7 komentarzy

  1. Marta pisze:

    Tak, tak, na pierwszym roku studiów mówiono mi, że poprawna wymowa to [japłko], natomiast nie spotkałam jeszcze osoby, która tak wymiawia, słyszę albo [jabłko], albo [japko]. Żeby ubezdźwięcznić [b] i pozostawić [ł] w wymowie, muszę się skupić i zwolnić tempo wymowy.

  2. Marek pisze:

    Magia tego, jak się coś pisze (a w związku z tym, co się w tekście napisanym widzi) jest wielka. Wiele lat pracowałem w Szwecji, i kiedyś dałem się wciągnąć w dyskurs o fonetyce. Mój rozmówca (i jednocześnie dobry kolega w pracy od wielu lat, Szwed, o imieniu Sven) za żart przyjął moje twierdzenie, że tak naprawdę to on nazywa się „Sfen”. I nie było sposobu na to, by go przekonać. Zawiłości fonetyki na wesoło 🙂

  3. JERZY ZBORUCKI pisze:

    PS. „w wymowie dochodzi do ubezdźwięcznienia głoski b, mimo że bezdźwięczne k poprzedza jeszcze głoska ł. Nie ma to jednak większego znaczenia; poprawna artykulacja wyrazu jabłko to [japłko].”

    To ja mam pytanie: A niby DLACZEGO „nie ma to większego znaczenia”? A „poprawna artykulacja wyrazu jabłko to [japłko]” jest poprawną (?) bo co? Bo KTO tak powiedział/napisał? I na jakiej podstawie?

  4. JERZY ZBORUCKI pisze:

    Ja wymawiam od zawsze „jabłko”, ale ja używam ł „kresowego”, przy którym wymowa „japłko” byłaby z jednej strony trudna, a z drugiej strony co najmniej dziwna.

  5. Ryszard Styczyński pisze:

    Drogi Panie Literka,

    słowo jabłko wymawiam jako [jabłko]. Z drugiej strony nie jestem w stanie wymówić tego słowa jako [jabułko]. Czy powinienem zgłosić się do logopedy?

    Dziękuję za pomoc.

  6. Bartek pisze:

    Doprawdy nie rozumiem dezawuacji wymowy /japko/. Przesadą jest mówienie, że taka wymowa jest niepoprawna, choć w istocie ze względu na pragmatykę należy ograniczyć ją do mowy potocznej (ale czy to nie właśnie nią posługujemy się na co dzień)?
    Hiperpoprawna wymowa /jabłko/ jest niezmiernie irytująca. Ciężko ją wyplenić, a to dlatego, że propagują ją media. W telewizji i radiu, nie wiedzieć czemu, słyszy się zasadniczo wyłącznie tę absolutnie niepoprawną wymowę.

    • Ryszard Styczyński pisze:

      Od tego są media i literatura piękna aby promować i utrwalać prawidłową wymowę. Chwała im za to. Idąc tropem języka ulicy będziemy za kilka lat mówić: jo men! jest git. spoko oko. sie ma brahol. Zgroza. Samo „siema” pochodzi chyba zresztą z więziennej grypsery. To ja już wolę hyperpoprawność niż więzienny slang. Od tego jest język literacki aby wyznaczał poziom prawidłowej wymowy. Cieszmy się, że media starają się ten poziom trzymać. Starajmy się do tego dorównać. Możemy oczywiście mówić inaczej, jednak niech to pozostanie w ramach dozwolonych ułatwień potocznych.

%d bloggers like this: