StartWszystkie wpisyPorady językowe Dyktando i… złość (cz. 3)

„Dieta ekspres”, „cud-dieta”. Tutaj piszący musieli wiedzieć, że słowo „ekspres” jest bliższym określeniem wyrazu „dieta” (inaczej to „dieta ekspresowa”), dlatego nie daje się łącznika.
Co innego, gdyby człon „ekspres” stał na początku; wówczas poprawny byłby zapis „ekspres-dieta”. Jak „cud-dieta”…

Kończę dziś omawianie pisowni niektórych trudnych wyrazów w Dyktandzie 2009 w Katowicach.

ekstraeleganckiej. Należało wiedzieć, że cząstka ekstra- jest tu przedrostkiem przymiotnika ( ‘bardzo elegancki’), a więc że pisze się to łącznie. Spora część uczestników dyktanda z pewnością napisała ekstra eleganckiej, traktując ekstra jak w zwrocie Jedzenie było ekstra

 …poniekąd… to ‘po części’. Dawniej był też w użyciu wyraz pokąd (‘póki), dodanie partykuły nie nie wpłynęło jednak na pisownię (por. czeskie poněkud). Dodam, że znano przed laty wyrazy doniekąd (‘do niejakiego czasu’) i odniekąd (‘od pewnego miejsca albo czasu’).

co nieco, co dzień. Owe wyrażenie są połączeniami partykuły wzmacniającej co i wyrazów nieco(‘trochę, niemało’) i dzień. Tak samo pisze się co niemiara, co najmniej, co bądź.

fondue z mozzarelli i gorgonzoli, oryginalne sushi, purée z ratatui… Należało pamiętać o tym, że fondue [wym. fądi] (‘potrawa ze stopionego, żółtego sera, w którym zanurza się kawałki bułki’) i purée[wym. pire] są zapożyczeniami francuskimi. Osobom nieznającym tego języka mogły sprawić trudność, szczególnie purée (występują w nim dwa e, z tym że pierwsze zawiera apostrof „na Suwałki”, jaktournée [wy. turne]).

Trzeba też było wiedzieć, że inaczej pisze sie mozzarella [wym. moccarella] (‘twardy, wilgotny, biały ser włoski’), a inaczej gorgonzola [wym. gorgoncola] (‘włoski ser pleśniowy typu rokfor’].

W zapisie słowa sushi [wym. susi lub suszi] (‘potrawa japońska z ryżu’) kłopotu raczej nie było, za to jeśli ktoś napisał ratatuji (przej ji), to zrobił błąd. Ratatuja (z fr. ratatouille, wym. ratatuj] (‘nicejska potrawa z warzyw podawana na ciepło lub jako sałatka’) to słowo kończące się na -ja, ale przed samogłoską, stąd w dopełniaczu krótkie -i (ratatui, jak nadziei). Oczywiście, należało napisaćoryginalne (a nie: orginalne), bo to z niem. Original, fr. original (ori- przeszło w ory-).

kogel-mogel. Niektórzy językoznawcy uważają, że wyrażenie to pochodzi od niem. Kugel ‘kula, gałka’ + mogeln ‘kręcić, szachrować’, a że ma podobne brzmieniowo składniki, pisane jest z łącznikiem.

rachatłukum z kolei (‘słodki przysmak wschodni o konsystencji galarety, krajany na kostki’) to spolszczona wersja arabskiego wyrażenia rāhat al-hulqūm (dosł. ‘odpoczynek dla gardła’). Jak widać, literkę h zamieniliśmy na ch

dieta ekspres, cud-dieta. Tutaj piszący musieli wiedzieć, że słowo ekspres jest bliższym określeniem wyrazu dieta (inaczej to dieta ekspresowa), dlatego nie daje się łącznika. Co innego, gdyby człon ekspres stał na początku; wówczas poprawny byłby zapis ekspresdieta. Jak cud-dieta

hocki-klocki (‘rzeczy mało ważne’) to wyrażenie o członach bliźniaczych, stąd łącznik. Pisze sięhocki, przez h, od archaicznego wykrzyknika hoc!

półtrzecia  kieliszka cabernet, półczwartej szklaneczki beaujolais. Półtrzecia to archaiczny dziś liczebnik ułamkowy ‘dwie i pół’, a półczwarta – ‘trzy i pół’. Dlatego pisze się to łącznie (jak półtora). Trudność sprawiło na pewno słowo beaujolais [wym. bożole]…

…jeśli się nie ochędożysz, ochędóstwo. Ochędożyć się to inaczej ‘doprowadzić się do porządku’,ochędóstwo ‘czystość, schludność, porządek’. Są to stare rodzime wyrazy mające związek z chędożyć,chędogi (stąd ch i ż w czasowniku oraz ó w rzeczowniku ochędóstwo).

Potrzebneż mi… to inaczej ‘czy jest mi to potrzebne?’. Tak dawniej mówiono, przymiotnik wzmacniano partykułą że. Nie wolno było napisać potrzebnesz

menu image, feng shui. Znowu wyrazy cytaty: menu [wym. meni] i image [wym. z fr. imaż lub z ang. imidź], feng shui [wym. feng szuj lub feng szuej], z chiń. feng ‘wiatr’ + shui ‘woda’ (‘starożytna wiedza dotycząca kształtowania przestrzeni powietrzno-wodnej człowieka’).

MACIEJ MALINOWSKI

Tekst Dyktanda 2009 Katowice
(autorzy: prof. Andrzej Markowski i prof. Jerzy Bralczyk)

– Hej, hop, panie lelum polelum, rusz no że się!

– Ejżeż ty, zażywny huncwocie przechero, czegóż to sobie winszujesz?

– Chcę li tylko, byśmy jakowąś sztukę dell’arte odegrali.

– Kiedym nieruchawy w tym niby-pancerzu…

– Złóż otóż kontusz tuż obok, bo przyprószony on gdzieniegdzie z rzadka ciemnooliwkowymi cętkami, i włóżże te czerwono pręgowane wzdłuż antycellulitisowe legginsy z lycry.

– Oj, to raczej za pewne przyjąć by trzeba, że hajdamackie hajdawery byłyby lepsze…

– Lecz skądże ten miszmasz w twej ekstraeleganckiej zazwyczaj postaci?

– Bom poniekąd zamierzył odchudzić się co nieco. Zarzuciłem fondue z mozzarelli i gorgonzoli, oryginalne sushi, purée z ratatui, a zwłaszcza kogel-mogel i rachatłukum – i nic. Nie pomogła niskokaloryczna dieta ekspres ani inne hocki-klocki.

– Boś zapewne pił co dzień półtrzecia kieliszka cabernet, a może nawet półczwartej szklaneczki beaujolais?

– Alem nie do syta jadł i pijał…

– Lecz cud-dieta nie pomoże, jeśli się nie ochędożysz…

– Potrzebneż mi to ochędóstwo? – Ani chybi, panie bracie. Zmień menu i strój, zastosuj feng shui, a poprawisz image swój!

 

 

Przewiń do góry