowia

zamiast

Proszę  Cię, św. Tereso…;

Proszę  Cię, Boże; o wstawiennictwo za mnie…”;

Miłosierna Pani, proszę  Cię  o dar zdrowia.

Nie ustrzegł się tego oczywistego błędu sam wirtuoz słowa ks. Jan Twardowski, kiedy w jednym z wierszy pisze tak:

(…) Po prostu proszę  ciebie 

o trochę ufności, 

by oprzeć się na biednej mej kapłańskiej duszy.

Powinno być rzecz jasna:

Po prostu proszę cię

o trochę ufności, 

by oprzeć się na biednej mej kapłańskiej duszy.

Jaki wypływa stąd wniosek (i nauka)?

Wszyscy musimy piętnować owo proszę ciebie, kiedy niepotrzebnie pojawia się w wypowiedziach jako denerwujący wtręt, ale także wówczas, gdy zostało użyte w niepoprawnej konstrukcji gramatycznej.

Nierozróżnianie dopełniaczowego proszę ciebie i biernikowego proszę cię kończy się tym, że niektórzy mówią witam ciebie zamiast witam cię.

Proszę wybrać dowolną stację telewizyjną i posłuchać, jak czasem zwraca się młody prezenter w studiu do młodego reportera w terenie.

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry