StartWszystkie wpisyPorady językoweO maggi ‘przyprawie w płynie’  

Według „Wielkiego słownika poprawnej polszczyzny” PWN słowo to ma rodzaj nijaki, ale częściej mówi się „ta maggi”

Pisząc o nazwie Westerplatte i poprawnym jej wymawianiu przez jedno „t” [Westerplate], wspomniałem o słowie maggi (‘przyprawa do zup w płynie’), będącym eponimem, czyli wyrazem odimiennym, wywodzącym się od nazwiska szwajcarskiego producenta Juliusa Maggiego. Napisałem, że choć nazwisko wymawia się [Madżi], u nas przyjęło się mówić „literowo” [magi] albo [maggi], co językoznawcy ostatecznie zaaprobowali.

Otrzymałem w tej sprawie e-mail od pana Remigiusza Dymka, w którym pisze on tak:

– Serdecznie gratuluję pomysłu na kolejne odcinki. Cieszę się, że wybiera Pan znakomite smaczki z naszego języka (…) Tym razem postanowił się Pan rozprawić ze słynnym wyrazem„maggi” i jego niepoprawną wymową. Skąd się to wzięło?

W przedwojennej prasie pełno było reklam w rodzaju „Przyprawa do zup Maggiego”; „Zupy Maggiego” i już wtedy wymawiano to nazwisko z dwiema głoskami „g”, jakby chcąc podkreślić obcojęzyczność tych określeń. Po II wojnie światowej produkty spożywcze Maggiego zniknęły na długi czas, a w sklepach pojawiły się podobne koncentraty, np. „Przyprawa «Winiary»”.

(…) Firma Maggi wróciła na nasz rynek kilka lat temu pod postacią zup i sosów, ale ostatecznie zdecydowano się tak nazywać jedynie słynną przyprawę, żeby nie było zamieszania, bo właścicielem Maggi i Winiar jest jedna firma Nestlé.

Historia najsłynniejszej przyprawy w płynie (kiedyś sprzedawanej także w kostkach) jest rzeczywiście ciekawa. Przede wszystkim nie należy jej mylić z podobnymi produktami innych firm, dostępnymi na rynku, zwanymi potocznie magami (od ta maga), które nie mają za wiele wspólnego z oryginalną recepturą niemieckiej przyprawy.  Maggi to nazwa własna.

Ów silnie słony koncentrat w płynie, smakiem i konsystencją przypominający sos sojowy, wykorzystywany jako dodatek do zup czy mięs itp., wprowadził na rynek Julius Maggi już przeszło 120 lat temu (w 1886 r.). Przyprawa nazywała się po niemiecku Maggi-Wuerze i była niejako uzupełnieniem oferty, jaką stanowiły gotowe zupy w puszkach (Maggi Suppe), hit tamtych czasów.

Nowy produkt Juliusa Maggiego, w nietypowych, brązowych butelkach mających czterokątny kształt i długą szyjkę oraz czerwono-żółtą etykietę z napisem „Maggi” (zaprojektował ją sam mistrz), z miejsca zyskał klientów. Początkowo sądzono, że wyrabiany jest z lubczyku ze względu na podobny zapach. Doszło nawet do tego, że w terminologii kulinarnej lubczyk lekarski zaczęto nazywać… „zielem Maggi”.

W 1908 r. Szwajcar zaskoczył świat jeszcze bardziej, wypuścił bowiem na rynek bulion rosołowy w kostkach (Maggis Rindsuppewurfel), który wystarczyło rozpuścić w gorącej wodzie (konkurenci Knorr i Liebig nie kryli zaskoczenia).

Dlaczego były to kostki? Podobno inspiracją dla Maggiego okazały się… drewniane klocki, którymi bawiły się dzieci (początkowo producent myślał o granulacie lub pigułkach). Dziś firma Maggi jest częścią koncernu spożywczego Nestlé AG, ma w ofercie wiele produktów w proszku, przypraw płynnych i sterylizowanych potraw jednodaniowych, z czego większość sprzedaje pod własną marką (kontroluje blisko 96 proc. rynku).

Tak oto w skrócie wygląda historia najpopularniejszej przyprawy do zup i sosów, wymyślonej przez Szwajcara Juliusa Maggiego [wym. Madżiego]. Ponieważ był z pochodzenia Włochem, jego nazwisko powinno się wymawiać [Madżi], przez jedno [dż], tak jak inne włoskie wyrazy z podwójną głoską g, np. maggiore [madżiore] ‘nazwa skali majorowej, czyli durowej’, Maggiore ‘jezioro w Alpach’ czy nazwisko Maggini [Madżini]. W polszczyźnie – jak już wspomniałem – ów eponim przyjął jednak brzmienie „literowe” [maggi], niepotrzebnie czytane z dwiema spółgłoskami g (lepiej mówić: [magi]).

Pozostaje jeszcze odpowiedź na pytanie, jaki rodzaj gramatyczny ma rzeczownik maggi.

O dziwo, wiele słowników w ogóle go nie zamieszcza (sic!), a te, które zamieszczają, ograniczają się do informacji: maggi ndm. To prawda, że zwykle powie się: Kup dwie kostki maggi; Dodaj trochę maggi; Gdzie jest butelka maggi?, no ale jak będzie, kiedy w otoczeniu słowa maggi wystąpią przymiotniki, liczebniki czy zaimki: nowy, jeden, dwa, ten itp.?

Wielki słownik poprawnej polszczyzny PWN (z 2004 r.) pod red. prof. Andrzeja Markowskiego opowiada się za rodzajem nijakim słowa maggi (maggi n ndm.), ale częściej Polacy mówią ta maggi. Teoretycznie możliwe są… wszystkie trzy rodzaje gramatyczne omawianego wyrazu:

żeński – nowa, jedna, ta maggi (w domyśle ‘przyprawa w płynie’);

nijaki – nowe, jedno, to maggi (jak to kiwi -‘owoc’) oraz

  • męski – nowy, jeden, ten maggi (w domyśle ‘koncentrat spożywczy używany jako przyprawa do zup’).

A jak mówią Państwo?

MACIEJ MALINOWSKI

 

Przewiń do góry