StartWszystkie wpisyPorady językowePisanki, baba wielkanocna, mazurek

W owych nazwach przechowywane są dawne zwyczaje pieczenia ciast i zdobienia jaj oraz określenia słowne z tym związane


Z Wielkanocą (Wielkąnocą, świętami wielkanocnymi, Świętami Wielkanocnymi – wspominałem już kiedyś, że wszystkie warianty zapisu są poprawne, choć ten ostatni od niedawna) nierozerwalnie wiąże się zwyczaj zdobienia jajek nazywanych powszechnie pisankami.

Czy zastanawiali się Państwo nad tym, dlaczego mówi się i pisze pisanki, a nie np. malowanki, kolorowanki? Przecież jajka się właśnie koloruje, maluje, ozdabia, a nie „pisze”…

Żadnego nieporozumienia nie ma.

W staropolszczyźnie czasownik pisać miał o wiele więcej definicji niż obecnie. Oprócz ‘utrwalać słowa, myśli na piśmie’ czy ‘tworzyć na piśmie jakiś utwór’ znaczył np. ‘nazywać, tytułować kogoś jak, przedstawiać kogoś w pewien sposób’, stąd ciągle jeszcze żywe powiedzenie

Jak cię widzą, tak cię piszą.

Quiz

Ale słowo pisać było również synonimem czasowników malować (we wzory), zdobić coś (rysunkami, deseniami itp.), o czym wspominają jeszcze współczesne wydawnictwa poprawnościowe. Słownik języka polskiego PWN z 1964 r. zamieszczał taki oto cytat:

Pasterz rzezający w lipinie świątka lub łyżnik [inaczej: ‘półeczkę drewnianą z otworami na łyżki – mój przypis’] i dziewczyna haftująca koszule lub pisząca pisanki nie powinni pracować w próżni i obojętności społecznej.

Imiesłowu przymiotnikowego biernego pisany w znaczeniu ‘malowany’ używał chętnie Jan Kochanowski. Jedną z pieśni zaczyna tak:

Dzbanie mój pisany, dzbanie polewany

i ów dzban pisany rozumie jako ‘naczynie ozdobione rysunkiem, wzorem’.

Ktoś inny, pamiętając o tym, tak się później wyraził o wielkim poecie:

Jan z Czarnolasu mógł w cieniu starej lipy przy dzbanie pisanym wyśpiewać „Pieśń świętojańską o sobótce”.

Były więc i jaja pisane, czyli inaczej pisanki, z namalowanymi wzorami, rysunkami.

Takie rysowanie jajek (np. rozpuszczonym woskiem, aby farba nie pokryła tych miejsc) nazywano właśnie pisaniem.

Znano też inne słowo, kraszanki, ale rozumiano je inaczej. Kraszankami określano jaja w jednym kolorze, zazwyczaj czerwonawym lub różowym (od czasownika krasić ‘ przydawać krasy, czyli czerwonej barwy’). W tym celu gotowano je w wywarze z buraków.

Rzecz jasna, kraszanki mogły mieć (i mają) inną barwę.

Np. brązową czy rudą dawały łupiny cebuli lub ochry, czarną – kora dębu, żółtozłotą – kora młodej jabłoni, fioletową – płatki kwiatu ciemnej malwy, a zieloną – pędy młodego żyta.

Nasi przodkowie posługiwali się też rzeczownikami skrobanki (jajka rzeźbione) i nalepianki (oklejanki); te ostatnie ozdabiane były różnobarwnymi wycinankami z papieru.

Na wielkanocnym stole muszą się obowiązkowo znaleźć baba wielkanocna i mazurek.

Dlaczego akurat tak się nazywa owe słodkości?

Określenie baba wielkanocna wzięło się z tego, że kształtem przypomina ona kolistą spódnicę, jaką w sytuacjach odświętnych nosiły na wsiach starsze kobiety. Była to spódnica węższa u góry, a szeroka u dołu, z fałdami.

Czyż tak właśnie nie wygląda upieczona, słodka baba wielkanocna, posypana cukrem pudrem albo lukrem czy czekoladą?

Dodam, że zwyczaj pieczenia bab wielkanocnych trafił do nas z Litwy i Białorusi.

Poza babą nieodzownym elementem wielkanocnego stołu jest mazurek, czyli słodki, lukrowany placek z kruchego ciasta z nałożoną masą bakaliową, konfiturową, marcepanową itp., przekładany migdałami, rodzynkami, figami.

I on przywędrował do nas ze Wschodu, a nazwę zawdzięcza temu, że najpierw piekły je kobiety mieszkające na Mazowszu.

Ale co ma słowo mazurek wspólnego z Mazowszem? – można by zapytać.

Bardzo dużo…

W dawnej polszczyźnie mieszkańca Mazowsza nazywano właśnie Mazurem, a mieszkankę – Mazurką.

Owo nazewnictwo obecne jeszcze było w literaturze końca XIX, np. w Chłopach” Władysława Reymonta.

Kiedy z biegiem lat Mazurzy, czyli mieszkańcy głównie Mazowsza Północnego, zaczęli migrować i osiedlać się na terenach Prus Wschodnich, władze pruskie nazwały (w XIX w.) owe tereny właśnie Mazurami (niem. Masuren).

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry