Słowo to upodobali sobie ostatnio dziennikarze sportowi w zupełnie nowym znaczeniu. Taki neosemantyzm jest ujemnie nacechowany i nie bardzo nadaje się do tekstów pisanych…

– Co Pan sądzi o czasowniku „ograć”, którym od pewnego czasu posługują się dziennikarze sportowi, pisząc, że „Cracovia ograła Wisłę i króluje w mieście” albo że „Marzeniem Legii Warszawa jest ograć PSV Eindhoven i zająć pierwsze miejsce w fazie grupowej Ligi Europejskiej”? Słowo to przenika nawet do tekstów pozasportowych; w „Angorze” pojawił się niedawno tekst „Ograć ZUS”, a na stronie internetowej „Wprost” przeczytałam: „Premier uważa, że ktoś chce go ograć” – pisze internautka.

Niewątpliwie mamy do czynienia z użyciem czasownika ograć w nieznanych dotąd znaczeniach. W pierwszym ograć ma niby zastępować wyrazy wygrać (z kimś), pokonać, zwyciężyć (kogoś), w drugim – staje się synonimem wyrazów przechytrzyć, wyprowadzić w pole, wykiwać (kogoś).

Nietrudno odgadnąć, że w obydwu wypadkach sformułowanie ograć kogoś nawiązuje w prostej linii do zwrotu ograć kogoś w karty, ograć w ruletkę, co – jak wiemy – nie zawsze odbywa się metodami uczciwymi.

Z punktu widzenia rywalizacji sportowej ogranie kogoś na boisku nie jest na pewno tym samym copokonanie po pięknej grze i strzeleniu kilku goli. Mówiąc o ograniu kogoś bądź czytając, słysząc o tym, mimowolnie odnosimy wrażenie, że ktoś uczynił to w nieco podstępny sposób, gdyż teoretycznie przed rozpoczęciem meczu miał w rękach mniej atutów, a na boisku był słabszy. Ostatecznie niespodziewanie zwyciężył, jednak wyłącznie dlatego, że dopisało mu szczęście, że przechytrzył rywala.

Również w znaczeniu niesportowym, przenośnym (‘wyprowadzić w pole, wykiwać kogoś’) czasownikograć nie nadaje się do użycia w tekstach pisanych ze względu na swój potoczny charakter i ujemne nacechowanie. Dlaczego mimo to trafia do gazet? – spytajmy retorycznie. Cóż, wielu autorom zwyczajnie brakuje wyczucia stylistycznego…

Na zajęciach z dziennikarskiego warsztatu językowego pytam nieraz studentów, jak rozumieją zwrot i wyrażenie typu Cracovia ograła Wisłę i ogranie kogoś na boisku. O dziwo, nie widzą oni w tych sformułowaniach niczego niestosownego, dla nich ograć znaczy po prostu ‘pokonać kogoś, wygrać z kimś, zwyciężyć kogoś’. Przyznają natomiast, że sięganie przez dziennikarzy sportowych po ów czasownik stało się od jakiegoś czasu modne, że należy nawet mówić o manierze…

Zwrot ograć kogoś bardzo nie podoba się arystokracie wśród komentatorów sportowych Bohdanowi Tomaszewskiemu i prof. Janowi Miodkowi, znawcy futbolu, od wielu lat sympatykowi Ruchu Chorzów. Wybitny wrocławski językoznawca z trwogą konstatuje, że w tekstach nie spotyka już tradycyjnych form typu wygrać, pokonać, zwyciężyć:

Wszyscy wszystkich wyłącznie ogrywają! – komentuje z przekąsem.  – A przecież ograć to nie to samo co wygrać, pokonać, zwyciężyć… Po pierwsze, dlatego, że jest to czasownik zbyt potoczny, a po drugie że zawiera językowy element nieuczciwości. Ograć można kogoś w ruletkę, w pokera, ukrywając kartę gdzieś w rękawie, ale nie w piłkę.

Apeluję więc za moim Mistrzem głównie do ludzi młodych próbujących sił w żurnalistyce sportowej: nie piszcie slangiem, językiem potocznym piłkarzy, trenerów, działaczy sportowych, kibiców, nie twórzcie na siłę neologizmów, neosemantyzmów. Innymi słowy – nie rozszerzajcie niepotrzebnie zakresu użycia czasownika ograć.

Wszystko jest więc w porządku, kiedy napiszecie, że świetnie wyszkolony technicznie napastnik ograł obrońców i strzelił pięknego gola. Takie posłużenie się omawianym słowem nie budzi poprawnościowych zastrzeżeń, ograł znaczy tu bowiem ‘przedryblował, wyprowadził w pole’. Pamiętajcie, że ograć można kogoś w pokera na dużą kwotę pieniędzy, a ograny (tzn. mało interesujący, przestarzały, nieciekawy z powodu częstego powtarzania) bywa czasem jakiś temat lub dowcip. Darujcie sobie natomiast określenia Cracovia ograła Wisłę czy Wisła została ograna przez Cracovię. Jak widać, takie użycie czasownika ograć budzi zastrzeżenia językoznawców…

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry