StartWszystkie wpisyPorady językowe„Onegdaj, w czasach PRL…”.

Stanisław Tym wytknął w „Polityce” błąd językowy Romanowi Giertychowi, a nie ma racji

W nr. 34. „Polityki” (z 25 sierpnia), w rubryce „Pies czyli kot” (brak przecinka przed spójnikiem czyli jest irytujący i niedydaktyczny!), felietonista Stanisław Tym karci Romana Giertycha za to, że źle rozumie znaczenie słowa onegdaj. Pisze tak:

Nasz niedawny minister edukacji Roman Giertych zwykł mawiać: „Onegdaj, w czasach PRL…”. Wstyd, że (…) nie wie, że słowo „onegdaj” znaczy „przedwczoraj”, czyli dwa dni temu. Tylko to i nic więcej. Giertych, z uporem godnym lepszej sprawy, mówi „onegdaj” zamiast „niegdyś”. Tymczasem przestarzałą formą słowa „niegdyś” było zapomniane już „ongi” (…).

Jak Państwo pamiętają, cały ubiegłotygodniowy odcinek „Obcego języka polskiego” poświęciłem swoistej egzegezie słowa onegdaj. Napisałem, że językoznawcy wycofują się powoli ze znaczenia ‘przedwczoraj’ tego przysłówka i przywracają mu sens ‘kiedyś, dawniej, dawno temu’, o czym można się przekonać, zaglądając do pierwszego lepszego współcześnie wydawanego słownika języka polskiego.

Stanisław Tym nie pierwszy raz zabiera głos w sprawach językowych. Swego czasu wykazał się sporą ignorancją, prosząc w jednym z felietonów  redakcję (współpracował wówczas z tygodnikiem  „Wprost”), żeby wyrażenie wszech czasów, którego użył,”, wydrukowała łącznie (pisał „o jednym z najokrutniejszych tyranów wszechczasów Stalinie”.

Teraz jest taka moda – argumentował – że gazety i telewizja publiczna piszą o wyborze „dobranocki wszech czasów”. Zapewne niedługo zaczną pisać „wszech świat”, „wszech stronny” i „wszech moc”, a ciekawe czy także „dobra nocka”.

Jest zaskakujące, że znany satyryk nie widział wtedy różnicy między dopełniaczową formą l. mn. dawnego zaimka wszech, czyli inaczej ‘wszystkich’, w wyrażeniach typu wszech czasów, wszech naukitp. a formą wszech- będącą przedrostkiem wyrazów wszechświat, wszechmoc, wszechwiedza itp. (co zapisuje się oczywiście łącznie).

Po latach Stanisław Tym, nie śledząc na bieżąco ustaleń lingwistów, wypowiada się o słowieonegdaj i upomina Giertycha, że powinien był powiedzieć „Niegdyś, w czasach PRL…”.

Ci z Państwa, którzy przeczytali mój tekst sprzed tygodnia, wiedzą już, że felietonista „Polityki nie może mieć racji i że zarówno słowo niegdyś, jak i onegdaj, a także ongi, ongiś znaczą to samo: ‘kiedyś, dawniej, dawno temu’. Onegdaj i ongi są przecież dwiema wersjami archaicznego słowa onegdy, utworzonego na wzór kiegdy, niegdy, tylko że onegdy zmieniło się najpierw w onegda, a następnie wonegdaj, ongi zaś, jako uproszczony fonetycznie wariant formy ongdy powstałej z onegdy (e znikło, -gd-przeszło w -g-, a –y w -i), przekształciło się w ongiś.

Nie jestem w tym, co twierdzę, gołosłowny, powołuję się na Etymologiczny słownik języka polskiego PWN i to, co podaje prof. Andrzej Bańkowski. Otóż właściwie i dziś powinniśmy pisać ongi, a nie ongiś, gdyż ów drugi wyraz to nowotwór stworzony swego czasu przez Mickiewicza, któremu dziwne wydawało się słowo ongi i który skontaminował je z niegdyś. Tymczasem już samo niegdyś było sztuczne, ponieważ tu z kolei pomieszano starą formę niegdy z gdyś (‘kiedyś’) i nadano jej znaczenie ‘dawno temu’, które należało do ongiś.

I jeszcze jedno (może najważniejsze) wyjaśnienie dla Stanisława Tyma. Onegdaj i ongi znaczyły pierwotnie ‘w on czas, dawniej niż wczora’ (wczora to forma pierwotna przekształcona następnie wewczoraj), ale  przed wiekami ktoś źle „odczytał” ową definicję, zawężając czasowo sformułowaniedawniej niż wczora’ do znaczenia ‘przedwczoraj’. Przylgnęło ono do onegdaj, ongi zaś, przerobione naongiś, otrzymało sens należący pierwotnie do słowa niegdyś, czyli ‘kiedyś, dawno temu’.

MACIEJ MALINOWSKI

Konkurs dla Czytelników
Fotobyki, czyli polszczyzna swojszczyzna

Pan Krzysztof Juszczyk z Wrocławia (k*****e@o2.pl) przebywał na urlopie w Stegnie i wykonał tam zdjęcie pewnego stoiska na „Stegieńskim  Kiermaszu Letnim”. Sprzedawca polecał zasówę za 5 zł.

img_288_1

Z kolei Pani Monika Żerańska (m*******a@wp.pl) przysłała zdjęcie zrobione w Mielnie. Obsługa słabo znała wyrazy obce, więc zamiast spaghetti  bolognese (bo to od miasta Bologna we Włoszech) napisała spagetti bolonez. – Szkoda, że nie „polonez” – komentuje to Czytelniczka.

img_288_2

 

 

Przewiń do góry