StartWszystkie wpisyPorady językoweBrustasza, poszetka

Słowa te zapożyczyliśmy z języka niemieckiego i francuskiego, ale… nie odnotowują ich słowniki

Zarówno brustasza, jak i poszetka są tworami zapożyczonymi.

Pierwsze słowo wywodzi się z języka niemieckiego, w których die Brusttasche znaczy ‘kieszonka na piersi; kieszeń wewnętrzna (marynarki)’ (od Brust ‘pierś’ i Tasche ‘kieszeń’).

Drugie ma rodowód francuski – pochette [wym. poszet] w jednym ze znaczeń to ‘chusteczka do kieszonki’ (od poche ‘kieszeń’), w odróżnieniu od mouchoir [wym. muszuar], czyli ‘chustka do nosa lub na głowę’).

Jak widać, obydwa rzeczowniki są pożyczkami fonetycznymi, a nie graficznymi, jednak na gruncie polskim potraktowanymi przez językoznawców… niejednakowo.

Adaptując germanizm Brusttasche, zrezygnowaliśmy z jednego t i zmieniliśmy -e na -a, tworząc formę brustasza; przyswajając z kolei galicyzm pochette, nie zdecydowaliśmy się na postać poszeta, tylko na poszetka, tzn. przyrostkiem -ka, i utworzyliśmy deminutiwum, czyli zdrobnienie.

Quiz

W takim postawieniu sprawy można (i należy) się doszukiwać niekonsekwencji. Skoro i w jednym wypadku, i w drugim mamy do czynienia w sensie dosłownym z czymś niewielkim (kieszonką na piersi, chusteczką), warto się było, sądzę, opowiedzieć za formą brustaszka, a nie brustasza.

Niewykluczone, że lingwiści nie zdecydowali się swego czasu na brustaszkę, tylko pozostali przy brustaszy z bardzo prozaicznego powodu: ze względu na funkcjonowanie od dawna w polszczyźnie zdrobnienia popularnego żeńskiego imienia Stanisława. Być może nie chcieli, żeby była i Staszka, i brustaszka

Wielka szkoda, że nie postawiono ostatecznie na brustaszkę. Na dziurkę umieszczoną w klapie marynarki też początkowo mówiono butoniera, jednak miniaturowość owego odzieżowego szczegółu sprawiła, że jego nazwą stało się z czasem słowo butonierka.

Z kolei rzeczownik pochette od razu przerobiliśmy na poszetkę, więc byłoby o wiele prościej, gdyby do butonierki i poszetki dołączyła brustaszka. A tak jest kłopot.

O brustaszy i poszetce mało kto słyszał, wyrazów tych nie notują współczesne słowniki języka polskiego. Dlaczego? Trudno pojąć…

O (tym) brustaszu (poszetki nie zamieszczała nigdy i nie zamieszcza do dzisiaj żadna publikacja leksykograficzna) wspomina już Słownik języka polskiego (tzw. słownik warszawski) Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego (tom pierwszy z 1900 r., s. 213). Czytamy tam:

(ten) brutasz, –a, l. mnoga (te) brustasze (gminnie: ten brustaś).

Autorzy utworzyli wprawdzie twór rodzaju męskiego od germanizmu die Brusttasche, ale opatrzyli go etymologiczną definicją ‘kieszeń boczna w tużurku od strony zewnętrznej’, a więc dobrze nazwali ów element krawiecki garnituru. Przejście formy (ten) brutasz w (ta) brustasza dokonało się z pewnością później, niewykluczone, że właśnie pod wpływem słowa butonierka (pisanego jeszcze 100 lat temu przez j jako butonjera lub zdrobniale butonjerka.

Niestety, ani (tego) brutasza, ani (tej) brustaszy nie spotkamy później, czyli w słownikach ogólnych powojennych. Przede wszystkim musi zastanawiać, dlaczego nie ma go w monumentalnym 11-tomowym Słowniku języka polskiego PWN pod redakcją Witolda Doroszewskiego z lat 1958-1966.

Skutek jest taki, że butonierka otrzymuje współcześnie znaczenie należne brustaszy (brustaszowi)…

Trudno się zatem dziwić, że i rodacy mówią dziś na brustaszębutonierka, a na poszetkę ‒ chusteczka. Przecież poszetka nie jest zwykłą chusteczką (taką do nosa czy na głowę), tylko specjalną, ozdobną chusteczką, wkładką do brustaszy. Nie do butonierki!

Wyrazów tych nie notowały starsze słowniki języka polskiego, nie podają ich także nowe. Trudno się więc dziwić, że rodacy mówią później na brustaszębutonierka, a na poszetkęchusteczka. Przecież poszetka nie jest zwykłą chusteczką (taką do nosa czy na głowę), tylko specjalną, ozdobną chusteczką, wkładką do brustaszy. Używając zatem nazwy poszetka, wyrażamy się precyzyjniej, konkretniej. Czyż nie?

MACIEJ MALINOWSKI

PS
Dwa współcześnie wydane słowniki: Wielki słownik wyrazów obcych PWN pod red. Mirosława Bańki (z 2003 r.) i Słownik 100 tysięcy potrzebnych słów PWN pod red. Jerzego Bralczyka (z 2006 r.), podają że butonierka znaczy – poza 1. ‘górna dziurka w klapie marynarki lub żakietu i 2. ‘flakonik na kwiaty przypinany do sukni balowej w XVIII i XIX w. – także 3. ‘płytka kieszonka na wysokości piersi w marynarce lub żakiecie, w której można nosić np. chusteczkę dla ozdoby’.

Jeśli o mnie chodzi, to nie przyjmuję do wiadomości nowego znaczenia słowa butonierka 'kieszonka po lewej stronie marynarki”. Nie ma to uzasadnienia! Według mnie, nie wolno „zmieniać” etymologii jakiegoś słowa i nadawać mu nowego znaczenia tylko dlatego, że „tak, a nie inaczej rozumie je większość Polaków”…

 

Przewiń do góry