StartWszystkie wpisyPorady językoweNiedziela robocza (nie: pracująca)  

Pracująca to była Irena Kwiatkowska w „Czterdziestolatku”…

– Z uznaniem przeczytałam Pana walkę ze słowem „zajebisty”. Dla mnie równie obrzydliwe jest słowo „zarąbisty”, które stanowi zaledwie odrobinę lżejsze przekleństwo od poprzedniego. Tymczasem słychać oba powszechnie nawet z publikatorów i ust ludzi, po których by się tego człowiek nie spodziewał.

Ale chcę poruszyć inny problem radosnego słowotwórstwa, który rani moje uszy. Nie tak jeszcze dawno sobota była dniem roboczym. Potem za sprawą „Solidarności” nastały wolne soboty. Początkowo nie wszystkie i dlatego powstało pierwsze słowo koszmarek „sobota pracująca” W moim środowisku walczyłam z tym bezskutecznie. „Pracujące” soboty leciały z ekranu TV i radia. A moje biedne uszy więdły. Byłam kobietą „roboczą” w sobotę „pracującą”. Kiedy każda sobota stała się wolna od pracy, słówko umarło śmiercią naturalną, ale dziś powraca. I to nie w sobotę, lecz w niedzielę. Za sprawą zakazu handlu w niedzielę pojawił się koszmarek „niedziela pracująca” (e-mail od zo***.siep******@onet.pl: szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji).

– Byłam kobietą roboczą w sobotę pracującą – jakżeż pięknie, prześmiewczo powiedziane, prawda!

Określenie sobota pracująca odeszło do lamusa (chociaż ustawowo pierwszą sobotę każdego miesiąca tak się właśnie wśród pracodawców nadal traktuje…), za to pojawiło się nagle – jak słusznie zauważa czytelniczka – drugie, czyli niedziela pracująca.

Jak wiemy, rząd PiS pracuje nad ustawą dotyczącą ograniczenia handlu w niedziele (będzie ponoć obowiązywać od przyszłego roku). Dwie niedziele (co druga) mają być pracujące

Tymczasem dla dużej części użytkowników polszczyzny (wcale nie małej, jak widać…) połączenie wyrazu niedziela (sobota) z imiesłowem przymiotnikowym czynnym (o zakończeniu –ący, –ąca, –ące) jest nie do przyjęcia, wręcz nielogiczne. „Ów imiesłów czynny wskazuje przecież na cechę „czynną” przypisywaną komuś lub czemuś” (A. Markowski, Jak dobrze mówić i pisać po polsku, Warszawa 2000, s. 358-359).

Poprawnie powie się: muzyk wędrujący (‘ktoś, kto przemieszcza się z miejsca na miejsce, gra, śpiewa’), most wiszący (‘most, który wisi, został zawieszony na linach stalowych i łańcuchach wspartych na wysokich podporach’), a człowiek płaczący (‘ten, który w danej chwili płacze’).

Jest wreszcie robotnik (sprzedawca) pracujący, a więc osoba wykonująca jakąś czynność. Niezapomniana Irena Kwiatkowska była w „Czterdziestolatku” kobietą pracującą, która żadnej pracy się nie bała.

Takie sformułowania z imiesłowami przymiotnikowymi nie budzą oczywiście żadnych zastrzeżeń poprawnościowych.

Ale soboty czy niedziele pracujące? Przecież to nie dni tygodnia pracują, ale ludzie!

Tak samo nielogiczne są wyrażenia miejsca stojące i siedzące w autobusach i tramwajach. Czy to one mają w autobusie czy tramwaju siedzieć, stać, czy ludzie?

Rzecz jasna, przeciwieństwem niedziel wolnych powinny być niedziele robocze, gdyż roboczy znaczy ‘związany z pracą’. A zamiast miejsca stojące, miejsca siedzące powinno się mówić i pisać miejsca do siedzenia, miejsca do stania.

Jak to się więc stało, że w pewnym momencie zaingerowano w owe jak najbardziej poprawne połączenia wyrazowe i zamiast przymiotnika roboczy czy wyrażenia do siedzenia, do stania wstawiono w nie imiesłowy przymiotnikowe czynne pracujący, stojący, siedzący?

Cóż, ktoś po prostu nagle zaczął tak nonsensownie mówić, co zostało podchwycone przez innych i szybko się upowszechniło. Mizerna jest, niestety, świadomość i sprawność językowa części użytkowników polszczyzny….

Na wszelki wypadek przypominam, że określenie niedziela (sobota) pracująca jest potoczne, a zatem nie należy się nim posługiwać w polszczyźnie oficjalnej. Nie powinni go zatem używać dziennikarze.

MACIEJ  MALINOWSKI

2 komentarze

  1. „…określenie niedziela (sobota) pracująca jest potoczne, a zatem nie należy się nim posługiwać w polszczyźnie oficjalnej. Nie powinni go zatem używać dziennikarze.”
    Ach, Panie Macieju, dziennikarze posługują się NIE TAKIMI określeniami! :o(
    PS. Nie chciałbym Pana zniechęcać, ale mniemam, że żałuje Pan, niestetto, przysłowiowych róż…

Komentowanie jest niedostępne.

Przewiń do góry