StartWszystkie wpisyPytania od czytelnikówDlaczego „kamienować”?

Dlaczego, kiedy grupa ludzi obrzuca kogoś kamieniami, powodując w konsekwencji jego śmierć, mówimy, że „osoba ta została ukamienowana”, a nie – jakby się wydawało – „ukamieniowana”? Z tą pierwszą pisownią spotkałem się w gazetach w związku z przypadkami tego rodzaju kary śmierci wykonanej na kobietach w Afryce z powodu narodzin ich nieślubnych dzieci. Przecież „obrzuca się zawsze kamieniami”, a nie „kamienami”…

Wyjaśniałem już kiedyś tę kwestię w „Obcym języku polskim„, ale wciąż nowi Czytelnicy pytają o to, więc odpowiadam raz jeszcze. Wydawać by się mogło, że skoro mówimy i piszemy kamień (z miękkim „ń” na końcu), to tak samo owa miękkość musi się znaleźć w czasownikach kamieniować, ukamieniować. A jednak – by być w zgodzie z polszczyzną – musimy używać form kamienować, ukamienować, a więc z zachowanym twardym „n”. Dlaczego? Decydują o tym względy historyczne. W dawnej polszczyźnie dzisiejszy kamień miał mianownikową postać kamy, dopełniacz brzmiał kamene, a biernik – właśnie kamień. Z czasem forma kamień przeszła do mianownika i wpłynęła na wszystkie postacie przypadków zależnych, zaznaczając ich miękkość (kamień – kamienia – kamieniowi – z kamieniem – o kamieniu). Jednak od pierwotnego dopełniacza kamene i tematu fleksyjnego z twardym „n” (kamen-) utworzono czasowniki kamienować, ukamienować.

Historia języka wiele wyjaśnia, jest jednak… mało przekonująca. Przyznają mi Państwo rację? Nie ma co liczyć na to, że Polacy zaczną nagle mówić i pisać kamienować, ukamienować, dlatego do słowników powinny jak najszybciej trafić formy z miękkim „n” jako oboczne. Jest prawie pewne, że jeśli uzyskają status normy, szybko wyprą poprawne, ale nieprzystające do dzisiejszej rzeczywistości czasowniki kamienować, ukamienować.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Strona wykorzystuje Akismet do ograniczania spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są Twoje dane dotyczące komentarzy.

Przewiń do góry