StartWszystkie wpisyPorady językoweChorąża Radwańska

Słowo to jest jak najbardziej poprawnym odpowiednikiem męskiej formy „chorąży” odnotowanym dawniej przez słowniki języka polskiego

W TVN-owskich „Faktach po »Faktach«” sen. Andrzej Person, attaché polskiej ekipy olimpijskiej na igrzyska w Londynie, zastanawiał się kiedyś nad tym, czy istnieje w polszczyźnie i jest poprawny żeński odpowiednik słowa chorąży (jak wiadomo, tę zaszczytną funkcję będzie za kilka dni pełnić nasza najlepsza obecnie tenisistka). Nie wiedział, czy ma powiedzieć chorąży Agnieszka Radwańska czy chorąża Agnieszka Radwańska.

Formy żeńskiej chorąża nie znajdziemy we współcześnie wydanych słownikach, ale warto się chyba zastanowić nad jej odnotowaniem w przyszłości, gdyż jest jak najbardziej poprawną wersją męskiego określenia chorąży.

Bez żadnych obiekcji sięgnęła po nią przed wojną Pola Gojawiczyńska w zbiorze „Powszedni dzień” (z 1933 roku) w opowiadaniu „Górnoślązaczka”, pisząc: „Świstołowa długie lata była  chorążą  stowarzyszenia i w chwili klęski przeniosła sztandar swój do Polski, do Sosnowca, gdzie podówczas zgromadzili sie powstańcy.

Nic więc dziwnego, że słowo chorąża zamieścił 11-tomowy Słownik języka polskiego PWN pod redakcją Witolda Doroszewskiego (Warszawa 1958, t. I, s. 897): chorąża, ż odm. jak przym.: ‘kobieta niosąca chorągiew, wyznaczona do noszenia chorągwi’.

Trudno powiedzieć, dlaczego później chorąża zniknęła z polszczyzny. Może postanowiono, że nazwa chorąży tradycyjnie musi się jednak odnosić wyłącznie do mężczyzny (służącego kiedyś w chorągwi husarskiej kawalerii, mającego na polu walki pod opieką sztandar i strzegącego go jak źrenicy w oku, bądź do podoficera w jednostce wojskowej odpowiedzialnego za opiekę nad sztandarem)?

Jak wiadomo, chorążym był również dawnej urzędnik (funkcję tę sprawował obowiązkowo mężczyzna), któremu powierzono chorągiew państwową, nadworną lub ziemską. (…) bo gdy Król Jan Trzeci obwołał pospolite ruszenie przez wici,  chorąży  województwa z samego Dobrzyna przywiódł mu sześćset zbrojnej szlachty – pisał w „Panu Tadeuszu” (Księga szósta. Zaścianek) Adam Mickiewicz. Niewykluczone więc, że ktoś z leksykografów uznał żeńską formę słowa chorąży w przyszłości za nieprzydatną, co później zaakceptowano.

Przez długie lata chorąża rzeczywiście wydawała się słowem zbytecznym, nie natrafiało się na nią w tekstach pisanych. W czasie szkolnych, uczelnianych czy sportowych akademii albo świąt do noszenia sztandaru (a może jednak dźwigania, bo samo drzewce plus płachta znacznego rozmiaru wykonana z grubego materiału są mimo wszystko ciężkie) wybiera się zwykle osobnika silnego, wysokiego, a przedstawicielki płci żeńskiej jedynie mu towarzyszą…

Agnieszka Radwańska będzie pierwszą kobietą, która wystąpi w roli chorążego (chorążej) reprezentacji polskiej w czasie ceremonii otwarcia letnich igrzysk olimpijskich w Londynie, ale rzecz jasna nie poniesie żadnego wielgachnego sztandaru, tylko zwykłą biało-czerwoną flagę (sześć lat temu podczas inauguracji zimowej olimpiady w Turynie defilowała z taką flagą snowboardzistka Paulina Ligocka).

Tym samym użycie słowa chorąży w odniesieniu do kogoś, kto idzie na czele ekipy swojego kraju, trzymając w rękach w miarę lekkie drzewce z powiewającą flagą, pozostaje dzisiaj przenośne, symboliczne (tego zaszczytu dostępują zwykle sportowcy wybitni). A skoro tak, to można chyba – na fali szukania żeńskich odpowiedników nazw męskich zawodów czy funkcji – wskrzesić wersję żeńską rzeczownika chorąży, obecną – jak wspomniałem – w 11-tomowym Słowniku języka polskiego PWN już pół wieku temu. Sformułowanie chorąża Radwańska na pewno nie razi (podobnie jak w wojsku np.szeregowa Paulińska).

Przypominam, że nie wchodzi w grę forma chorążyna, ponieważ wciąż nazywa ona ‘żonę chorążego”. Chorążanka jest z kolei ‘córką chorążego”, chorążyc – ‘synem chorążego’, a ‘żonę z chorążym” tytułuje się mianem (ci) chorążostwo (np. Odwiedzili nas wczoraj chorążostwo Wójcikowie). Ale to nie wszystko – na ‘potomka chorążego’ mówiono dawniej (to) chorążę, a w l. mn. (te) chorążęta. Prawda, że pięknie? 

I jeszcze jedno. Do XVI w. nie mówiło się i nie pisało (ten) chorąży, tylko (ten) chorąże (tak samopodczasze, podkomorze, podskarbie, podłowcze, podstole). Względy fonetyczne sprawiły (wykształcenie się w XVI w. samogłosek ścieśnionych), że końcowe [e] zaczęto wymawiać jako [y], i w ten sposób słowo chorąże zmieniło się w chorąży. W l. mn. nie były już (ci) chorąża, tylko (ci)chorążowie. To samo stało się z nazwami podczasze, podkomorze, podskarbie, podłowcze, podstole.Zmieniły się na podczaszy, podkomorzy, podskarbi, podłowczy, podstoli.

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry