StartWszystkie wpisyPorady językoweDyktando i… złość (cz. 2)

O formie narzędnika „cętkami” należało wiedzieć, że zawiera literę „ę”, choć w wymowie słychać [-en]. Zdradzę jednak, że etymologicznie bardziej uzasadniony byłby zapis… „centki”

Dziś ciąg dalszy omówienia pisowni niektórych trudnych wyrazów i wyrażeń w Dyktandzie 2009 w Katowicach. Za tydzień część 3., ostatnia.

Słowo kontusz (‘staropolski strój męski wkładany na żupan’) należało napisać przez sz, a nie: ż, gdyż jest to zapożyczenie (osm. kontoş, tur. kontosz, węg. köntös; porównaj też niem. kontusch i fr.contouche). Zauważmy, że we wszystkich obcojęzycznych formach mamy głoskę sz i litery –ş,  –sz, -s, -sch, -uche.

Wyraz przyprószony musi być pisany przez ó, ponieważ ma związek z próchnem, prochem,proszkiem. Niewykluczone, że niektórzy napisali przypruszony (czyżby pod wpływem przymiotnikówskruszony, ogłuszony, wzruszony?).

Kłopot mogło sprawić słowo gdzieniegdzie (‘tu i ówdzie’). Kiedyś istniał w polszczyźnie przysłówekniegdzie (używany zamiast gdzieś). Wyszedł jednak z użycia, zaczęto mówić gdzie niegdzie, ale upowszechniła się pisownia łączna gdzieniegdzie. Mamy jednak inny przysłówek złożony, gdzie indziej, pisany rozdzielnie, choć nie ma słowa indziej

Pisze się z wolna, z nagła (rozdzielnie), dlatego że jest to połączenie przyimka z z dawnym dopełniaczem tzw. rzeczownikowej odmiany przymiotników wolny, nagły (tak samo z bliska, z dala, z dawna itp.).

Łącznie trzeba było napisać (kim? czym?) ciemnooliwkowymi. To przymiotnik złożony z członów nierównorzędnych znaczeniowo (główną treść przekazuje człon drugi: kolor ciemnooliwkowy to kolor ‘oliwkowy o ciemnym odcieniu’). Tak samo niskokaloryczna (czyli kaloryczna, ale taka, w której jest ‘mało kalorii’).

O formie narzędnika cętkami należało wiedzieć, że zawiera literę ę, choć w wymowie słychać [-en]. Zdradzę jednak, że etymologicznie bardziej uzasadniony byłby zapis… centki. Jeszcze Słownik języka polskiego (t. I z 1900 r.) podawał obydwie pisownie: cętka i centka.

W wyrazach włóżże i skądże błędu nie zrobili ci, którzy pamiętali, że partykułę że zapisuje się z innymi wyrazami łącznie.

Czerwono pręgowane… To wyrażenie, w którym pierwszy człon jest przysłówkiem, a drugi – imiesłowem odmiennym. Stąd pisownia rozdzielna. Nie wolno było tego napisać z dywizem (czerowno-pręgowane) albo łącznie (czerwonopregowane).

antycellulitisowe legginsy z lycry.  Mamy słowo cellulitis (‘zdeformowana tkanka tłuszczowa na udach, pośladkach’, z łac. celluta ‘komórka’), które można już zapisywać obocznie bez -is (jako celluit), ale ciągle z dwoma -ll (choć czyta się to [celulitis, celulit]). Kiedy dodamy przedrostek anty- i przyrostek -owy, powstaje trudny do napisania i wymówienia twór. Oczywiście, trzeba było wiedzieć, że cząstkęanty- zawsze pisze się z innymi wyrazami pospolitymi łącznie (a nie z łącznikiem czy osobno, np. anty-cellilitisowy, anty cellulitisowy). Językoznawcy nie spolszczyli też terminów legginsy (‘obcisłe, elastyczne spodnie damskie’, z ang. leggins, od leg ‘noga’, wym. leginsy]) i lycra (’elastyczna tkanina’; to angielska nazwa firmowa [wym. lajkra]). Leginsy (przez jedno g) mogłyby chyba być…

za pewne przyjąć by trzeba… to nie to samo, co zapewne ‘prawdopodobnie’ (można się było zagalopować…).

hajdamackie hajdawery… Hajdamak (hajdamaka) pisze się przez h, gdyż wyraz ten pochodzi z j. ukraińskiego (ukr. hajdamáka ‘tatarski pasterz i rozbójnik, a także ‘Kozak walczący przeciw szlachcie polskiej w XVII w.’). Również hajdawery (‘szerokie, bufiaste spodnie’) są zapożyczeniem ukraińskim (stąd i tu h), z tym że nieco przerobionym (ukr. handewery).

Na pisowni słowa miszmasz [wym. miszmasz a. miszmasz), czyli ‘bezładna mieszanina, nieład, zamęt, chaos’, nie potknęli się ci, którzy pamiętali, że jest to przeniesienie do polszczyzny brzmienia niemieckiego słowa Mischmasch.

(część 3., ostatnia – za tydzień)

MACIEJ MALINOWSKI

Tekst Dyktanda 2009 Katowice
(autorzy: prof. Andrzej Markowski i prof. Jerzy Bralczyk)

– Hej, hop, panie lelum polelum, rusz no że się!

– Ejżeż ty, zażywny huncwocie przechero, czegóż to sobie winszujesz?

– Chcę li tylko, byśmy jakowąś sztukę dell’arte odegrali.

– Kiedym nieruchawy w tym niby-pancerzu…

– Złóż otóż kontusz tuż obok, bo przyprószony on gdzieniegdzie z rzadka ciemnooliwkowymi cętkami, i włóżże te czerwono pręgowane wzdłuż antycellulitisowe legginsy z lycry.

– Oj, to raczej za pewne przyjąć by trzeba, że hajdamackie hajdawery byłyby lepsze…

– Lecz skądże ten miszmasz w twej ekstraeleganckiej zazwyczaj postaci?

– Bom poniekąd zamierzył odchudzić się co nieco. Zarzuciłem fondue z mozzarelli i gorgonzoli, oryginalne sushi, purée z ratatui, a zwłaszcza kogel-mogel i rachatłukum – i nic. Nie pomogła niskokaloryczna dieta ekspres ani inne hocki-klocki.

– Boś zapewne pił co dzień półtrzecia kieliszka cabernet, a może nawet półczwartej szklaneczki beaujolais?

– Alem nie do syta jadł i pijał…

– Lecz cud-dieta nie pomoże, jeśli się nie ochędożysz…

– Potrzebneż mi to ochędóstwo? – Ani chybi, panie bracie. Zmień menu i strój, zastosuj feng shui, a poprawisz image swój!

Przewiń do góry