Na koloniach

3 komentarze

  1. Marcin napisał(a):

    Wolę mówić “kolonie” – kolonia kojarzy mi się raczej z kolonią zamorską czy kolonią ptaków. Osobiście jednak na koloniach nie byłem, wycieczki klasowe też mi nie odpowiadały, zawsze wolałem poruszać się liniami komunikacyjnymi – kolejowymi i autobusowymi (wymyśliłem na to termin “turystyka komunikacyjna”, który omówiłem podczas autorskich spotkań turystycznych), zatem może niech wypowiedzą się zwłaszcza ci użytkownicy języka, którzy na kolonie/ę jeżdżą bądź jeździli. Ja jestem za liczbą mnogą, ale być może pojedyncza im nie przeszkadza.
    Znalazłem ciekawostkę pod adresem http://sjp.pl/Kolonia. Jedna z pięciu definicji wyrazu “kolonia” brzmi “grupa dzieci lub młodzieży przebywająca na koloniach”.

  2. maryla wellhoener napisał(a):

    Zdecydowanie l.mn.: te kolonie. Zawsze powszechne bylo w uzyciu: “jade na kolonie” (te kolonie – l.mn.), “bylam na koloniach”. W dawnych czasach byly tez organizowane przez szkoly polkolonie – wowczas mowilismy: “bylam na polkoloniach”. Byl to zorganizowany i polaczony z rozrywka odpoczynek po prostu w szkole z pedagogami, bez wyjazdu z miasta. Protestuje przeciwko l.poj. “ta kolonia”.

  3. Mattthias napisał(a):

    Czy jednak dzisiaj warto się upierać przy wzorcowej formie (te) kolonie, skoro lwia część Polaków i tak mówi (ta) kolonia?
    Panie Macieju, pytanie Pańskie jest w zasadzie równoznaczne ze zdaniem: Czy dzisiaj warto się upierać przy nauczaniu ortografii i gramatyki, skoro lwia część Polaków i tak mówi i pisze, jak popadnie i ma gdzieś wszelkie normy?
    Pozdrawiam.