StartWszystkie wpisyPorady językoweDlaczego „lepsza” jest forma (oni) śmiali się…

W czasowniku „śmiać się” i formie czasu przeszłego nie doszło do tzw. przegłosu polskiego.

– Jak powinna brzmieć męskoosobowa forma 3. osoby l. mnogiej czasu przeszłego czasownika śmiać się: śmiali się czy śmieli się? – pyta internauta (*******s1@wp.pl). Jest dziennikarzem (korespondentem z Krakowa) pewnego ogólnopolskiego tygodnika branżowego w Warszawie i zdziwił się, że w jednym z artykułów znalazło się słowo śmieli się

Na Mazowszu rzeczywiście często się tak mówi i pisze. Choć względy historycznojęzykowe przemawiają za uznaniem za jedynie poprawną formy śmiali się (o czym w dalszej części tekstu), zarówno autorzy starych słowników (np. Stanisław Szober, Słownik poprawnej polszczyzny z 1938 r., s. 492), jak i nowych (np. Stanisław Dubisz, Uniwersalny słownik języka polskiego PWN z 2003 r., t. 3, s. 1579) dopuszczają do użycia obydwa pluralne brzmienia czasownika śmiać się w czasie przeszłym:śmiali się albo śmieli się.  Powołują się przy tym na język dawnych pisarzy (np. Adama Mickiewicza, Jarosława Iwaszkiewicza czy Andrzeja Struga), którzy wprowadzali do swych tekstów słowo śmieli się(Śmieli się i musieli się zgodzić – pisał wieszcz; Śmieli się oboje – autor „Panien z Wilka”, Śmieli się nawet ranni – Andrzej Strug).

Ku formie śmiali się (jako „poprawniejszej”) skłania się natomiast prof. Andrzej Markowski. WWielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN (Warszawa 2004, s. 1153) przeczytać można: śmiać sięśmialiśmy się, reg. śmieliśmy się. Byłoby to zgodne z tym, co już pół wieku wcześniej postulowali Witold Doroszewski i Halina Kurkowska, opracowując Słownik poprawnej polszczyzny PWN (Warszawa 1973, s. 765). Jak widać, pierwszeństwo dawali jednak formie z -a, czyli śmiali się.

Spróbujmy wytłumaczyć, dlaczego właśnie ona powinna obowiązywać i ją należałoby upowszechniać.

Czasownik śmiać się brzmiał kiedyś inaczej. Zawierał międzysamogłoskową jotę i miał postać śmiejać się. Na tej samej zasadzie zbudowane były inne bezokoliczniki z wygłosowym -ać: bać sięwiać, siać, wylać, ziać, zwiać itp.; pierwotnie (w okresie przedpolskim) brzmiały one bojać się, wiejaćdziejać (się), siejać, wylijać, ziejać, zwiejać.

Od wszystkich tych archaicznych czasowników formy 3. osoby liczby mnogiej w czasie przeszłym wyglądały tak: (oni) śmiejali się, (oni) bojali się, (oni) wiejali, (oni) siejali, (oni) wylijali, (oni) zwiejali. W wyniku tzw. ściągnięcia cząstek -oja, -eja, -ija i ich przejścia w -a otrzymaliśmy dzisiejsze postacie (oni)śmiali się, (oni) bali się, (oni) wiali, (oni) siali, (oni) wylali, (oni) zwiali.

A zatem wszystko jasne: forma (oni) śmiali jest historycznie uzasadniona. Mimo to dopuszcza się brzmienie (oni) śmieli się…  Dlaczego?

Daje się to po części wytłumaczyć. Otóż na formę śmiali się od samego początku oddziaływały formy (oni) mieli, (oni) widzieli, (oni) lecieli, (oni) chcieli, a więc mające końcówkę –eli. Tylko że w wypadku form osobowych czasu przeszłego czasowników mieć, widzieć, lecieć, chcieć itp. wszystko jest w porządku. Doszło w nich do tzw. przegłosu polskiego polegającego (mówiąc w dużym skrócie) na tym, że po a występuje dziś spółgłoska twarda (np. miał, widział, leciał, chciał), a po e spółgłoska miękka (mieli, widzieli, lecieli, chcieli).

W czasowniku śmiać się i formie czasu przeszłego śmiali się do żadnego przegłosu nie doszło. Jak wspomniałem, pierwotnie były to twory śmiejać się i śmiejali się, w których cząstka -eja została zredukowana, ściągnięta do -a. Skoro tak, to w ogóle nie powinna wejść do użytku forma (oni) śmieli się. Tego zdania jest np. prof. Jan Miodek, który jednoznacznie opowiada się za postacią (oni) śmiali się, a także (oni) wylali, a nie: (oni) wyleli (np. Kolegę wylali z roboty).

Przy okazji dwa słowa o innym czasowniku, śmieć (‘odważać się coś robić’). Nie ulega wątpliwości, że w tym wypadku męskoosobowa forma czasu przeszłego brzmi śmieli (a nie: śmiali), np. Rodzice nie śmieli zapytać córki o jej sprawy miłosne, dopóki sama się nie odważyła coś o tym powiedzieć. Inne formy w rodzaju męskoosobowym to: śmieliśmy i śmieliście, a w rodzaju niemęskoosobowym:śmiałyśmy, śmiałyście, śmiały.

Jeśli chodzi o czas teraźniejszy, to warto zapamiętać, że w 3. osobie liczby mnogiej można powiedzieć bądź napisać (oni) śmieją albo (oni) śmią, a imiesłów przysłówkowy współczesny brzmiśmiejąc albo śmiąc (proszę zajrzeć do Wielkiego słownika  poprawnej polszczyzny PWN, Warszawa 2004, s. 1155).

To chyba zaskakujące…Formy śmią i śmiąc wydają się dziwne (czy wręcz niepoprawne). Przecież bezokolicznik śmieć należy do tej samej grupy czasowników, co umieć, rozumieć, a nie mówi się: umią,rozumią, umiąc, rozumiąc, tylko umieją, rozumieją, umiejąc, rozumiejąc.

Przyznam się, że nie wiem, dlaczego językoznawcy aprobują formy śmią, śmiąc jako oboczne dośmieją, śmiejąc (cała odmiana wygląda następująco: ja śmiem, ty śmiesz, on, ona, ono śmie, myśmiemy, wy śmiecie, oni śmieją lub śmią). Nie dziwota, że w języku dużej części Polaków zaczynają się potem pojawiać słowa (oni) umią, (oni) rozumią

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry