StartWszystkie wpisyPorady językoweChałtura

Słowo to wciąż  jest zaliczane przez kodyfikatorów normy do potocznej warstwy polszczyzny…

– Czy słowo „chałtura” nabrało współcześnie charakteru ogólnego i nie jest już rzeczownikiem o nacechowaniu negatywnym, źle się kojarzącym jako coś źle, niedbale wykonanego? Pytam dlatego, że coraz częściej spotykam się z nim w tekstach pisanych, w których nie opatruje się go cudzysłowem lub nie poprzedza skrótem „tzw.”, co wskazuje na użycie potoczne (e-mail od internautki ewaxxxxx@op.pl; szczegółowe dane do wiadomości mojej i redakcji).

Kwerenda w Korpusie Języka Polskiego PWN dowodzi, że słowo chałtura pojawia się w druku od dawna, a więc że spora część autorów posługiwała się nim świadomie, bez zważania na to, że w słownikach występuje z kwalifikatorem: potoczne.

Przytacza się zwykle taką definicję chałtury: ‘dodatkowa praca podjęta wyłącznie dla szybkiego i łatwego zarobku, często wykonywana niedbale, bez ambicji twórczej lub zawodowej’; także ‘efekt takiej pracy o cechach kiepskiego, niestarannie wykonanego dzieła, utworu itp.’.

Oto kilka przykładów posłużenia się wyrazem chałtura w tekstach książkowych i publicystycznych:

– Witek zdecydowanie odmawia, nie bierze nawet chałtur. Jego żona uczy fizyki i matematyki w państwowym liceum;

– Mija uroda, palce coraz wolniej przebiegają po klawiszach i kończą się koncerty w filharmoniach, a zaczynają chałtury;

– Drugim wspólnym polem nadużyć są rozmaite filie, oddziały zamiejscowe itp. przyczółki edukacyjnej chałtury, tworzone nielegalnie w małych miejscowościach;

– Kinga Preis od lat trzyma poziom we wszystkim, co robi, od ról w teatrach i w Teatrze Telewizji po miniaturki z gatunku piosenki autorskiej, wyzbyte grama chałtury (ostatnio wspaniały „Grande Valse Brillante”, godnie wchodzący w szranki z wykonaniem Ewy Demarczyk).

Omawiane słowo weszło do obiegu w połowie lat 50., ale nie odnotował go jeszcze Słownik języka polskiego pod redakcją Witolda Doroszewskiego (Warszawa 1958, t. I). Zamieszczono je dopiero w suplemencie (t. XI, s. 75) wydanym w 1969 r. wraz z cytatem:

Chałturą może być wszystko, co daje dochód poważniejszy niż ten, jaki można osiągnąć z realizacji zamysłów ambitnych. Piosenka, nowela filmowa, wybór tekstów, scenariusz akademii , „opracowanie”, tłumaczenie, „coś z satyr”. Ta lista jest nieskończenie długa. Widzimy więc, jak szeroki jest zakres znaczeniowy tego terminu” (Witold Dąbrowski, Kolorowe morze „chałtury”, „Współczesność” nr 5, 1961 r.).

Na początku lat 60. chałtura stała się wyrazem modnym głównie w środowisku ludzi teatru (później dopiero przejęli ją przedstawiciele innych kręgów zawodowych). Zaczęto tak nazywać ‘występy gościnne teatru na prowincji’ (np. Przynajmniej miesiąc wakacji aktorzy naszego teatry spędzają na chałturach w nadmorskich miejscowościach; cytuję za Praktycznym słownikiem współczesnej polszczyzny wydawnictwa „Kurpisz” pod redakcją Haliny Zgółkowej, Poznań 1995, t. VI, s. 261)

Od razu znaleźli się tacy, którzy bronili nowego tworu, twierdząc, że dobrze nazywa „nowe zjawisko kulturalne”, „rzecz dotąd bezimienną” i że nie jest chałtura tym samym co tandeta (taka dyskusja toczyła się na łamach pisma „Kamena” w 1962 r.).

Przeciwnicy wskazywali na chałturę jako jeszcze jeden niepotrzebny rusycyzm (chyba raczej rutenizm халту́ра) o nacechowaniu negatywnym, mający związek z czasownikiem халту́рить (chałturit’), czyli dosłownie ‘partaczyć, partolić, knocić, fuszerować’.

Mimo to nowe słowo zadomowiło się w polszczyźnie, szybko dorobiono mu wyrazy pochodne (chałturzyć, chałturzysta, –stka, chałturnik, chałturniczka, chałturzenie).

Aktorka i pisarka Stefania Grodzieńska napisała nawet od razu (w 1963 roku) książkę pt. Wspomnienia chałturzystki, odsłaniającą kulisy działalności estradowej i zdradzające tajemnice kuchni aktorskiej.

Pisała tak:

„Czytelniku! Czy wiesz co to jest chałtura? W pierwotnym i zasadniczym znaczeniu słowem chałtura określamy dodatkową pracę pozbawioną ambicji, a podjętą wyłącznie dla zarobku. (…) Pisarz satyryk, wychłostawszy biczem relikty na łamach literackiego tygodnika, udaje się na scenę Sali Kongresowej stroić miny do publiczności. Aktor gra codziennie sztukę Brechta z dumą, a w Dzień Kobiet skecz Grodzieńskiej ze wstydem. To jest chałtura”.

Słowu chałtura wieszczono przed półwieczem rychły koniec. Uważano, że tak szybko jak weszło do polszczyzny, tak szybko z niej zniknie. Tymczasem przetrwało do dzisiaj i choć nadal traktuje się je w słownikach jako coś potocznego, na dobre zagościło w tekstach literackich i publicystycznych.

PS W języku staroukraińskim chałturami nazywano dodatkowy zarobek duchownych cerkiewnych z datków w czasie pogrzebów i modłów za dusze zmarłych. Stąd mogło się wziąć późniejsze znaczenie chałtury

MACIEJ MALINOWSKI

Przewiń do góry