StartProjectsKilka uwag na temat oboczności nieśpieszno (jak?) i nie śpieszno (komu?)…

Wstęp

W słownikach ortograficznych, zarówno tych dawnych, jak i współcześnie wydanych, występują rozbieżności co do zapisywania przysłówków śpieszno, spieszno z partykułą przeczącą nie. W jedynych widuje się zapis łączny (nieśpieszno, niespieszno), w drugich rozdzielny (nie śpieszno, nie spieszno), a jeszcze w innych oboczny (nieśpieszno, niespieszno // nie śpieszno, nie spieszno). Różnice między leksykografami biorą się z tego, że część z nich traktuje owe zaprzeczone przysłówki predykatywnie jako orzeczniki w dłuższych konstrukcjach komuś nie jest śpieszno, śpieszno, a część jako twory utworzone od zaprzeczonych przymiotników (nieśpieszny, niespieszny). Taka sytuacja powoduje sporą dezorientację użytkowników polszczyzny w kwestii zapisu owych wyrazów. W nowych wydaniach słowników ortograficznych i poprawnej polszczyzny należy koniecznie doprowadzić do jednolitego stanowiska lingwistów w tej sprawie, czyli zapisu przywołanych leksemu według jednego wzorca.

Maciej Malinowski

Recenzja prof. dr. hab. Jana Miodka

Instytut Filologii Polskiej
Uniwersytetu Wrocławskiego

Przeciętny statystyczny Polak zalicza język polski i jego ortografię do najtrudniejszych na świecie. Jest na pewno w tym przekonaniu sporo swoistej megalomanii narodowej. Gdyby jednak orzec, że w osądzie tym zawarta jest pewna doza słuszności, to można by ją co najwyżej odnieść do fleksyjności polszczyzny, czyli rozbudowanego systemu odmiany wyrazów, bo ortografia polska należy akurat do… najłatwiejszych wśród języków indoeuropejskich, co wynika z jej stosunkowo młodego wieku – chociażby w stosunku do ortografii języków germańskich czy romańskich. Mówiąc wprost: sprawiające najwięcej kłopotów rozbieżności między wymową a pisownia są w naszej ortografii o wiele mniejsze niż na przykład w językach angielskim, niemieckim czy francuskim!

Gdyby jednak i w wypadku ortografii szukać usprawiedliwienia dla opinii o jej wyjątkowej trudności, to należałoby wskazać nie reguły morfologiczno-historyczne, gdyż te są proste i klarowne, ale zasady konwencjonalne, czyli związane z łączną i rozdzielną pisownią wyrazów czy użyciem dużych i małych liter. To te umowne reguły sprawiają Polakom najwięcej trudności, to wśród nich jest sporo niekonsekwencji, wyjątków, haków na piszących, mówiąc potocznie a ekspresyjnie. Wiele z tych zasad można by uprościć, eliminując właśnie owe haki na ludzi, że raz jeszcze użyję potocznego określenia. Przecież im jest ich mniej, tym ortografia jest lepsza, bo funkcjonalniejsza.

Ekstremalnie niekorzystna i niefunkcjonalna jest sytuacja, kiedy wydawnictwa poprawnościowe różnią się między sobą w ustaleniach odnoszących się do zapisu konkretnej formy. O jednej z nich – o parze wyrazowej nieśpieszno – nie spieszno – pisze Maciej Malinowski w recenzowanym tutaj szkicu.

Pisze o jednej, obudowując problem bardzo obszernym i erudycyjnym, choć przystępnie podanym, komentarzem, opowiadając się za wariantem obowiązującym w Wielkim słowniku ortograficznym PWN pod redakcją prof. Edwarda Polańskiego.

Z tego jednostkowego ustalenia jednak wypływają wnioski o charakterze uogólniającym, do których sprowadzają się także moje uwagi rozpoczynające niniejsze omówienie.

 Jan Miodek

Wrocław, 6 lutego 2021 r.

Skomentuj

Przewiń do góry